Skocz w przepaść, a dostaniesz kasę, czyli o filmowych kaskaderach

Balansowanie na krawędzi, brawurowe skoki, upadki z konia, ucieczki po dachach, igranie z ogniem, ześlizgiwanie się po linie nad przepaścią, wieszanie na szubienicy, nurkowanie, walki wręcz lub na białą broń oraz niebezpieczne manewry za pomocą pojazdów mechanicznych - takie sceny mają wzbudzać emocje i sprawić, że szukający mocnych wrażeń widz będzie siedział na krawędzi fotela, oglądając film z niepokojem i zaciekawieniem. Aby na ekranie wyglądały imponująco do ich wykonania zatrudnia się wyspecjalizowanych kaskaderów, dla których ryzyko to drugie imię. Obok własnej wiedzy, umiejętności i odwagi stosują oni często zabezpieczenia chroniące przed skręceniem karku lub poparzeniem. Przydatna w tym zawodzie jest odzież sportowa, na przykład ochraniacze jakie wykorzystywane są w hokeju na lodzie. Ochraniacze na biodra i specjalne podkładki chroniące kręgosłup potrzebne są przy wykonywaniu scen spektakularnych upadków lub skoków z dużej wysokości. Odpowiednia uprząż lub kaftan chronią kark kaskaderów, którzy mają być powieszeni. Stuntmeni igrający z ogniem, uczestniczący w scenach pożarów i wybuchów stosują ognioodporną, nasączoną żelem bieliznę i azbestową odzież lub też kevlarowy kombinezon.

Upadki z galopujących koni wbrew pozorom wymagają umiejętności jeździeckich, ale i konie są specjalnie szkolone do tego, by zrzucały jeźdźców w odpowiedniej chwili. Nikt nie chce, aby powtórzyła się dramatyczna sytuacja z planu krótkometrażowego westernu Across the Border (1914), kiedy to grająca jedną z głównych ról Grace McHugh została zrzucona przez konia do płynącej bystrym nurtem rzeki Arkansas w Colorado. Próbował ją ratować operator Owen Carter, ale niestety oboje stracili życie. W epoce kina niemego często improwizowano i dochodziło do nieprzewidzianych zdarzeń. W latach 1925-30 zdarzyło się ponad 10 tysięcy wypadków, w tym około 60 śmiertelnych. Poza tym podczas realizacji westernów i filmów przygodowych nie oszczędzano koni, wiele z nich poniosło śmierć.

W trakcie przełomu dźwiękowego popularnością cieszyły się filmy o asach przestworzy walczących w I wojnie światowej: Skrzydła (1927) Williama Wellmana, Aniołowie piekieł (1930) Howarda Hughesa i Patrol bohaterów (1930) Howarda Hawksa. Te filmy nie udałyby się, gdyby nie zaangażowanie doświadczonych pilotów (tj. Frank Clarke, Earl H. Robinson, Dick Grace, Al Wilson, Leo Nomis) - dzięki nim oraz ekipie operatorów i montażystów sekwencje podniebnych potyczek prezentowały się wyśmienicie. A reżyserzy-awiatorzy Wellman, Hawks i Hughes także mieli solidną wiedzę na temat samolotów, więc ich pomoc przy koordynacji scen powietrznych była nieoceniona. Przy okazji Hawksa wypadałoby wspomnieć, że w 1930 roku przeżył osobistą tragedię - jego brat Kenneth zginął w katastrofie lotniczej.


Wielu aktorów kina niemego podejmowało ryzyko, biorąc udział w zapierających dech w piersiach karkołomnych wyczynach. Harold Lloyd musiał nosić protezę ręki po tym jak stracił dwa palce na planie krótkiej komedii Haunted Spooks (1920). To co u widzów powoduje śmiech często powstaje w bólach i jest efektem ciężkiej pracy. Mimo bolesnego wypadku Lloyd nie zrezygnował z kaskaderskich popisów, a najbardziej spektakularna okazała się wspinaczka na budynek i zwisanie na wskazówce zegara w filmie Jeszcze wyżej (1923) - Lloyd jednak nie wspinał się na prawdziwy budynek, ale na makietę o wysokości około dziesięciu metrów. Wspinaczka pełniła w tym filmie nie tylko widowiskową i komediową funkcję, ale i symboliczną - oznaczała dążenie bohatera do wyższego statusu społecznego.

Również Buster Keaton cechował się skłonnością do ryzyka i także potrafił doskonale wpleść do fabuły sceny kaskaderskie, by nie wyglądały na dokręcone na siłę. Najsłynniejsze jego popisy to walka z żywiołami natury: wodospadem (w Rozkoszach gościnności z 1923) i huraganem (w Marynarzu słodkich wód z 1928). Szczególnie zapamiętany został fragment, gdy podczas szalejącego huraganu na stojącego nieruchomo Keatona przewraca się fasada domu, nie raniąc głównego bohatera. To jedna z najbardziej nietypowych scen kaskaderskich, bo wymaga jedynie stania w miejscu - aby scena się udała należało ją precyzyjnie zaplanować. Ten numer wykorzystał m.in. MacGyver w znanym kultowym serialu. Również Jackie Chan w Projekcie A 2 (1987) złożył hołd Keatonowi. Bardziej jednak Chan jest znany jako popularyzator słynnego wyczynu Lloyda - w Projekcie A (1983) i Rycerzach z Szanghaju (2003) wykonał słynną scenę zwisania z wieży zegarowej.


Ale nawet Lloyd korzystał z dublerów, jednym z nich był Harvey Parry, który w branży filmowej pracował przez ponad 60 lat. W kinie niemym o dublerach aktorów jednak milczano, by dla widzów gwiazdy kina pozostały podziwianymi bohaterami. Dopiero w latach 70. i 80. profesja kaskadera zaczęła być bardziej doceniana, a tacy stuntmeni jak Hal Needham i Buddy Van Horn zaczęli nawet reżyserować filmy. Natomiast w roku 1981 złożono hołd kaskaderom realizując serial The Fall Guy, który był kręcony przez pięć sezonów. W pamięć zapada piosenka The Ballad of the Unknown Stuntman, występująca w czołówce serialu - śpiewa ją odtwórca głównej roli, Lee Majors (link).

Ryzykownych wyczynów nie unikał także Douglas Fairbanks, pierwszy awanturnik kina - jako Zorro, D'Artagnan i Robin Hood pod kierunkiem choreografa walk i kaskadera Richarda Talmadge'a posługiwał się bronią białą i wykonywał spektakularne akrobacje, czym zjednał sobie sympatię publiczności. Twórcy westernów i filmów przygodowych często korzystali z usług ryzykantów. Do najsłynniejszych zaliczają się Jock Mahoney i Yakima Canutt. Pierwszy z nich, ojczym aktorki Sally Field, pracował najczęściej w filmach klasy B, był gwiazdą serialu Yancy Derringer (1958–59), zagrał też Tarzana w dwóch filmach (w latach 1962-63), wykonując przy okazji efektowne akrobacje. Natomiast Yakima Canutt zachwycił wszystkich zaliczając popisowy numer w Dyliżansie (1939) - skok na konie ciągnące dyliżans oraz upadek pod końskie kopyta i koła pojazdu. 20 lat później zadziwił jeszcze bardziej - jako reżyser wyścigu rydwanów w Ben Hurze (1959).


Syn Yakimy, Joe Canutt, także był kaskaderem - omal nie zginął pracując przy wspomnianej scenie z Ben Hura. Jest to jedna z najbardziej ryzykownych i najlepiej zrealizowanych kaskaderskich sekwencji w dziejach kina. Joe Canutt oraz m.in. Joe Yrigoyen jako uczestnicy wyścigu kwadryg dostarczyli masy wrażeń nie tylko ówczesnym kinomanom, bo ta scena także i dziś robi wrażenie. Obaj pracowali także przy widowiskowym westernie Dzika banda (1969). W ekipie reżysera tego filmu, Sama Peckinpaha, działał również Robert Herron, który najsłynniejszy swój wyczyn zaliczył jako stunt driver w filmie Konwój (1978). Efektowny skok samochodu, który Herron wykonał jako dubler Ernesta Borgnine'a to jedna z największych atrakcji tego filmu (link).

Znany z Prostej historii (1999) Davida Lyncha Richard Farnsworth zanim został aktorem pracował jako kaskader przy wielu znanych filmach, szczególnie westernach (Fort Apache, Rzeka Czerwona, Jak zdobyto Dziki Zachód, Major Dundee, Butch Cassidy i Sundance Kid). Szczególnym przypadkiem w historii kina jest film Żółtodziób (1990) Clinta Eastwooda - reżyser zatrudnił tu więcej kaskaderów niż aktorów. Aby ukryć udział kaskaderów w produkcji filmowcy stosują triki mające przekonać widzów, że aktor znajduje się na dużej wysokości. Sztuczka polega na tym, że filmuje się aktora na studyjnym jednolitym tle, które w postprodukcji zamienia się na sfilmowaną oddzielnie lub wygenerowaną komputerowo scenerię. Taki trik zastosowano m.in. w Szklanej pułapce 2 (1990) - we fragmencie, w którym Bruce Willis katapultuje się z samolotu na chwilę przed wielkim wybuchem. Albo w kulminacyjnej scenie Okna na podwórze (1954), w której James Stewart wypada z okna swojego mieszkania.


Niektóre gwiazdy kina nie lubią wyręczać się kaskaderami. Wśród nich znajduje się francuski aktor Jean-Paul Belmondo, który brał udział w pościgach samochodowych (Cenny łup '71, Zawodowiec '81), manewrach na wysokości i lotach samolotem (As nad asy, 1982), a w komedii Błazen (1980) wjechał motorówką w budynek, wieszał się na żyrandolu i leciał uczepiony śmigłowca. Azjaci też uczestniczą w śmiałych scenach, np. trio Jackie Chan, Yuen Biao i Sammo Hung albo Michelle Yeoh, która w trzeciej odsłonie Policyjnej opowieści (1992) wykonała motocyklem skok na pędzący pociąg. Natomiast w Ong-Bak (2003) tajski bokser Tony Jaa poparzył się, gdy podczas wybuchu na stacji benzynowej dosięgły go płomienie. W Poszukiwaczach zaginionej arki (1981) niektóre sceny kaskaderskie wykonywał Harrison Ford, lecz brawurowa sekwencja z pędzącym truckiem została rozpisana na trzech ludzi wcielających się w Indianę Jonesa: Vic Armstrong wykonał skok z konia na furgonetkę, Harrison Ford siadał za kółkiem, a Terry Leonard wykonał manewr pod samochodem i był ciągnięty za pojazdem. W kilku ujęciach dublerem Forda był także Martin Grace.

Do bardziej znanych sekwencji kaskaderskich należą także: skok z klifu, który Howard Curtis i Mickey Gilbert wykonali na potrzeby filmu Butch Cassidy i Sundance Kid (1969) oraz m.in. wyjątkowo niebezpieczna sekwencja przechodzenia między samolotami na wysokości 4500 metrów w filmie Na krawędzi (1993), którą popisał się Simon Crane. A.J. Bakunus w Hooperze (1978) skakał bez spadochronu z 70 metrów, a Dar Robinson w Highpoint (1984) wyskoczył z CN Tower w Kanadzie na wysokości 350 metrów i otworzył spadochron około 100 metrów nad ziemią. Gary Davis w sequelu filmu Mistrz kierownicy ucieka (1980) dachował przy prędkości 130 kilometrów na godzinę i koziołkował przez 50 metrów. Stunt driver Carey Loftin zagrał zaś rolę życia w Pojedynku na szosie (1971) - to on był niewidocznym dla widzów kierowcą ciężarówki prześladującej głównego bohatera. Prowadził samochód także m.in. w Znikającym punkcie (1971). Natomiast Mic Rodgers zasłynął jako dubler Mela Gibsona - taką funkcję pełnił np. w Zabójczej broni (1987), Mavericku (1994) i Braveheart - Walecznym sercu (1995).


Serią, w której udział jest dla kaskadera największą nobilitacją jest cykl przygód Jamesa Bonda. Związanych jest z nią wielu znakomitych kaskaderów, a wśród nich Vic Armstrong, Simon Crane, a także Rémy Julienne odpowiedzialny za pościgi samochodowe. W bondowskich filmach można znaleźć takie perełki jak: narciarsko-spadochronowy skok jakim się popisał Rick Sylvester w prologu Szpiega, który mnie kochał (1977), skok z wieży Eiffla, który ze spadochronem wykonał B.J. Worth w Zabójczym widoku (1985) czy choćby scena, w której Jean-Pierre Goy i Wendy Leech (żona słynnego kaskadera Vica Armstronga) jadąc motocyklem skaczą nad nisko przelatującym helikopterem w filmie Jutro nie umiera nigdy (1997). W pamięć zapada również spiralny skok samochodu jakim wykazał się W.J. Milligan w Człowieku ze złotym pistoletem (1974, link).

Westerny, filmy sensacyjne, przygodowe i wojenne, a czasem nawet komedie wymagają często współpracy nie bojących się ryzyka wyczynowców. Nawet Jackie Chan potrzebuje czasem wsparcia - w filmie Wheels on Meals (1984) skorzystał z dublera Shigeru Ishihary w sekwencji manewrów na deskorolce. A wypromowana przez Quentina Tarantino Zoe Bell jest idealnym przykładem na to, że kobiety mogą również z powodzeniem wykonywać ten zawód. Popisowe numery zaliczyła jako dublerka Umy Thurman w Kill Billu (2003-04) oraz jako aktorka i kaskaderka w Death Proof (2007). Nicolas Cage i Liam Neeson kilkakrotnie wystąpili w filmach akcji, niemal zawsze korzystając z dublerów, ale nawet aktorzy unikający ryzyka mogą ulec tragicznym wypadkom - tak jak Roy Kinnear, który występ w Powrocie muszkieterów (1989) przypłacił życiem (zmarł w wyniku obrażeń po upadku z konia).


Można wspomnieć jeszcze o wywodzącym się z Francji stylu parkour. Uprawiających ten sport wyczynowców nazywa się traceurami. Ta niezwykle dynamiczna i efektowna sztuka przemieszczania się polega na wykonywaniu widowiskowych akrobacji i skoków, mających na celu szybkie pokonywanie przeszkód. Najlepiej sprawdza się w scenach ucieczek. Parkour można zobaczyć m.in. w filmie Yamakasi (2001), a także w Casino Royale (2006), gdzie Sébastien Foucan brawurowo umykał ścigającemu go agentowi 007. Jednak w tym pościgu rozegranym na Madagaskarze obok typowych dla parkouru trików znalazło się też miejsce dla bardziej niebezpiecznych numerów, więc Foucan potrzebował dublera. Za to bez pomocy kaskadera doskonale sobie poradził David Belle, odtwórca głównej roli w filmie 13 Dzielnica (2004).

W kinie niemym skakano z 10 metrów, w latach 90. - już z 200 metrów. Stało się to możliwe dzięki lepszym zabezpieczeniom, jakimi dawniej nie dysponowano. Mimo to jednak nadal zdarzały się tragiczne wypadki na planie filmowym. Dwie kaskaderki Sonja Davis i Janet Wilder miały pecha - obie zginęły podczas wykonywania swojej pracy. Możliwe, że z braku doświadczenia, gdyż obie były bardzo młode, możliwe że z powodu zaniedbania realizatorów albo zwykłego zrządzenia losu. Scott Wilder, mąż Janet, był na planie wówczas, gdy jego żonie przydarzył się tragiczny wypadek, ale nikogo nie oskarżał o jej śmierć, gdyż wiedział iż osoby pracujące w tym zawodzie podejmują ryzyko na własną odpowiedzialność. Muszą liczyć się z tym, że nie wszystko się uda nawet jeśli zostanie perfekcyjnie zaplanowane. Od życia kaskadera ważniejsze są pieniądze włożone w produkcję, więc prace nad filmem są kontynuowane mimo nawiedzających ekipę przeciwności.

Kaskaderzy nie dostają Oscarów, ale oglądając jakiś spektakularny film akcji warto pamiętać, że sceny które oglądamy to popis odważnych fachowców, nie pokazywanych nigdy w zbliżeniach, którzy nie znają słowa „niemożliwe”. Mimo licznych kontuzji są ciągle w formie, ale zdają sobie sprawę, że zawsze może dojść do tragicznego wypadku, przekreślającego ich dalszą karierę. Aby jednak nie dochodziło do takich zdarzeń jak w Strefie mroku (1983), na planie którego zginął aktor Vic Morrow, reżyserzy, koordynatorzy i stuntmeni muszą wykazać się nie tylko wiedzą i umiejętnościami, ale przede wszystkim ostrożnością, rozwagą i wyobraźnią. Nie każdy może być kaskaderem, ale każdy może być widzem podziwiającym efekty ich pracy. Nawet w epoce digitalizacji kaskaderzy są niezastąpieni - nawet Spiderman skacze po wieżowcach dzięki pracy prawdziwych kaskaderów, a nie cyfrowych tworów. Za pomocą komputera można wymazać liny asekuracyjne lub wykreować sztuczną scenografię, ale nie stworzy się człowieka, który wykona niebezpieczny numer kaskaderski.

8 komentarze:

  1. Właśnie kiedyś gdzieś przeczytałem albo obiło mi się o uszy (już nie pamiętam) że Lloyda jednak zastępował kaskader w "Jeszcze wyżej", ale nie wiem ile w tym prawdy. Mimo wszystko i tak, to co koleś wyprawiał w swoich filmach (i inni z tamtego okresu, jak chociażby Keaton) robi ogromne wrażenie.

    A zawsze kiedy oglądam "Ben Hura" to w czasie pościgu rydwanów cieszę się, jakbym oglądał jakąś współczesną niesamowitą scenę. Upływ lat wcale nie sprawił, że tamta sekwencja się zestarzała. Właśnie zapewne dzięki świetnej pracy kaskaderów wygląda to tak dobrze.

    Nie wiedziałem, że Farnsworth był wcześniej kaskaderem. Szczególnie, że Prosta historia to tak spokojny i stonowany film, że oglądając go, przez myśl by mi nie przeszło, że ten aktor mógł wcześniej dokonywać jakichś ekwilibrystycznych popisów:)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wdzięczny i zacny temat, szczególnie dla kogoś, kto niegdyś przeskoczył przez oszklone drzwi w akademiku, sturlał się z kamiennych, kilkudziesięciometrowych schodów, rozwalał sobie flaszki po wódce na głowie i leciał na plecy z trzeciego piętra na stos kartonów po telewizorach :D
    Było kiedyś coś takiego, jak ,,Express Reporterów''- takie małe zeszyty z rozmaitymi felietonami i reportażami. Wpadł mi kiedyś w ręce numer z długim tekstem o polskich kaskaderach, jakoś z przełomu 70 i 80 , m. in. dużo wypowiedzi pierwszego polskiego stuntmana, Krzysztofa Fusa - lektura mrożąca krew w najdzielniejszych żyłach...

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz może adres mailowy do naczelnego jakiegoś dużego pisma filmowego z USA? Bo chętnie bym napisała do nich, żeby Cię zatrudnili. Artykuły, które tu piszesz, są niesamowite.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak zwykle potężnie opracowany temat ;-). Bardzo dobry artykuł. Kwestia kaskaderów nigdy mnie nie interesowała, prawdę mówiąc, zawsze mi umykała. Typowi bohaterowie drugiego planu, szare eminencje... Warto to przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy o kaskaderach. Wygląda na to, że oni nie tylko godzą się z ryzykiem, ale i z tym, że prawie nikt nic o nich nie wie - a peany za dobre sceny z ich udziałem zbierają zwykle reżyserzy i aktorzy, których oni podmieniają.

    Nie tak dawno byłem na pokazie "The Impossible", na którym również był obecny reżyser filmu Juan Antonio Bayona. Opowiadał właśnie o kaskaderach zatrudnionych przy realizacji scen z tsunami (nota bene wyszły one na ekranie niesamowicie realistycznie - choćby dla nich warto ten film obejrzeć) i zaznaczył, że grająca główną rolę Naomi Watts nie chciała aby zastępowała ją dublerka i sama godzinami była wystawiona na pełne ryzyka, mocne i gwałtowne sceny w wodzie (i pod wodą). Zaimponowała wszystkim, bo nie każdą aktorkę (z pierwszej półki) byłoby na to stać. Ale nominację do Oscara dostała jednak za swoją grę aktorską a nie za kaskaderskie wyczyny :)
    Swoją drogą to ciekawe, z jakich pobudek niektórzy aktorzy nie chcą dublera, tylko ryzykują zdrowiem, a czasami i swoim życiem (perfekcjonizm?).
    PS. Warto wspomnieć przy tej okazji o nieco innym rodzaju "kaskaderstwa", a mianowicie o zastępowaniu znanych "gwiazd" w scenach "rozbieranych" ;)
    No ale czy to wiąże się z jakimkolwiek ryzykiem? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przypuszczam, że gdy aktor lub aktorka (z pierwszej półki) godzi się na udział w scenach kaskaderskich to pewnie producenci bardziej dbają o to by zmniejszyć ryzyko i zastosować solidne zabezpieczenia, gdyż później można komputerowo je usunąć. Natomiast gdy w akcji uczestniczy profesjonalny kaskader to wtedy raczej nie dba się zbytnio o ich bezpieczeństwo, by sceny wyglądały wiarygodnie.

    Woda to jednak żywioł, z którym nie ma żartów, więc Naomi Watts z pewnością była narażona na poważne ryzyko - ja jeszcze nie widziałem "The Impossible", wkrótce postaram się obadać ten film. Niedawno oglądałem w tv "Salt", w którym Angelina Jolie pokazała nie tylko aktorski talent, ale i niesamowitą sprawność fizyczną - też ponoć wszystkie numery kaskaderskie wykonała sama.

    PS. Zdarzają się czasem sceny kaskadersko-rozbierane, jak np. scena z filmu "Tajemnica Brokeback Mountain", w której bohaterowie skaczą na golasa z urwiska do jeziora :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A mi się wydaje że 90% scen kaskaderskich kręcą kaskaderzy. Dziś umiejętności kinematografii nie pozwolą odróznić kaskadera od głównego bohatera. Chyba, że gwiazdy mają wybitne życzenie pojawić się w "niebezpiecznej" scenie.

    OdpowiedzUsuń
  8. skoki kaskaderskie są jednym z najniebezpieczniejszych zajęć, ale dostarczają takiej adrenaliny, że wsystko staje się lepsze w życiu :D uwierzcie mi, skakałem wiec wiem!

    OdpowiedzUsuń