House of Guinness (2025 / 8 epizodów)
pomysł serii: Steven Knight na podst. idei Ivany Lowell
Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl
House of Guinness (2025 / 8 epizodów)
pomysł serii: Steven Knight na podst. idei Ivany Lowell
Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl
The Thursday Murder Club (2025 / ok. 120 minut)
reżyseria: Chris Columbus
scenariusz: Katy Brand & Suzanne Heathcote na podst. książki Richarda Osmana
Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl
W ostatni czwartek wakacji zadebiutował na Netflixie film dla miłośników zagadek kryminalnych. Czwartkowy Klub Zbrodni to adaptacja książki Richarda Osmana, będącej częścią cyklu powieściowego, którego piąta odsłona zapowiedziana jest na koniec września. Za kamerą stanął Chris Columbus (Kevin sam w domu, Pani Doubtfire), a przed obiektywem pojawili się aktorzy światowego formatu odznaczeni tytułami szlacheckimi: Dame Helen Mirren, Sir Ben Kingsley, Sir Jonathan Pryce. W obsadzie są także inne rozpoznawalne twarze: Pierce Brosnan (James Bond lat 90.), Daniel Mays (Angielska robota), Paul Freeman (Poszukiwacze zaginionej arki) i Celia Imrie (Dziennik Bridget Jones). Takie doborowe towarzystwo, połączone z elegancką scenerią angielskiej prowincji i starannie skonstruowaną intrygą, składa się na kryminał odświeżający najlepsze wzorce gatunku i przywodzący na myśl wielokrotnie adaptowaną prozę Agathy Christie.
Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl
W zalewie produkcji dostępnych na platformach streamingowych coraz trudniej wyłowić te, które wyróżniają się ponadprzeciętnym poziomem. Netflix od lat inwestuje w filmy akcji i w dużej mierze są to produkcje pełne klisz, oparte na sprawdzonych schematach i często wylatujące z pamięci krótko po obejrzeniu. To nie jest wymagający gatunek, bo nie oczekuje się od niego głębokich analiz psychologicznych ani formalnych eksperymentów. Ale właśnie dlatego tak łatwo o banał, bylejakość i bezrefleksyjne kopiowanie znanych motywów. Tym bardziej należy docenić te produkcje, które czymś się wyróżniają – pomysłową inscenizacją czy na przykład próbą przełamania konwencji.
Spośród filmów sygnowanych logotypem Netflixa postanowiłem wybrać kilka wartościowych moim zdaniem tytułów, które oferują solidną dawkę rozrywki i zaskakują jakością wykonania. Kolejność filmów jest chronologiczna.
Vikings: Valhalla (2024 / 8 epizodów)
pomysł serii: Jeb Stuart na podst. Vikings Michaela Hirsta
Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl
Vikings: Valhalla (2023 / 8 epizodów)
pomysł serii: Jeb Stuart na podst. Vikings Michaela Hirsta
Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl
Wraz z początkiem 2023 – za sprawą Netflixa – ponownie wsiadamy na wikiński okręt, za sterami którego siedzi Jeb Stuart, najbardziej kojarzony ze Szklaną pułapką (1988) i Ściganym (1993). Nie wiemy jeszcze, dokąd ta podróż nas zaprowadzi, bo historia zaplanowana jest na trzy sezony, więc znajdujemy się obecnie na etapie środka. O ile w sezonie pierwszym postawiono na akcję, to w drugim zredukowano tempo, by więcej miejsca poświęcić na zbudowanie relacji między bohaterami i refleksje wynikające z motywu podróży (dlaczego dotarliśmy do tego miejsca, co nas tu przywiało, jakie mamy zadanie w boskim planie).
Oglądając poszczególne odcinki, miałem mieszane odczucia, bo targały mną podobne wątpliwości, co bohaterami serialu. Ciągle zastanawiałem się, po co jest ta scena, do czego prowadzi ten wątek, czy jest w tym planie twórców logika i spójność. I muszę przyznać, że ostatni odcinek drugiego sezonu mnie usatysfakcjonował – odniosłem wrażenie, że jednak ta cała historia ma sens, przynajmniej jeśli chodzi o przygodowo-obyczajową stronę widowiska oraz rozwój postaci. Dobrze został również poprowadzony wątek konfliktu między chrześcijaństwem a pogańskimi wierzeniami, który przyjął tu formę pościgu Olafa Haraldssona (Jóhannes Haukur Jóhannesson) za Freydis Eriksdotter (Frida Gustavsson) i podążającymi tą samą duchową ścieżką wyznawcami Odyna.
Man vs. Bee (2022 / 9 rozdziałów, całość – ok. 110 minut)
pomysł serii: Rowan Atkinson & Will Davies
scenariusz: Will Davies
reżyseria: David Kerr
Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl
Vikings: Valhalla (2022 / 8 epizodów)
pomysł serii: Jeb
Stuart na podst. Vikings Michaela Hirsta
Z upływem czasu zmieniają się obyczaje, a także przekonania ludzi i dziś już wiele rzeczy postrzega się inaczej. Ale ludzkie serca nie zmieniają się wcale…> Sigrid Undset, literacki Nobel 1928
The Harder They Fall (2021 / ok. 140 minut)
reżyseria: Jeymes Samuel
scenariusz: Jeymes Samuel & Boaz Yakin
Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl
The higher they fly, the harder they fall.
Zemsta rewolwerowca (The Harder They Fall), która miała premierę na festiwalu filmowym w Londynie, niedługo później trafiła już na Netflixa. Jest to – przynajmniej dla mnie – nieprzemyślana decyzja, gdyż jest to dzieło tak bogate wizualnie, że seans kinowy byłby prawdziwą przyjemnością. Oczywiście pod warunkiem, że odrzuci się wszelkie uprzedzenia wynikające z mitologizowania czarnych kowbojów na modłę Jesse’ego Jamesa, Billy’ego Kida czy Calamity Jane. Owszem, film nie ma wiele wspólnego z prawdą, ale to właśnie western jako gatunek słynie z tego, że upiększa rzeczywistość, dowolnie żonglując faktami.
Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl
Do potężnej bazy serwisu firmowanego literą N wprowadzono kolejną grupę włoskich staroci, więc jest materiał na kontynuację artykułu zamieszczonego pod tym linkiem. W Netflixowej bazie są produkcje zróżnicowane – od czystej rozrywki po kino autorskie. To i tak kropla w morzu (oceanie!) bardzo bogatej włoskiej kinematografii, którą współtworzyli (i nadal współtworzą) ludzie o odmiennej wrażliwości – sprawni rzemieślnicy i innowacyjni artyści. To, co zasługuje na wyróżnienie, to obecność na platformie streamingowej dzieł niedostępnych w innych miejscach polskiego Internetu. Nie bez znaczenia jest też fakt, że prezentowane filmy są w bardzo dobrej jakości obrazu i dźwięku. Dzięki tej inwestycji współcześni widzowie mogą poznać takich zapomnianych twórców jak Matarazzo, Campanile, Fizzarotti itp.
Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl
Kiedy w 2009 roku zacząłem pisać o filmach, moim celem nie było (i nadal nie jest) polecanie nowości, ale wyszukiwanie mniej popularnych, nieodkrytych przed szeroką publicznością starych tytułów. Szczególnie zainteresowało mnie kino włoskie, bo w swoim najlepszym okresie (lata 60.–70.) miało dużo do zaoferowania, jeśli chodzi o gatunkowe zróżnicowanie. Było więc z czego wybierać. W ostatnich miesiącach na największej platformie streamingowej zaczęło się pojawiać sporo „włoszczyzny”, więc nie mogłem obok tego przejść obojętnie. Tym bardziej że pojawiły się tam również filmy, których nie znałem, a nawet gatunki, z którymi nie miałem wcześniej do czynienia (musicarello). Przyznaję, że nie wszystko z tej włoskiej kolekcji przypadło mi do gustu. Nie polubiłem duetu Franco Franchi i Ciccio Ingrassia, także Bombolo (z cyklu Nico Giraldi), a nawet mega popularny Totò nie byli mnie w stanie rozbawić ani w jakikolwiek sposób ułatwić seansu, wobec czego wielu ich filmów nie obejrzałem do końca.
Dix pour cent (2015–2020 / 24 odcinki)
pomysł serii: Fanny Herrero na podst. idei Dominique'a Besneharda, Juliena Messemackersa i Michela Vereeckena
– Winda nie działa. Trzeba iść schodami.– Moi klienci wchodzą po schodach tylko w Cannes.– Mogę rozłożyć czerwony dywan.
Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl
Oryginalny tytuł Dix pour cent znaczy Dziesięć procent – taką część zarobków aktorów biorą ich agenci. I właśnie o menadżerach opowiada francuska produkcja, którą na polskim Netflixie można odnaleźć pod tytułem Gdzie jest mój agent? To serial podzielony na cztery sześcioczęściowe sezony, co daje 24-odcinkową produkcję. We francuskiej telewizji premiera pierwszej serii miała miejsce w październiku 2015 roku, ostatniej dokładnie pięć lat później… W finale jedna z bohaterek mówi: „Może napiszę serial o agencji aktorskiej?”, na co koledzy z branży reagują słowami: „A kto to będzie oglądał?”. Wyobrażam sobie, że takie rozkminy mogły paść przed rokiem 2015, gdy pojawił się pomysł, ale gdy gotowy był już pierwszy sezon, można było zobaczyć, jak dobrze sprawdza się to na ekranie. Pomogła z pewnością dobra znajomość branży, ale też kilka innych czynników.