Lektorzy - głosy, które opanowały telewizję

Nie każdy może być lektorem. Jest to zawód wymagający przede wszystkim dobrej dykcji, głębokiego, męskiego głosu i umiejętności czytania bez popełniania błędów. Lektor nie powinien 'wysuwać się' na pierwszy plan, nie powinien odwracać uwagi od akcji filmu, tylko czytać dialogi bezrefleksyjnie, ale bardzo wyraźnie i z odpowiednią modulacją. Zawód ten wywodzi się z radia, gdzie najważniejszy jest właśnie głos. Nic więc dziwnego, że wielu lektorów filmowych zaczynało 'karierę' w radiu. W filmach zawód ten pojawił się z oszczędności - po co zatrudniać wielu aktorów dubbingowych (jak w innych krajach), skoro wystarczy zatrudnić jednego lektora, który będzie mówił za wszystkich aktorów. Nie opłaca się także stosować napisów, gdyż odwracają one uwagę widza od tego, co dzieje się na ekranie. Lektor to bardzo dobre rozwiązanie i jest to rozwiązanie typowo polskie. Każdy widz, oglądający filmy głównie w telewizji przyzwyczaił się już do lektorów, a niektórzy mają pewnie ulubionych przedstawicieli tego zawodu. Moim zdaniem lektor potrafi czasami zepsuć film, a czasami potrafi sprawić, że film wydaje się lepszy niż w rzeczywistości. Na przykład Macieja Gudowskiego słucha się świetnie nawet w niezbyt ciekawych filmach - ja kiedy słyszę głos tego lektora to z góry zakładam, że film musi być dobry, choć nie zawsze okazuje się to prawdą.

Dawniej lektorzy czytali na żywo, przez co było więcej pomyłek. Teraz praca lektora jest nagrywana, dzięki czemu nie musi on dwa razy czytać tego samego tekstu. Jeśli jeden film lub serial pokazywany jest na różnych programach telewizyjnych to zwykle ma różne tłumaczenie, a więc także innego lektora. Na przykład serial Zagubieni ma co najmniej trzech lektorów - w TVP1 Janusza Szydłowskiego, w AXN Jacka Brzostyńskiego, a na platformie 'n' Pawła Straszewskiego. Nie wiem, który z nich czyta w wersji dvd, być może jeszcze ktoś inny. Z kolei Pulp Fiction czytało co najmniej czterech lektorów: Tomasz Knapik, Maciej Gudowski, Piotr Borowiec i Janusz Kozioł.


Czołówka polskich lektorów filmowych:


Maciej Gudowski
Mocny, uniwersalny głos pasujący do każdego filmu, często można go usłyszeć w efektownych widowiskach, mających dostarczyć widzom emocji i rozrywki (Matrix, Gladiator, Władca pierścieni). Świetnie sobie poradził z ironią, humorem i dynamizmem w Zabójczej broni oraz z filozofią i poezją w Imieniu róży. Jego mocny głos idealnie sprawdza się w drapieżnych, gwałtownych, pełnych przemocy filmach, takich jak Dzika banda, Ojciec chrzestny i Pulp Fiction. Świetnie się wpasował w mroczny, niepokojący klimat serialu Z archiwum X, a w cyklu Akademii policyjnej musiał się pilnować, by zabawne i nieco zwariowane teksty powiedzieć z dużą powagą. Nie obca jest mu też terminologia medyczna (Dr House, Ostry dyżur). Przez wiele lat był głosem Jamesa Bonda, czytając według tłumaczenia Tomasza Beksińskiego. Przeczytał Ostatniego Mohikanina i Maskę Zorro, oba wg tekstu Elżbiety Gałązki-Salamon. Czyta bezrefleksyjnie jakby opowiadał baśń.

Janusz Szydłowski
Opanowany i dostojny głos pasujący do filmów kostiumowych oraz subtelnych, romantycznych produkcji z przewagą rozmów i refleksji. Ale kiedy mu się trafi tekst z przekleństwami to radzi sobie nieźle, czego dobrym przykładem jest film Nikita. Najbardziej znany z absurdalnego programu Latający cyrk Monty Pythona, który genialne tłumaczenie zawdzięcza Tomaszowi Beksińskiemu. Głos Szydłowskiego jest też rozpoznawalny dzięki tajemniczym i zagmatwanym serialom (Twin Peaks, Zagubieni). W jego wykonaniu świetnie brzmią inteligentne i zabawne dialogi w serialu M*A*S*H. Można go też usłyszeć w mrocznych i nieco brutalnych, ale jednak mających sporą dawkę ironii cyklach (Batman, Krzyk). Świetnie się sprawdza w klasyce kina (Rio Bravo, Północ północny zachód). Czytał w kinie na żywo przez siedem godzin film Heimat. Profesjonalista potrafiący dostosować odpowiednią intonację do różnych gatunków i stylów.

Jarosław Łukomski 
Idealnie dostosowuje się do drapieżnej atmosfery pełnej przemocy i wulgarności (Szklana pułapka 1-2, Zabójcza broń 2, Na krawędzi). W Desperado doskonale opowiedział kawał, który w oryginale mówił Quentin Tarantino, dzięki czemu film jest zabawny także w polskiej wersji językowej (duża w tym zasługa tłumaczki Elżbiety Gałązki-Salamon). Ale w thrillerach i horrorach też potrafi przeczytać tak, by widzom przeszły ciarki po plecach (Egzorcysta, Carrie, seria Obcy, Milczenie owiec). Doskonale podkreśla klimat filmu, który czyta - czy to komedia, czy mocne kino akcji, czy horror – zawsze potrafi dostosować się do odpowiedniego stylu. Jego donośny i stanowczy głos doskonale pasuje do wydawania komend i rozkazów w filmach wojennych (Patton, Okręt, Helikopter w ogniu). Świetnie się ogląda z jego głosem dwa klasyki Polańskiego: Dziecko Rosemary, Chinatown. Jego wersja Pół żartem pół serio z Polsatu bardziej mnie rozbawiła niż wersja Stanisława Olejniczaka z TVP. Dwukrotnie czytał Szklaną pułapkę - z tłumaczeniem Tomasza Beksińskiego w TVP1 i Artura Nowaka w Polsacie. Kiedyś próbował sił w tłumaczeniu na żywo ceremonii oscarowych, ale nie sprawdził się w tej funkcji. Najbardziej popularny w epoce kaset VHS (lata 90-te).

Andrzej Matul
Specjalizuje się w spokojnych filmach z odrobiną ironii i poezji, takich jak Stowarzyszenie Umarłych Poetów. Niepokojący głos pasujący do filmów tajemniczych i mrocznych (Piknik pod Wiszącą Skałą). Jego dostojny i elegancki głos świetnie się sprawdza w melodramatach i filmach kostiumowych (Przeminęło z wiatrem, Wojna i pokój, Tess, Gladiator). Świetnie oglądało się z jego głosem pełen akcji i humoru film przygodowy Poszukiwacze zaginionej arki. Łagodny i ciepły głos idealny także w komediach romantycznych, zarówno tych starych (Słomiany wdowiec), jak i nowszych (Bezsenność w Seattle). Film akcji Rambo: Pierwsza krew dzięki jego barwie głosu wyglądał na coś więcej niż typowe kino akcji. Znany także z serialu Gotowe na wszystko oraz z pełnego wulgaryzmów serialu South Park (w tłumaczeniu Elżbiety Gałązki-Salamon).

Stanisław Olejniczak
Pełen powagi głos pasujący do dramatów i filmów obyczajowych oraz filmów pozbawionych dynamizmu. Zdarza mu się jednak czytać szybko, dopasowując do komediowej konwencji, czego przykładem jest sitcom 'Allo 'Allo! Dobrze sobie poradził w filmach, które oprócz powagi zawierały odrobinę absurdalnego humoru, jak western Mały Wielki Człowiek i angielska komedia Cztery wesela i pogrzeb. Niestety jego głos kojarzy się przede wszystkim z Modą na sukces. Przez wiele lat czytał kiczowate dialogi tego serialu i być może jest jedyną osobą, która oglądała wszystkie odcinki (jak na razie polska telewizja wyemitowała ich ponad 5000). Oprócz długich seriali czyta także w bardzo długich, monumentalnych filmach, tj. Przeminęło z wiatrem, Ben-Hur, Dawno temu w Ameryce. Specjalista od sentymentalnych i melancholijnych klimatów oraz filmów pełnych patosu, które z jego głosem brzmią jeszcze bardziej patetycznie niż w rzeczywistości (Rzymskie wakacje, Pożegnanie z Afryką, Tańczący z wilkami, Forrest Gump, Titanic). 

Piotr Borowiec
Zrównoważony, spokojny głos sprawdza się we wszystkich gatunkach i dlatego jest to lektor obecnie najbardziej rozchwytywany, można go usłyszeć w wielu programach telewizyjnych niemal o każdej porze. Czytał w westernach (Pat Garrett i Billy Kid, Wyjęty spod prawa Josey Wales), komediach (Kevin sam w domu), filmach z dużą ilością przekleństw (Pulp Fiction), filmach kostiumowych (Anna i król, Duma i uprzedzenie), historycznych (Ben-Hur, Braveheart), przygodowych (Ostatni Mohikanin w tłumaczeniu Tomasza Beksińskiego), mrocznej i brutalnej fantastyce (Sin City), serialach sensacyjnych lub kryminalnych (24 godziny, CSI: Miami, Detektyw Monk), serialach fantasy (Herkules, Xena), a także w serialu z trudną terminologią medyczną (Ostry dyżur). Potrafi się tak wpasować w klimat, że jego głos jest niezauważalny dla widzów, zupełnie nie przeszkadza i nie irytuje. Barwa głosu, dykcja, sposób akcentowania świadczą o tym, że to właściwy człowiek na właściwym miejscu.

Tomasz Knapik
Twardy, szorstki głos pasujący do sensacji z dużą dawką przemocy i wulgarnych tekstów. Przede wszystkim znany jako głos Chucka Norrisa. Głos władczy, wzbudzający respekt, często zbyt donośny, katujący uszy. Przykłady: Stąd do wieczności, Dwunastu gniewnych ludzi, Szczęki, Żywot Briana, Terminator, seriale Strażnik Teksasu, Świat według Bundych, Benny Hill. Pamiętny z czasów popularności kaset video, przeczytał wówczas Pulp Fiction, do którego polską wersję językową stworzyła Elżbieta Gałązka-Salamon. Można go usłyszeć w serii reklam piwa Tyskie.

Jacek Brzostyński
Łagodny i ciepły głos sprawia, że często czyta komedie, potrafi z dużą powagą przeczytać absurdalne teksty, takie jak w filmach z Leslie'm Nielsenem. Akcentuje sylaby, stosuje aktorskie chwyty, co nie zawsze wpływa dobrze na odbiór filmu. Potrafi manewrować głosem - można wyczuć w jego głosie, czy film jest komedią czy filmem sensacyjnym. Przykłady: Miłość, szmaragd i krokodyl, Naga broń, Dzień świstaka, Dzień próby, Zawód szpieg, Ostatni samuraj, Piraci z Karaibów, Kill Bill oraz seriale Drużyna A, Zagubieni. Najlepszy rezultat osiągnął czytając western Jeremiah Johnson.


Postscriptum

Inni lektorzy, których cenię wysoko to także nieżyjący już niestety: Marek Gajewski (Ojciec chrzestny, Nieoczekiwana zmiana miejsc, Niekończąca się opowieść, Książę w Nowym Jorku) i Jerzy Rosołowski (Ostatni pociąg z Gun Hill, Działa Nawarony, Omen, Koszmar z ulicy Wiązów). Nieco zapomnianym lektorem z bardzo dobrą barwą głosu jest Władysław Frączak (Przeminęło z wiatrem w tłumaczeniu Elżbiety Gałązki-Salamon, Sokół maltański, Listonosz zawsze dzwoni dwa razy z 1946, Trzej muszkieterowie z 1948, Maska Zorro, Truman Show, Zielona mila). Ostatnio można go usłyszeć przeważnie na TCMie. Zaś na Polonii 1 od czasu do czasu można usłyszeć Jana Suzina, czytającego kwestie z klasycznych westernów (Dolina zemsty) lub thrillerów (Przylądek strachu).

23 komentarze:

  1. Tak oglądam ten pierwszy link, nie miałem pojęcia, że tak dużo lektorów jest. Kojarzę mniej lub bardziej większość z tych głosów, ale nie które się mylą.

    Zagadka, jaki to lektor (18+): http://www.youtube.com/watch?v=CBd5LuOUICo ja nie wiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę się mylić, ale jak dla mnie ten głos należy do nieżyjącego już, niestety Andrzeja Butruka - aktora, lektora etc.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. W zasadzie zgadzam się z Tobą co do wyróżnionych lektorów. Dziekuję Bogu, że nie ma u nas rozpowszechnionego dubbingu. Super lektor to ten, który nie razi nawet wtedy, gdy czyta kwestie kobiece. Nazwiska, które wspominasz są mi znane, choć nie gwarantuję, że byłabym zdolna rozróżnić ich głosy. Dodałabym jeszcze jedno Wojciech Gąsowski, ale on czyta chyba głównie filmy dokumentalne. No i nie zapominajmy przy okazji dokumentu o kobietach! Krystyna Czubówna (bajka!) i Jolanta Groszek, chyba nie pomyliłam nazwiska? Choć tas druga nieco słabsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest Elżbieta Groszek i jest bardzo dobra

      Usuń
    2. właśnie - Elżbieta, ale widać służy pieniądzom - nie służbie - dlaczego tak sądzę? Najwięcej jej słychać w telewizjach Nowego Ładu. Największa lektorka służy i czarnym i białym. Pani Elżbieto pora na służbę...

      Usuń
  3. Na TCMie oglądałem film "Morderstwo w hotelu Gallop" - jest to chyba jedyny film fabularny, jaki widziałem, w którym lektorem jest kobieta (ale nie zwróciłem uwagi na jej nazwisko). Zawsze w filmach słyszę facetów, nawet w dokumentalnych (choć oczywiście wiem, że Czubówna często czyta w takich filmach). Gąssowskiego wcześniej nie kojarzyłem, dopiero przed chwilą dowiedziałem się, że czyta głównie w filmach dokumentalnych i to na kanałach, których nie oglądam (Planete, Discovery).

    Ja zwykle potrafię rozróżnić głosy lektorów, także tych, których nie wymieniłem - Jacek Sobieszczański, Jan Wilkans, Tomasz Kozłowicz alias Jan Czernielewski, Paweł Straszewski (często na TVP Kultura), Ryszard Radwański, Mirosław Utta, Lucjan Szołajski, Zdzisław Szczotkowski ... W dzisiejszych czasach lektorów jest mnóstwo, a oglądając dużo filmów w telewizji często zwraca się na nich uwagę i czasami oglądam napisy końcowe po to tylko, aby zobaczyć, kto był lektorem.

    @ Kamysto
    Wydaje mi się, że rozwiązałem twoją zagadkę. Odpowiedź brzmi - Andrzej Butruk.

    Dodam jeszcze, że "Doktor Strangelove", który tak zachwalałeś ja widziałem na Polonii 1 z bardzo kiepskim lektorem i film mi się nie podobał m.in. dlatego, że wielu dialogów nie mogłem zrozumieć, a głos lektora strasznie mnie irytował.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dawno musiałeś oglądać, po śmierci Kubricka tylko z napisami lecą :]

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda, że oglądałem dawno, ale na pewno już po śmierci Kubricka. Zaś niedawno na TCMie widziałem "Lśnienie" z lektorem. Ale kiedyś na TVNie "Lśnienie" było pokazywane faktycznie z napisami. "Full Metal Jacket" też był z napisami w telewizji. Tylko niektóre stacje spełniają życzenie Kubricka, rezygnując z lektora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Peckinpah, a ja jakiś czas temu widziałem full metal jacket na TCM z lektorem. z 2 lata temu w TV1000 "Lśnienie" emitowane było z lektorem, ale to była normalna wersja. na TCM dają wersję rozszerzoną, jest dłuższa od normalnej, która leciała na TV1000.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uniwersalnego żołnierza czytał Gudowski na DVD.

    OdpowiedzUsuń
  8. http://www.youtube.com/watch?v=uUq-8lv6v3k

    OdpowiedzUsuń
  9. Według mnie Maciej Gudowski jest najlepszym lektorem, najlepiej wypadł w Władcy Pierścieni i Matrix :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oby w Hobbice też był lektorem!

    OdpowiedzUsuń
  11. "Moim zdaniem lektor potrafi czasami zepsuć film, a czasami potrafi sprawić, że film wydaje się lepszy niż w rzeczywistości."

    O ile zgadzam sie z pierwsza czescia wypowiedzi... o tyle jesli mowa o o poprawianiu filmow ogarnia mnie pusty smiech!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. są lektorzy potrafiący uczynić film lepszym w odbiorze, nie ma się z czego śmiać, na dodatek pustym śmiechem... np. Jarosław Łukomski czy Janusz Szydłowski

    OdpowiedzUsuń
  13. Rewelacyjny artykuł, nie rozumiem, dlaczego dotarłam do niego dopiero teraz!:)

    Moim ulubionym lektorem jest Maciej Gudowski, prawie ex aequo z Piotrem Borowcem:) Później Stanisław Olejniczak (jest jedynym pozytywnym akcentem Mody na sukces!:)). Mogłabym ich słuchać zawsze i wszędzie, ich głosy idealnie komponują się z filmem, nie rażą, nie odwracają uwagi, są idealnie wpasowane w obraz.

    No i oczywiście nieśmiertelna Czubówna. Cudowna, unikatowa i niezastąpiona.

    OdpowiedzUsuń
  14. Lepiej późno niż wcale ;)
    Gudowski to mistrz w swoim fachu, jak mowa o lektorach to nie można o nim zapomnieć. W powyższym artykule kolejność nie jest przypadkowa, Gudowski również jest moim numerem 1, dlatego wymieniłem go na pierwszym miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wymienieni tutaj lektorzy są świetni, ale trzeba to uzupełnić o Leszka Sznytera ("Hair", "Okno na podwórze" w Polonia 1, "Pogromcy duchów", wiele różnych programów i filmów dokumentalnych w telewizji) i Janusza Kozioła ("Wzgórze złamanych serc", "Żebro Adama", "Koszmar z ulicy Wiązów 5"). Poza tym można polemizować z autorem artykułu co do tego, w jakich filmach sprawdzają się poszczególni lektorzy. Przykłady? Można by je mnożyć, ale podam tylko kilka 1."Ojciec chrzestny", ""Ptaki" czy "Bonnie i Clyde" to nie są spokojne filmy z odrobiną poezji, a jednak Andrzej Matul świetnie się w nich sprawdził.2.Maciej Gudowski czytał dialogi do takich filmów jak widowiskowi "Piraci z Karaibów" czy seria o Jamesie Bondzie, ale "Europa, Europa" Agnieszki Holland raczej nie jest takim widowiskiem.3.Janusz Szydłowski często czytał horrory ("Koszmar z ulicy Wiązów 3") podobnie zresztą jak Stanisław Olejniczak wojenne ("Pluton"), sensacyjne ("Jutro nie umiera nigdy") i przygodowe ("Wyspa piratów") 4. Tomasza Knapika pamiętam z Polskiej Kroniki Filmowej i francuskiej wersji "Pechowca" w TVP2, gdzie raczej przemocy i wulgaryzmów nie ma, a Jacek Brzostyński nie zaczynał swojej kariery lektora w komediach tylko raczej w poważniejszych filmach ("Terminator" w TVP1 czy "Missisipi w ogniu" w TVP2). Nie chcę tutaj dystansować się do tego, co napisał autor artykułu (tym bardziej, że w wielu sprawach ma rację). Twierdzę tylko, że przypisywanie jednego lektora do jakiegoś konkretnego gatunku filmowego nie ma sensu, gdyż jeden lektor potrafi przeczytać dialogi do wielu filmów, często skrajnie odległych od siebie gatunkowo. Bywa też i tak, że jeden film czytany jest przez kilku różnych lektorów w zależności od telewizji (np. "Odchłań" w TVN czytał Andrzej Matul a w TVP2 Piotr Borowiec) czy nośnika (wielu różnych lektorów czytało "Pulp Fiction" -inni na video a inni na DVD).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym, że "Pulp Fiction" czytało wielu lektorów napisałem we wstępie do tego tekstu.
      Ja często oglądam telewizję i zauważyłem, że często zatrudnia się konkretnego lektora do konkretnego gatunku, bo w nich sprawdzają się najlepiej. Jedynie o Gudowskim i Borowcu mógłbym powiedzieć, że są uniwersalni, ale np. szorstki głos Tomasza Knapika raczej nie pasuje do filmów miłosnych, komedii romantycznych itp, choć pewnie zdarzyło mu się czytać w takich filmach.
      Dzięki za komentarz ;)

      Usuń
  16. Uwielbiam glosy niektorych lektorów:p.Knapika,Straszewskiego,Łukowskiego,Olejniczaka,Gudowskiego,Borowca,Borowca,Kozlowicza.Moze kogos nie wyroznilam,zapomnialam-to przecudne głosy .Ale umiejętność tych panów w formie gdy czytają jest najwyższej klasy.Wielki szacunek.Chciałabym mieć w domu na stale choć jeden z tych głosów.

    OdpowiedzUsuń
  17. Radosław Popłonikowski - Dr House, MacGver dla Polsat, Roswell. Głos, którego można tylko słuchać a wiadomo co na ekranie się dzieje

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie się wydawało, że bycie lektorem to nie tylko dykcja, ale zdobywanie wiedzy dla lektora - Tomasz Knapik mnie zadziwił swoją prostą wymową w wystąpieniu publicznym.

    OdpowiedzUsuń