THE BRIDE! (2026 / 126 minut)
scenariusz i reżyseria: Maggie Gyllenhaal
Słynna powieść o potworze Frankensteina
to dzieło 19-letniej pisarki Mary Shelley, które wywarło ogromny wpływ na
literaturę, kino i popkulturę. W ubiegłym roku mieliśmy kolejną próbę wiernego
przeniesienia Frankensteina na ekran – dokonał jej Guillermo del Toro, a
film powstał dla Netflixa. Jako miłośnik literackiego pierwowzoru zarówno
tamten film, jak i najnowszą wariację na temat obejrzałem już w dzień premiery,
mając duże oczekiwania, ale też uzasadnione obawy. W tym pojedynku Panna
młoda! (The Bride!) w reż. Maggie Gyllenhaal nokautuje rywala.
Zamiast kolejnej klasycznej adaptacji, mamy tu dzieło autorskie, pełne brawury i wizualnej kreatywności.
W filmie znajdziemy elementy czarnej komedii, tragicznego romansu, kina gangsterskiego epoki wielkiego kryzysu oraz sympatycznej laurki dla hollywoodzkiego kina z lat 30. Co najważniejsze, ta pozornie ryzykowna kombinacja zaskakująco dobrze działa. Jessie Buckley i Christian Bale stworzyli szalony, niepokojący i zabawny duet dziwolągów, między którymi rodzi się osobliwa relacja – jednocześnie romantyczna i groteskowa. Dzięki nim nawet najbardziej ekstrawaganckie pomysły reżyserki nie wydają się pustą stylizacją, lecz składają się na pełną emocji opowieść o dwóch istotach szukających swojego miejsca w świecie. Ironia sytuacji jest porażająca – świat wokół bohaterów jest potworny, niesprawiedliwy i pełen przemocy, co nie przeszkadza mu z oburzeniem odrzucać tych, którzy wyglądają jak potwory.






.jpg)





