Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alec Guinness. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alec Guinness. Pokaż wszystkie posty

Alec Guinness - aktorski kameleon

Który aktor najlepiej jest znany ze zdolności do transformacji i swobodnego grania różnych ról w bardzo krótkim czasie, a nawet w jednym filmie? Pewnie niektórzy powiedzieliby, że Peter Sellers, ale moim zdaniem mistrzostwo w tej dziedzinie pokazał sir Alec Guinness (1914-2000), który z równym powodzeniem odgrywał role szalonych ekscentryków w komediach, zagubionych bohaterów w dramatach,  jak również egzotyczne postacie z dalekich krajów (Japonii, Arabii, Indii). Z pozoru sztywny Anglik, w rzeczywistości człowiek o stu twarzach.

W teatrze grał m.in. role szekspirowskie, ale to w kinie pokazał swoje niezwykłe umiejętności i talent. W ciągu półtora roku zagrał dwie bardzo różne role w ekranizacjach Charlesa Dickensa: młodego i sympatycznego Herberta Pocketa w Wielkich nadziejach (1946) oraz starego i podłego Żyda w Oliverze Twiście (1948). I to już na początku swojej kariery. A w filmie The Mudlark (1950) odtwarzał postać brytyjskiego premiera Benjamina Disraeli'ego, udowadniając, że potrafi zagrać poważną, autentyczną postać sztywnego polityka.

Zabity na śmierć

Murder by Death (1976 / 94 minuty)
reżyseria: Robert Moore
scenariusz: Neil Simon

Dramaturg i scenarzysta Neil Simon za pośrednictwem innego pisarza Trumana Capote'a zaprasza na kolację połączoną z morderstwem. Reżyser Robert Moore zaprasza na komedię połączoną z kryminałem, a groteskę i absurd z makabryczną fabułą. Wydaje mi się, że właściwym twórcą filmu jest Neil Simon, ponieważ jego prześmiewczy, ironiczny scenariusz oraz błyskotliwe dialogi i absurdalne dowcipy są największą atrakcją tej produkcji, wyglądającej raczej jak sztuka teatralna niż prawdziwy film. Oprócz tego na planie zebrano taką doborową ekipę doświadczonych aktorów, że żadna reżyseria nie była potrzebna - aktorzy wiedzieli co robić, bo mieli doświadczenie, odpowiednie wyczucie komizmu i potrafili się dostosować do pastiszowej konwencji, wypowiadając z powagą nawet najgłupsze kwestie.