TUTTO è MUSICA! Wybór soundtracków ENNIA MORRICONE



10 listopada tego roku najsłynniejszy włoski kompozytor ukończył 90 lat, ale swoje urodziny (tak jak 60 lat pracy artystycznej) zamierza świętować w trasie koncertowej – wystąpi między innymi w krakowskiej Tauron Arenie 19 stycznia 2019. W oczekiwaniu na ten moment wypijmy za jego zdrowie i posłuchajmy nastrojowych ścieżek dźwiękowych jego autorstwa. Wyboru dokonało osiem osób, w tym siedmioro gości: Diana Dąbrowska (Pani Kadrowa Cinema; Italianess: Italy in Cinema and More), Kasia Kebernik (Film.org.pl), Marta Płaza (Kinomisja) oraz Kuba Haczek (The Blog That Screamed), Jacek Lubiński (Film.org.pl), Simply (The Blog That Screamed) i Konrad Szlendak (Magazyn Magivanga). Nie znajdziecie tu oklepanych motywów, które zazwyczaj pojawiają się w czołówkach takich zestawień. Nie ma tu trylogii dolarowej ani utworów nominowanych do Oscara. Chcielibyśmy zwrócić uwagę na kompozycje mniej doceniane, ale równie wartościowe. Zestawienie zawiera dziesięć tytułów.

Nazwa artykułu została zaczerpnięta z filmu Tutto è musica (Wszystko jest muzyką, 1963), jedynego dzieła w reżyserii popularnego piosenkarza Domenico Modugno. Ścieżkę dźwiękową do tego zapomnianego musicalu opracował (wespół z reżyserem) Ennio Morricone.

SPLAT!FILM FEST 4 – Już niedługo wielkie święto kina grozy




Poprzednia edycja Splat!FilmFest okazała się dla mnie bardzo udana, więc w tym roku chciałbym polecić ten festiwal, tym bardziej że odbędzie się nie tylko w Lublinie, ale również (po raz pierwszy) w Warszawie. Szczególnie mile widziani są miłośnicy horrorów, thrillerów i czarnych komedii, ceniący zarówno krwawą rozrywkę jak też kino arthouse'owe i psychologiczne. W Centrum Kultury w Lublinie impreza rozpocznie się 26 listopada, a zakończy 2 grudnia, następnie przeniesie się do warszawskiej Kinoteki w dniach 5 – 9 grudnia.

PUSTELNIA PARMEŃSKA

La Chartreuse de Parme (1948 / 170 minut)
reżyseria: Christian-Jaque
scenariusz: Pierre Véry, Pierre Jarry, Christian-Jaque na podst. powieści Stendhala



Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Christian-Jaque był we Francji specjalistą od kina rozrywkowego – w latach 1932–46 nakręcił ponad 30 filmów, z których znaczna większość to komedie (m.in. z udziałem Fernandela). Za jego pierwszą ambitną realizację można uznać Pustelnię parmeńską na motywach powieści Stendhala opublikowanej w 1839. To jedyna powieść tego pisarza, którą doceniono za jego życia. W kinie częściej jednak przerabiano inny utwór Stendhala, Czerwone i czarne (adaptacji dokonał m.in. Claude Autant-Lara w 1954). Pustelnia parmeńska (1948) Christiana-Jaque’a może nie zadowolić fanów pierwowzoru, bo pomija wiele istotnych wątków, przez co świat przedstawiony wydaje się uboższy, a głębia psychologiczna i realizm historyczny ustępują pola temu, co w kinie sprawdza się najlepiej, czyli wątkom uczuciowym. Efektem pracy filmowców jest poruszający melodramat kostiumowy oprawiony w imponujące, barokowo-renesansowe dekoracje.

SPALONE OFIARY (1976). Dom zły

Burnt Offerings (1976 / 116 minut)
reżyseria: Dan Curtis
scenariusz: William F. Nolan, Dan Curtis na podst. powieści Roberta Marasco



Tekst opublikowany także w serwisie kinomisja.pl

Jest coś mistycznego w starych domach, przez co historie wielu takich budynków obrastają w legendy i stają się idealnym tematem dla horroru. Tak jak zbudowany w 1899 roku Dunsmuir House w Oakland w Kalifornii, który posłużył za główną lokalizację w filmie Spalone ofiary. Jest to adaptacja powieści Roberta Marasco, w której akcja toczy się wokół posiadłości w North Fork w hrabstwie Suffolk. Reżyserem jest Dan Curtis, twórca upiornej opery mydlanej Dark Shadows (1966–1971), licznych horrorów telewizyjnych oraz miniseriali Wichry wojny (1983) oraz Wojna i pamięć (1988-1989). Spośród jego produkcji kinowych niepokojące i wspaniale obsadzone Spalone ofiary są tym, co być może najbardziej warto przypomnieć.

RITA HAYWORTH, SYMBOL SEKSU. Biografia w 100. rocznicę urodzin



Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Na pytanie o to, która hollywoodzka aktorka została księżną, większość osób bez zastanowienia poda nazwisko Grace Kelly. Czy ktoś pamięta, że żoną księcia była również Rita Hayworth? Po rozwodzie z Orsonem Wellesem zrezygnowała z aktorstwa nie z powodu utraty popularności, lecz dlatego, by zostać bywalczynią salonów jako żona muzułmańskiego księcia Aliego Khana. W przeciwieństwie do związku Grace Kelly małżeństwo Rity nie przetrwało długo – zaledwie trzy lata i osiem miesięcy. Gwiazdorską pozycję miała tylko w latach czterdziestych, a stała się nieśmiertelna dzięki jednej roli, Gildy Mundson. Była symbolem dekady i w tej funkcji wykorzystał ją m.in. Stephen King, pisząc nowelę Rita Hayworth and Shawshank Redemption.

Przyszła na świat 17 października 1918 roku w Nowym Jorku w rodzinie tancerzy o hiszpańskich i irlandzkich korzeniach. Naprawdę nazywała się Margarita Carmen Cansino, ale karierę aktorską zrobiła pod panieńskim nazwiskiem matki. Plotka głosi, że już w wieku siedmiu lat wystąpiła wraz z rodziną w sfilmowanym spektaklu muzyczno-tanecznym La Fiesta (1926), ale nie wydaje się to prawdopodobne – do rodzinnego zespołu The Cansinos Rita dołączyła dopiero w 1930. Jej dzieciństwo wypełnione było uciążliwymi treningami, mającymi zrobić z niej doskonałą tancerkę. W Hollywood te umiejętności okazały się bardzo przydatne – dzięki nim została ekranową partnerką Freda Astaire’a i Gene’a Kelly’ego.

CZŁOWIEK Z ZACHODU. 60 lat od premiery

Man of the West
premiera: 1 października 1958
czas trwania: 100 minut
reżyseria: Anthony Mann
scenariusz: Reginald Rose na podst. powieści Willa C. Browna



Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Po zrealizowaniu pięciu westernów z Jamesem Stewartem (m.in. Winchester ’73, Naga ostroga) Anthony Mann był już uznawany za mistrza gatunku i stawiano go w jednym rzędzie z Johnem Fordem i Raoulem Walshem. Mógł zająć się innym gatunkiem, ale najwidoczniej w realiach Dzikiego Zachodu czuł się tak dobrze, że postanowił tam jeszcze kilkakrotnie wrócić. O skali talentu Manna świadczy fakt, że spod jego ręki wyszły zróżnicowane westerny. Widać to na przykładzie filmów z lat 1957–58. Nakręcona w czerni i bieli Gwiazda szeryfa (1957) z Henrym Fondą i Anthonym Perkinsem to kameralny, dojrzały film z dużym naciskiem na psychologię. Opowieść o dwóch stróżach prawa, którzy łączą siły, by zaprowadzić porządek w miasteczku. Człowiek z Zachodu (1958) jest fabularnie bardziej skomplikowany, a niektóre sceny przyprawiają o ciarki, bo w filmie z lat 50. nikt się ich nie spodziewa.

5 filmów francuskich, które WARTO znać!




Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl 

Kinematografia francuska należy do najstarszych. Stało się tak dlatego, że Francuzi w dużym stopniu przyczynili się do powstania kina. Nad Sekwaną powstał pierwszy kryminał i pierwszy film science fiction, a w kolejnych dekadach coraz lepiej rozwijało się kino gatunkowe: filmy płaszcza i szpady, zwariowane komedie, ekscytujące kryminały i filmy sensacyjne, a w ostatnich latach także transgresywne horrory współtworzące nurt Nowej Francuskiej Ekstremy. We Francji świetnie rozwijały się także kariery reżyserów, poruszających się w ramach kina autorskiego, cechujących się oryginalnym podejściem do filmowego medium. Za ich sprawą ukształtowały się nurty artystyczne: impresjonizm, realizm poetycki, Nowa Fala, Cinéma du look. Wybrać pięć wyjątkowych filmów powstałych w tym kraju to zadanie bardzo trudne, ale myślę, że zaprezentowana poniżej lista jest reprezentatywna.