Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roger Corman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roger Corman. Pokaż wszystkie posty

HUMANOIDY Z GŁĘBINY. Horror science fiction z odmętów wyobraźni Rogera Cormana

Humanoids from the Deep (1980 / 80 minut)
reżyseria: Barbara Peeters
scenariusz: Frederick James na podst. pomysłu Franka Arnolda i Martina B. Cohena

Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Po latach pracy dla American International Pictures Roger Corman wraz z bratem Gene’em założyli firmę New World Pictures zajmującą się produkcją i dystrybucją filmów. Ten przełom sprawił, że Corman niemal całkowicie zrezygnował z reżyserowania na rzecz produkowania dzieł młodych, zdolnych twórców, którzy mieli być przyszłością amerykańskiego kina. Byli wśród nich filmowcy, którzy dzięki doświadczeniu zdobytemu przy Cormanowskich produkcjach przebili się do mainstreamu, tworząc kultowe dzieła wytrzymujące próbę czasu. Nie wszystkim to się udało – dla New World Pictures pracowały także kobiety – Stephanie Rothman i Barbara Peeters, które nie wybiły się poza nurt kina klasy B. Humanoidy z głębiny reżyserowane przez Barbarę Peeters to jednak całkiem sympatyczny, nieźle zrealizowany monster movie i można się o tym przekonać, oglądając go na platformie Prime Video.

HORRORY GOTYCKIE, część 3: Mroczne rezydencje i widma przeszłości

Po czterech latach od ostatniej zbiorówki na temat horrorów gotyckich czas najwyższy powrócić do najwspanialszego gatunku filmowego, gdzie groza łączy się z romantyzmem, niewinność z okrucieństwem, a żywi mieszkają z umarłymi. Jest to gatunek bardzo pojemny, obejmujący stuletnią historię kina, realizowany do dziś, więc temat prawdopodobnie nigdy nie zostanie wyczerpany. Do dzisiejszej zbiorówki zaprosiłem cztery osoby. Oprócz mnie swoimi propozycjami gotyckich seansów podzielili się: Caligula, Doctor Butcher i Justine (wszyscy z Savage Sinema) oraz jedna osoba, która na Panoramie Kina gości po raz pierwszy – Maciej Kaczmarski (Film.org.pl). Efektem naszej współpracy jest zestawienie 9 godnych polecenia nastrojowych opowieści grozy.

I Wish I Was in Dixie, czyli witajcie w krainie SOUTHERN GOTHIC!

Letnie upały przeminęły, ale w ten listopadowy weekend blogosfera zapłonie od słońca południowych stanów Ameryki. Opowiemy wszakże o pewnym specyficznym nurcie w historii kina, który wywodzi się z literatury takich autorów jak Erskine Caldwell i William Faulkner. Southern Gothic to gatunek łączący w sobie elementy czarnego romantyzmu, naturalizmu i groteski, osadzony w regionie zwanym Dixie Land (popularna konfederacka pieśń z czasów wojny secesyjnej nosi tytuł I Wish I Was in Dixie). Zamiast nawiedzonych gotyckich zamków mamy tu amerykańską kulturę nawiedzaną koszmarami przegranej przez Konfederację wojny. Pokłosiem powojennego kryzysu była bieda, także ta intelektualna, w wyniku której wartości kulturowe południowców tylko nieznacznie wzbogaciły się od XIX wieku. To świat przepełniony bigoterią, nienawiścią do obcych, bezcelową przemocą.

Six men on a mission. Tuzin parszywych filmów


15 czerwca minęło dokładnie pół wieku od premiery Parszywej dwunastki (The Dirty Dozen, 1967) Roberta Aldricha, jednego z tych amerykańskich klasyków, których echa pobrzmiewają do dziś. To dobra okazja, by przypomnieć filmy wykorzystujące ten jeden konkretny motyw fabularny – men on mission (lub mercenaries on mission). Filmy o ludziach, którzy mają wspólny cel i tylko dzięki zgranej kooperacji są w stanie ten cel osiągnąć. Aby podkreślić motyw współdziałania, zdecydowaliśmy się zrobić filmowe zestawienie wspólnymi siłami. Każdy z uczestników zajął się dwoma produkcjami, dzięki czemu niniejsza kolekcja składa się z dwunastu tytułów, co jest dodatkowym hołdem dla wspomnianego obrazu Aldricha. Do współpracy udało się zaangażować pięciu gości: Radosław Kwiecień (Bezdroża kinomana), Patryk Karwowski (Po napisach), Arek Szpak (No hay banda) oraz Haku i Simply (The Blog That Screamed). Całą tę ekipę można też spotkać w serwisie Kinomisja.

Grobowiec Ligei (1964). Śmierć i dziewczyna

The Tomb of Ligeia (1964 / 81 minut)
reżyseria: Roger Corman
scenariusz: Robert Towne na motywach noweli Edgara Allana Poego

Tekst opublikowany także w serwisie Kinomisja Pulp Zine


W jednej z ostatnich scen Ulic nędzy (1973) Harvey Keitel i Robert De Niro oglądają film na dużym ekranie. Postać okryta białym całunem odsłania swoje mroczne oblicze – kobiety o kruczoczarnych włosach, lady Ligei. Ten film Rogera Cormana zakończył niestety bardzo popularną serię adaptacji twórczości Edgara Allana Poego. Od pozostałych obrazów cyklu różni się stroną wizualną – zamiast skąpanych w mroku studyjnych dekoracji oglądamy urokliwe angielskie plenery (Maskę czerwonego moru [1964] też nakręcono w Anglii, ale zdjęcia Nicolasa Roega kreowały zupełnie inny – bardzo odrealniony – nastrój). Film zaczyna się od polowania na lisa, które urządzili sobie arystokraci, podczas gdy w pobliżu pewien tajemniczy człowiek pogrążony jest w zadumie nad grobem swojej ukochanej…

Wagon towarowy Bertha

Boxcar Bertha (1972 / 88 minut)
reżyseria: Martin Scorsese
scenariusz: Joyce H. Corrington & John William Corrington na podst. książki Bena L. Reitmana Sister of The Road: The Autobiography of Boxcar Bertha

Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl w ramach cyklu 
Luty z Martinem Scorsesem.

Martin Scorsese zaczął być cenionym reżyserem w 1973 roku, kiedy nakręcił Ulice nędzy z Robertem De Niro i Harveyem Keitelem. To właśnie wtedy wykrystalizował się jego styl, dzięki któremu zyskał opinię jednego z najwybitniejszych amerykańskich reżyserów. Płynna narracja, infiltrowanie nowojorskiego półświatka, fabularny nieład i rezygnacja z intrygi (o Infiltracji reżyser powiedział, że to jego pierwszy film z intrygą), wszechobecna nędza podkreślana przez niedbałe zdjęcia, jakby uchwycono przypadkowe sceny - tym charakteryzuje się kino Martina Scorsesego, a przynajmniej w taki sposób je zapamiętałem. A co było przed 1973 rokiem, kiedy nie był powszechnie znany? Nakręcił film Wagon towarowy Berta, w którym, o dziwo, można znaleźć niektóre elementy jego stylu, jednakże widać tu również wpływ producenta tegoż filmu, Rogera Cormana.

Przedwczesny pogrzeb

The Premature Burial (1962 / 81 minut)
reżyseria: Roger Corman
scenariusz: Charles Beaumont, Ray Russell na podst. opowiadania Edgara Allana Poe

„Nieznośny ucisk płuc, duszące wyziewy wilgotnej ziemi, wpijanie się rąk w pośmiertne całuny, nieubłagana cieśń szczupłego pomieszczenia, mrok wiekuistej nocy, cisza jak ogłuszające morze, niewidzialna wprawdzie, lecz dająca się wyczuć obecność robaka-zwycięzcy. W XIX wieku w medycynie dokonano wiele przełomów, ale wciąż panowała społeczna trwoga wywołana lękiem przed pochowaniem za życia. Bohater noweli Edgara Allana Poe obawia się paroksyzmu kataleptycznego. To zesztywnienie całego ciała - stan przypominający zgon. Odór gnijącego trupa powoduje, że pogrzeb przygotowywany jest zwykle pospiesznie. Strach ogarnia człowieka na samą myśl, że faktycznie dochodziło wielokrotnie do takich przedwczesnych pochówków.

Vincent - The Price of Fear



Głos, który elektryzował miliony widzów i słuchaczy. Dwudziestowieczne wcielenie Edgara Allana Poe. 
> KUBA HACZEK
Szlachecki manieryzm, czarujący głos i sadystyczne spojrzenie, czyli legenda o człowieku, który dobrze czuł się w towarzystwie pająków, nietoperzy i szczurów.
> MARIUSZ CZERNIC 
Zaprzeczenie płycizny i przeciętniactwa, zawsze w syndromie sztokholmskim z własnym obłędem. Potrafił pokazać cierpienie.
> SIMPLY
The Blog That Screamed i Panorama Kina zapraszają na świętowanie 105. rocznicy urodzin Vincenta Price'a (27.05.1911 - 25.10.1993).

Dom Usherów

House of Usher (1960 / 79 minut)
reżyseria: Roger Corman
scenariusz: Richard Matheson na motywach noweli Edgara Allana Poe The Fall of The House of Usher

Miłośnicy kina grozy z pewnością są świadomi, że rok 1960 przyniósł kilka nowatorskich, dziś już klasycznych pozycji gatunku. Psychoza, Maska szatana i Oczy bez twarzy łączy nie tylko rok powstania i przynależność do rodziny straszaków. To są filmy przepełnione głęboką melancholią, bezdennym niepokojem i gotycką atmosferą. Amerykański producent i reżyser Roger Corman, pracujący dla niezależnej wytwórni AIP, również wyczuł że wraz z początkiem lat 60. gatunek musi pójść o krok dalej. Podjął więc decyzję, dzięki której z króla kiczu zmienił się w mistrza opowieści z dreszczykiem. Zrealizował osiem filmów inspirowanych twórczością Edgara Allana Poe, XIX-wiecznego nowelisty. Pod względem scenariusza były to swobodne adaptacje, aczkolwiek najlepsze z nich dobrze oddawały ducha melancholijnych, gotyckich utworów literackich.

Tower of London

Tower of London (1962 / 79 minut)
reżyseria: Roger Corman
scenariusz: Leo V. Gordon, Amos Powell, James B. Gordon

Amerykański reżyser i producent Roger Corman słynął z oszczędzania, nie marnował czasu ani pieniędzy, kręcił filmy w szybkim tempie i za niewielką kasę. W pierwszej połowie lat 60, w ciągu zaledwie pięciu lat, zrealizował około 20 filmów (największy sukces osiągnęły luźne adaptacje utworów Edgara Allana Poe). Nierzadko udawało mu się zatrudniać świetnych aktorów, którzy podwyższali jakość przedsięwzięcia, sprawiali że scenariusz wydawał się lepszy, a historia bardziej wciągająca. Wybaczało się tandetne dialogi i dekoracje, bo urok tkwił w czymś zupełnie innym. Gdy budżet nie wystarcza na widowiskowe zdjęcia, efektowną scenografię i malownicze plenery to pozostaje cieszyć się wybornym aktorstwem oraz reżyserską maestrią w budowaniu odpowiedniego nastroju.

Szybcy i wściekli 8, czyli osiem filmów samochodowych



Samochody to najbardziej niedoceniani aktorzy filmowi. Są rozbijane i niszczone przez kaskaderów i filmowców, a mało kto pomyśli o tym, by je umieścić w napisach. Znaleźć można nieliczne wyjątki gdy czterokołowy pojazd (najczęściej o kobiecym imieniu) wyróżniony jest w tytule filmu (np. Genevieve, Christine) lub jako członek obsady (Eleanor z 60 sekund Halickiego), ale w recenzjach przeważnie zapomina się o nich, skupiając na aktorstwie oraz reżyserskich i autorskich pomysłach. Historia motoryzacji jest niewiele starsza od historii kina, więc samochody (nazywane w początkowej fazie automobilami lub pojazdami bez koni) pojawiały się w filmach niemal od samego początku, a coraz częściej od 1911, kiedy to zaczęto organizować w Stanach Zjednoczonych coroczny wyścig samochodowy Indianapolis 500.

Dementia 13

(1963 / 75 minut)
scenariusz i reżyseria: Francis Ford Coppola

Założona przez Jamesa H. Nicholsona i Samuela Z. Arkoffa wytwórnia AIP (American International Pictures) w latach 50. i 60. zajmowała się produkcją niskobudżetowych horrorów i filmów science-fiction. Wiele obrazów dla tej kompanii zrealizował Roger Corman (np. seria adaptacji prozy i poezji Edgara Allana Poe). Corman zajmował się nie tylko reżyserią, ale też produkcją, finansując projekty zdolnych debiutantów. Jednym z nich był 24-letni Francis Ford Coppola, zatrudniony jako technik dźwięku i asystent reżysera przy filmie The Young Racers (1963). Film zrealizowano w Europie zbyt pośpiesznie, więc aby nie zmarnować pieniędzy włożonych w produkcję Coppola miał szybko nakręcić (w Irlandii) tani horror w klimacie Psychozy (1960).

Zabawa w motywy filmowe - motyw obłędu


Tematyka choroby umysłowej, schizofrenii i popadania w szaleństwo nie jest domeną reżyserów tworzących w obrębie głównego nurtu. Gdy Hitchcock uparł się by nakręcić film o obłąkańcu nikt go nie wspierał w tym projekcie - wszyscy byli przekonani, że realizacja Psychozy (1960) to chybiony pomysł, który może przynieść jedynie straty finansowe. Ale jak dziś wiadomo bez tego filmu trudno sobie wyobrazić historię kina. Role bohaterów popadających w obłęd to niełatwe zadanie aktorskie, wymagające sporego wysiłku, intuicji i umiejętności pokazania drzemiących wewnątrz zróżnicowanych emocji. Najsłynniejsze, obok Psychozy, filmy z motywem obłędu to dwie adaptacje powieści Stephena Kinga: Lśnienie (1980) i Misery (1990).