Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pięć Smaków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pięć Smaków. Pokaż wszystkie posty

Pięć kolorów kina azjatyckiego, czyli wybór najciekawszych filmów 17. edycji festiwalu PIĘĆ SMAKÓW

Już po raz 17. odbył się w Warszawie przegląd wyjątkowych dzieł z Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej. Pod szyldem Pięć Smaków zaprezentowano 38 starannie wyselekcjonowanych tytułów – aż 75 procent (29 filmów) z całego repertuaru udostępniono online. Natomiast stacjonarnie filmy były do obejrzenia w dwóch warszawskich kinach – w Muranowie i Kinotece. Festiwal jest doskonałą okazją, by rozeznać się, jakie kino tworzy się w regionie odmiennym kulturowo od naszej rzeczywistości zanurzonej w zachodniej kulturze i wychowanej na hollywoodzkim kinie. W momencie, gdy pisany jest niniejszy artykuł furorę robi japoński blockbuster Godzilla Minus One (reż. Takashi Yamazaki), który przypomina o tym, że Japończycy mają dość długą i bogatą tradycję kina rozrywkowego. Jednakże selekcja festiwalu Pięć Smaków uwzględnia przede wszystkim ciekawe zjawiska w kinie arthouse’owym, bo tego typu produkcje rzadko trafiają do ogólnopolskiej dystrybucji. Ich siłą jest uwrażliwianie na problemy społeczne przetaczające się po współczesnej Azji, ale także świeże spojrzenie na przełomowe wydarzenia z dziejów kontynentu.

Dziwne opowieści ze Wschodu. Podsumowanie retrospektywy Kinga Hu w ramach festiwalu PIĘĆ SMAKÓW

Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Kino sztuk walki jest gatunkiem dość pojemnym obejmującym współczesne filmy akcji, szalone komedie, epickie dramaty historyczne i efektowne produkcje fantasy. Gatunek ma też swoich mistrzów, którzy wymykają się prostym klasyfikacjom, łącząc tradycje gatunku z filozofią, mistycyzmem i oryginalną wizją opartą na własnych przemyśleniach i wyobraźni. Takim twórcą był King Hu (właśc. Hu Jinquan, 1932–1997), bohater retrospektywy będącej częścią festiwalu kina azjatyckiego Pięć Smaków. Miłośnicy wschodniej kultury i azjatyckiego kina mogli obejrzeć – zarówno stacjonarnie w kinie Muranów, jak i online – sześć filmów reżyserowanych przez Kinga Hu.

Kiedy masz przewagę liczebną, strategia wygrywa z siłą.

Do repertuaru trafiły trzy popularne produkcje zgodnie określane jako arcydzieła kina wuxia oraz trzy tytuły, które w Polsce są nieznane i dzięki tej retrospektywie mają szansę zagościć na dłużej w pamięci widzów. To także okazja do zaobserwowania jak w ciągu 17 lat kariery (1966–1983) kształtowała się osobowość twórcza reżysera i jak zmieniał się styl wizualny wynikający z tego, że King Hu połączył siły z trzema „azjatyckimi tygrysami”: Hongkongiem, Tajwanem i Koreą Południową. Fabuły najczęściej osadzał w czasie panowania dynastii Ming (1368–1644), bo ten okres najbardziej go fascynował.

FURIA. Nie drażnij tygrysicy

Hai Phượng (2019 / 98 minut)
scenariusz i reżyseria: Lê Văn Kiệt

Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl 

Dużą rolę w rozwoju kina wietnamskiego odgrywa cenzura, a jak powszechnie wiadomo, cenzura hamuje rozwój i nie sprzyja nowym trendom. Wybitny ponoć film Ròm (2019, reż. Tran Dung Thanh Huy) po zdobyciu głównej nagrody na festiwalu w Pusan został zablokowany przez organy cenzorskie i podobnego losu mogła doświadczyć Furia w reżyserii Le-Van Kieta. Powodem była kontrowersyjna tematyka – porywanie dzieci w celu handlu organami. Udało się jednak nie tylko doprowadzić do lokalnej dystrybucji, która przyniosła największy w historii kina wietnamskiego sukces kasowy, ale też przepchnąć tę produkcję do międzynarodowego obiegu*.

Pięć smaków, cztery publikacje


Druga połowa listopada upłynęła mi na współpracy z serwisem Kinomisja, dla którego relacjonowałem 10. edycję festiwalu kina azjatyckiego, odbywającego się w Warszawie. Otrzymałem taką propozycję od Marcina Zembrzuskiego, redaktora naczelnego Kinomisji. W efekcie tej współpracy powstały cztery publikacje.