Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alfred Hitchcock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alfred Hitchcock. Pokaż wszystkie posty

ALFRED HITCHCOCK PRZEDSTAWIA: CZŁOWIEK Z POŁUDNIA

Alfred Hitchcock Presents: Man from the South
Numeracja: 168 (sezon 5, epizod 15)
Premiera: 3 stycznia 1960
Reżyseria: Norman Lloyd
Scenariusz: William Fay na podst. noweli Roalda Dahla

Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl 

W drugiej połowie lat 50. niedzielne wieczory w CBS należały do Alfreda Hitchcocka, który na pół godziny przenosił widzów w swój świat pełen intrygujących historii z suspensem, tajemnicą i morałem. Ale w przeciwieństwie do Strefy mroku Roda Serlinga (która emitowana była na tej samej stacji) prezentowane opowieści pozbawione były nadprzyrodzonych zjawisk i skupiały się na rzeczach, które mogłyby się przytrafić naszym sąsiadom, znajomym, krewnym lub nam samym. Tak jak w swoim kinowym uniwersum Hitchcock unikał tematów totalnie oderwanych od rzeczywistości, tak i w telewizji firmował swoim nazwiskiem historie o prawdziwych problemach prowadzących do tragedii. Każda opowieść miała też nieść ze sobą jakąś lekcję (tego wymagali sponsorzy – ich reklamy pojawiały się w przerwach odcinków).

FEMME FATALE. 10 dwulicowych kobiet z klasycznego kina amerykańskiego



Tekst opublikowany także w serwisie film.org.pl

Po serii amerykańskich dramatów gangsterskich z lat trzydziestych – takich jak Człowiek z blizną (1932) i Burzliwe lata dwudzieste (1939) – hollywoodzcy filmowcy zaczęli coraz dobitniej podkreślać, że zdolność do czynienia zła jest nie tylko domeną mężczyzn. Filmy, które po latach zaczęto określać przymiotnikiem noir (czarny), odcisnęły wyraźne piętno na całej kinematografii, a jednym z ich wyróżników była obecność dwulicowej kobiety, zwanej femme fatale. Oczywiście nie była ona regułą, bo gdyby w każdym filmie nurtu występowała zła kobieta to byłyby one nudne i przewidywalne. Zwykle czołową postacią był mężczyzna – detektyw, gangster lub typowy everyman – który żyjąc w pełnym przemocy świecie często zapominał, że zagrożenie może przyjść z nieoczekiwanej strony. Szukając „judasza” wśród gangsterów, skorumpowanych policjantów lub jakichś outsiderów nie spodziewał się, że piękna dama może być jadowitą żmiją.

ZBRODNIA, TAJEMNICA, SUSPENS. 15 najlepszych filmów Alfreda Hitchcocka


Tekst opublikowany także w serwisie film.org.pl

Nie ma drugiego reżysera takiego jak Alfred Hitchcock, który wywarłby tak ogromny wpływ na przyszłe pokolenia. Dzisiaj właściwie każdy trzymający w napięciu film można nazwać hitchcockowskim thrillerem i każdy wie, o co chodzi. Tak jakby był on twórcą tego gatunku. On jednak z thrillera, który był gatunkiem niższej klasy wydobył całą kwintesencję, ukształtował go tak mocno, że gatunek zaczął się kojarzyć z prawdziwym kinowym doznaniem, a więc generatorem suspensu, emocji i strachu. Trudno zaliczyć reżysera do mistrzów kryminału, ponieważ kryminał kojarzy się z łamigłówkami, a Hitchcocka nie interesowały łamigłówki. Chodziło mu o efekt suspensu, który jest cechą charakterystyczną thrillera. Jego zdaniem suspensu nie osiąga się finałowymi twistami, lecz stopniowaniem napięcia przez cały film, a więc wykładając powoli poszczególne karty, nawet jeśli ma to oznaczać podanie tożsamości mordercy zbyt wcześnie.

Osławiona

Notorious (1946 / 100 minut)
reżyseria: Alfred Hitchcock 
scenariusz: Ben Hecht

Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl
w cyklu Czarno na białym 

Recenzja zdradza kluczowe elementy fabuły, w tym zakończenie.

W latach czterdziestych Alfred Hitchcock rozpoczął podbój Stanów Zjednoczonych. Ale wciąż pozostał brytyjskim filmowcem realizującym swoje kino. Wprawdzie współpraca z Davidem Selznickiem nie układała się najlepiej, ale w ojczyźnie także miał problemy z przeforsowaniem własnych pomysłów. Szczególnie głośny był jego konflikt z Charlesem Laughtonem na planie Oberży Jamajka (1939). Być może to właśnie on sprawił, że Hitchcock podjął decyzję o przeprowadzce, licząc na większą swobodę. Dopiął swego. Mimo początkowych trudności, szybko przystosował się do nowych warunków, a w 1946 został producentem, otrzymując tym samym pełną kontrolę nad własną twórczością. Kodeks Haysa wciąż obowiązywał i Hitchcock musiał pewne warunki zaakceptować, ale i tak udało mu się stworzyć szereg ponadczasowych arcydzieł.

Poniżej zwrotnika Koziorożca

Under Capricorn (1949 / 117 minut)
reżyseria: Alfred Hitchcock
scenariusz: James Bridie na podst. sztuki Johna Coltona i Margaret Linden, powieści Helen de Guerry Simpson i adaptacji Hume'a Cronyna

Alfred Hitchcock tak naprawdę nigdy nie wyjechał z Wielkiej Brytanii, jego filmy przepojone są brytyjską aurą, niezależnie od tego w jakim kraju są realizowane. Myślał zawsze po brytyjsku, wobec czego rezygnował z kręcenia musicali i westernów, bo to gatunki amerykańskie. Także rozgrywający się w Australii film Hitchcocka z 1949 jest dziełem na wskroś brytyjskim, takim jak oscarowa Rebeka. Są tu elementy typowe dla twórczości mistrza suspensu, choć samego suspensu tu niewiele. Historia ubrana jest w XIX-wieczne kostiumy i sfilmowana w ładnych (choć zimnych) kolorach. W rzeczywistości reżyser wraz z ekipą nie zapuszczali się tak daleko - nie kręcili poniżej zwrotnika Koziorożca, lecz powyżej zwrotnika Raka, ale kto by się przejmował takimi drobiazgami.

Trema. Zapomniany klasyk Hitchcocka

Stage Fright (1950 / 110 minut)
reżyseria: Alfred Hitchcock
scenariusz: Whitfield Cook na podst. powieści Selwyna Jepsona i adaptacji Almy Reville

Po zrealizowaniu serii amerykańskich filmów z lat 40. Alfred Hitchcock powrócił na krótko do ojczystej Anglii, by spreparować dwie, dziś już niezbyt znane, produkcje: barwny melodramat Pod znakiem Koziorożca (1949) z Ingrid Bergman i czarno-biały kryminał Trema (1950) z Marleną Dietrich. Powrót do Anglii nie przyniósł Hitchowi wielkich profitów, ale niektóre „porażki” bywają ciekawsze od sukcesów. I tak też jest w przypadku Tremy. Podejrzewany o dokonanie morderstwa mężczyzna ukrywa się przed policją. W aferę wplątał się przez znajomość z gwiazdą sceny muzycznej, Charlotte Inwood. Może liczyć na pomoc przyjaciółki, aspirującej aktorki o imieniu Ewa. Aby ocalić niewinnego człowieka Ewa zatrudnia się u Charlotte w charakterze pokojówki. Liczy że w ten sposób zdobędzie dowody jej winy, przy okazji udowadniając że jej znajomy jest niewinny.

Ostatnie arcydzieło Hitchcocka

Szał / Frenzy (1972 / 116 minut)
reżyseria: Alfred Hitchcock
scenariusz: Anthony Shaffer na podst. powieści Arthura La Berna

Nie ulega wątpliwości, że Hitchcock reprezentuje kino staromodne, archaiczne i dla współczesnego odbiorcy nudne i pozbawione emocji. Szał z jednej strony to potwierdza, gdyż wydaje się na pozór staroświecki, zbyt konwencjonalny i powściągliwy, aczkolwiek różni się on od poprzednich dzieł mistrza w kwestii przedstawienia seksu i przemocy. Przepisy cenzury w latach 70. nie były już tak surowe jak dawniej, więc Hitchcock mógł bardziej dosłownie przedstawić temat, aby osiągnąć cel jaki zawsze mu przyświecał - przestraszyć widzów, zaszokować, doprowadzić do zawału. Morderstwo dokonane krawatem i gwałt towarzyszący zbrodni są w stanie zbulwersować - strach i agonia ofiary udzielają się widzom, których reżyser uczynił mimowolnymi i bezradnymi obserwatorami zbrodni.

Oberża na pustkowiu

inny tytuł: Oberża Jamajka / Jamaica Inn (1939 / 108 minut)
reżyseria: Alfred Hitchcock
scenariusz: Sidney Gilliat, Joan Harrison, Alma Reville na podst. powieści Daphne Du Maurier; dialogi: Sidney Gilliat, J.B. Priestley

W roku 1937 uciekinier z nazistowskich Niemiec, znany producent Erich Pommer, założył w Wielkiej Brytanii kompanię produkcyjną Mayflower. Jego wspólnikiem w interesach został brytyjski aktor teatralny i filmowy Charles Laughton. Kupili od pisarki Daphne Du Maurier prawa do sfilmowania jej książki Jamaica Inn (I wyd. 1936), zatrudnili debiutantkę Maureen O'Harę oraz wybrali reżysera-figuranta, niejakiego Alfreda Hitchcocka, który miał już na swoim koncie filmy, udowadniające jego biegłość warsztatową. Powstał film, który szybko popadł w zapomnienie, najpierw z powodu wojennej zawieruchy, potem ze względu na coraz doskonalsze filmy Hitchcocka. Oberża na pustkowiu zaliczana jest do najsłabszych osiągnięć mistrza. Ja tak nie uważam (potrafię wymienić sześć gorszych filmów Hitcha), ale nie da się ukryć, że film wyraźnie odstaje poziomem od jego mistrzowskich klasyków z następnych dekad. Nic jednak dziwnego, że ta produkcja odniosła kasowy sukces, bo gdyby przenieść się w skórę widza z lat 30. to ten film może się podobać.

Cień wątpliwości

Shadow of a Doubt (1943 / 108 minut)
reżyseria: Alfred Hitchcock
scenariusz: Thornton Wilder, Sally Benson, Alma Reville na podst. opowiadania Gordona McDonella

Pewnie niejeden człowiek przeżył ogromne rozczarowanie z powodu osoby, którą uważał za nieskazitelną, wspaniałą i godną zaufania. Pewnie niejeden zaliczył bolesny upadek, gdy przekonał się, że ludzka intuicja czasem zawodzi, a czyjeś zaufanie może zostać bezczelnie wykorzystane. To oczywiście banały, ale na kinowym ekranie nawet banalne prawdy mogą zostać ukazane w ciekawy sposób. Tak jak w filmie Cień wątpliwości, którego reżyser Alfred Hitchcock był nie tylko sprawnym warsztatowo filmowcem i mistrzem suspensu, ale też wnikliwym obserwatorem codzienności i ludzkich zachowań. Cień wątpliwości to jeden z jego najlepszych filmów, który pozornie wygląda jak klasyczny thriller kryminalny, a w istocie okazuje się przejmującym studium charakterów.

Podwójny seans z Hitchcockiem

32 lata po śmierci jednego z największych geniuszy kina dwóch młodych filmowców przenosi widzów na plan arcydzieł mistrza suspensu, by pokazać go jako człowieka z krwi i kości, a nie podziwianą przez wszystkich pomnikową postać. Alfred Hitchcock żył 80 lat i aby pokazać jego osobowość można było wybrać dowolny kawałek z jego życia, co też młodzi reżyserzy uczynili. Tworzenie pełnej biografii (od urodzin aż do śmierci) w tym przypadku by się nie sprawdziło, powstałby z pewnością nudny i za długi film. Znacznie ciekawiej prezentują się filmy skupiające na pracy reżysera nad jednym ważnym dziełem filmowym. Ja bym chętnie obejrzał film o kulisach realizacji Majora Dundee i Dzikiej bandy, ale póki nikt nie wpadł na pomysł jak przedstawić na ekranie postać Sama Peckinpaha muszę zadowolić się dwoma udanymi produkcjami o Hitchcocku.

Filmowe zjawisko. Remake

Od niedawna można oglądać na ekranach kin nową wersję Pamięci absolutnej. Film wykorzystuje postacie i motywy z opowiadania Philipa Dicka We Can Remember It for You Wholesale oraz ze scenariusza filmu Paula Verhoevena Total Recall z 1990 roku. No i jak to zwykle bywa premiera jakiegoś filmu jest czasem pretekstem do napisania paru słów na temat jakiegoś zjawiska. W tym przypadku zjawisko nosi nazwę remake. Przez większość widzów jest znienawidzony, bo kojarzy się z plagiatem i wskazuje na brak pomysłów filmowców, przez twórców filmowych jest lubiany, bo zwalnia ich z myślenia nad tworzeniem nowych postaci i fabuł. Stworzenie remake'u pozwala im opowiedzieć tę samą historię raz jeszcze, w nowej odświeżonej formie, zaś aktorom daje możliwość zmierzenia się z kultowymi postaciami.

10 najlepszych adaptacji filmowych

Najwierniejsza adaptacja nie zawsze jest adaptacją najlepszą, bo film i literatura rządzą się różnymi prawami. Za udaną adaptację filmową uważam film, w którym zręcznie i z pomysłem przeniesiono z pierwowzoru fabułę i bohaterów, by za pomocą języka filmowego (montażu, zdjęć, aktorstwa) przedstawić na ekranie interesującą historię, która dostarcza emocji i rozrywki oraz mówi wiele o ludzkiej naturze i współczesności, nawet jeśli akcja rozgrywa się w dawnej epoce. Przygotowując takie zestawienie uwzględniłem tylko te tytuły, które znam zarówno w wersji filmowej jak i książkowej. 

Reżyserzy - subiektywny ranking

Dawniej reżyserzy odpowiadali tylko za inscenizację i pracę z aktorami, natomiast za montaż odpowiedzialny był producent - reprezentant wytwórni. Obecnie reżyserzy mają większą swobodę, sami uczestniczą przy montażu, stąd często we współczesnych filmach montaż jest bardziej twórczy, z zaburzoną chronologią. Na mojej liście najlepszych reżyserów nie ma innowatorów, którzy tworzą artystyczne dzieła pełne filozofii i psychologii. Ja do najlepszych reżyserów zaliczam tych, którzy potrafią opowiadać historie nie przynudzając oraz tych, którzy potrafią sprawić, że ich filmy pozostają w pamięci długo po seansie. U reżyserów cenię zmysł obserwacji i wyczucie plastycznych walorów obrazu. Dobry reżyser szanuje aktorów i nie pozwala, by sztuczki techniczne przysłoniły grę aktorską. Ważna jest też umiejętność opowiadania za pomocą obrazu, nie przesadzając z nadmiarem dialogów i nie wydłużając filmów do ogromnych rozmiarów. Sceny akcji i przemocy powinny być uzasadnione i pokazywane w rozsądnych dawkach. Oto dziesiątka moich ulubionych filmowców, cechujących się indywidualnym stylem i umiejętnością opowiadania ciekawych historii.

Cytaty ludzi kina (i nie tylko)

Charles Chaplin

- Jestem smutny, bo stałem się bogaty, grając biednych.
- Kobiety mogą uczynić milionerem tylko takiego mężczyznę, który jest miliarderem.
- Na cudze błędy patrzymy jak na cudze żony. I z jednych, i drugich mamy więcej radości, niż ze swoich.
- Najmądrzejszy naród na świecie to niewątpliwie Chińczycy. Wynaleźli druk - ale nie gazety, proch - ale tylko do sztucznych ogni, wynaleźli wreszcie kompas - ale powstrzymali się przed odkryciem Ameryki.
- Nienawiść jest najsubtelniejszą formą gwałtu.
- Wojny to biznes. Jedno morderstwo czyni z człowieka łajdaka, miliony morderstw czynią z człowieka bohatera.
- Żal mi czasów niemego filmu. Cóż to była za radość widzieć, jak kobiecie otwierają się usta, a głosu nie słychać.
- Życie jest tragedią, gdy widziane z bliska, a komedią gdy, widziane z daleka.