Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kino Hiszpańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kino Hiszpańskie. Pokaż wszystkie posty

ZIMNE OGNIE. Zło nie umiera nigdy

El fred que crema (2022 / 116 minut)
reżyseria: Santi Trullenque
scenariusz: Agustí Franch
& Santi Trullenque na podst. sztuki teatralnej Agustíego Francha Fred

Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Film otwiera myśl laureata Nagrody Nobla Johna Steinbecka: „Całe dobro i heroizm zmartwychwstaną, a następnie ponownie przegrają i znów się odrodzą. Nie chodzi o to, że zło wygrywa, lecz o to, że nigdy nie umiera”. Dzieło debiutanta Santiego Trullenque’a El fred que crema (dosł. z jęz. katalońskiego – Zimno, które płonie) jest adaptacją sztuki teatralnej Fred (Zimno) autorstwa Agustíego Francha, który wraz z reżyserem przekształcił sceniczny tekst w ekscytującą filmową opowieść. Zdjęcia zrealizowano w całości w Andorze, udziałem w tej produkcji może zaś pochwalić się m.in. polski aktor Ksawery Szlenkier wcielający się w postać polskiego kryptografa uciekającego przed hitlerowcami.

KINOMISJA PULP ZINE #1. Lektura obowiązkowa dla miłośników giallo i podobnych klimatów

Kinomisja Pulp Zine #1: GIALLO
(czerwiec 2022 / 122 strony)
autorzy: Marcin Mess, Caligula, Piotr Kuszyński, Justyna Wróblewska
wydawca: Buio Omega Press

Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

30 czerwca trafił do sprzedaży zapowiadany już od dawna pierwszy numer zina, będącego papierową wersją strony internetowej pulpzine.pl, której motto brzmi „Seks, przemoc, niski budżet”. Współtwórcy strony, podobnie jak ich ulubieni filmowcy, dysponują niskim budżetem, więc i nakład magazynu był skromny, przeznaczony dla wąskiego grona odbiorców. Wszystkie dostępne egzemplarze zostały wyprzedane już w ciągu 40 minut i szybko podjęto decyzję o wydrukowaniu większego nakładu. Egzemplarze będzie można zakupić dzięki zamówieniom przedsprzedażowym. To dobra decyzja – niniejszy tekst nie miałby za bardzo sensu, gdyby nie można było już kupić tego magazynu.

UDRĘKA (1987). Twoje oczy są moimi oczami

Angustia (1987 / 86 minut)
scenariusz i reżyseria: Bigas Luna

Tekst opublikowany także w serwisie Kinomisja Pulp Zine

Motyw filmu w filmie i związany z nim wpływ oglądanego dzieła na widzów, którzy są częścią filmowej rzeczywistości, to temat inspirujący od wczesnych lat kinematografii. Chociażby Buster Keaton w komedii Sherlock Jr (1924) przedstawił motyw przenikania filmowego świata z realnym. I z tej historii wynikał prosty morał: Nie próbuj wykonywać dwóch rzeczy jednocześnie, bo możesz stracić kontakt z rzeczywistością. Metafizyczna siła kinowego ekranu to temat podejmowany m.in. przez Woody’ego Allena (Purpurowa róża z Kairu, 1985) i Wojciecha Marczewskiego (Ucieczka z kina „Wolność”, 1990), realizujących swoją koncepcję w formie komediodramatu. Kino to miejsce z reguły bezpieczne – nawet gdy oczy katowane są obrazami brutalnej przemocy to zawsze jest ta świadomość, że to tylko film i nie ma się czego bać. Jednakże poczucie bezpieczeństwa bywa złudne i w ciemnej sali kinowej, gdy nie wiemy kto siedzi obok nas, demony ekranu mogą przedostać się do realnego świata, czego efektem jest autentyczne przerażenie.

JESS FRANCO. „Cnota prowadzi do katastrofy, tak jak i ubóstwo”



Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Jesús „Jess” Franco (1930 – 2013) urodził się 12 maja, więc mamy dokładnie 90. rocznicę. To dobry powód, by poświęcić temu twórcy trochę czasu, bo na ogół się go lekceważy. Poruszał się w ramach nurtu, który określa się jako eurotrash, czyli europejskie kino śmieciowe. Stawiane półkę niżej niż kino klasy B, takie, które profesjonalni krytycy omijają szerokim łukiem, a jeśli o nim piszą, to pogardliwie i prześmiewczo. Kino ma różne twarze i nie należy zapominać, że filmowcy tacy jak Jesús Franco też byli jego częścią.

TAJEMNICZE FILMOWE WYSPY. Rajskie ogrody i piekielne dżungle

Dan O'Herlihy w Przygodach Robinsona Crusoe (1954) Luisa Buñuela
 Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Oceany zajmują siedemdziesiąt procent powierzchni Ziemi i wciąż pełne są tajemnic. Niewykluczone, że istnieją jeszcze obszary, na których można znaleźć nieodkryte wyspy oraz nieznane nauce rośliny i zwierzęta. W tym miesiącu premiera filmu Jurassic World: Upadłe królestwo, w którym zobaczymy powrót na fikcyjną wyspę Isla Nublar. Nie tak dawno można było oglądać Wyspę psów i Konga: Wyspę Czaszki. Jak widać temat wciąż jest eksploatowany i te przywołane tytuły zainspirowały mnie, by przyjrzeć się filmowym wyspom. Do mojego zestawienia trafiło dziesięć produkcji, których akcja w dużej mierze toczy się na jakimś ostrowie. W większości są to lokalizacje, których nie ma na mapach, ich nazwy zostały zaczerpnięte z literatury albo są to nienazwane tereny. Szczególnie jeśli wyspa została przedstawiona jako piekło, to lepiej, żeby nazwa nie kojarzyła się z żadnym istniejącym miejscem. Bo po co zniechęcać potencjalnych turystów do odwiedzin?… Kolejność tytułów chronologiczna.

FILMY ZIMOWE. Śmiertelnie mroźne kino

Tekst opublikowany także w serwisie film.org.pl

Zimowa sceneria najbardziej kojarzy się z komediami o tematyce świątecznej, powtarzanymi co roku w grudniu. Powstało jednak sporo filmów, w których ośnieżone i skute lodem tereny służyły do opowiedzenia historii mrocznej, pełnej napięcia i grozy. W niniejszym zestawieniu postanowiłem wyróżnić produkcje nieco już zapomniane, które mają jednak sporo do zaoferowania. Łączy je zima – czasem spokojna, czasem złowieszczo sygnalizująca swój niepokój gwiżdżącym wiatrem, wyciem wilków, obniżającą się temperaturą. Zdecydowałem się pominąć filmy komediowe, nawet cenioną przeze mnie Gorączkę złota (1925) Charlesa Chaplina. Wyróżniłem te produkcje, które mogą być odtrutką na gorącą atmosferę świąteczną, bo zamiast wywołać śmiech i optymistyczny nastrój mocno chwytają za gardło, wywołują strach, niepokój, wzruszenie. Pominąłem przykłady zbyt oczywiste, takie jak Coś (1982) Johna Carpentera i Nienawistna ósemka (2015) Quentina Tarantino.

10 bram piekieł. 10 europejskich horrorów

„Piekło jest puste. Wszystkie diabły są tutaj” (W. Szekspir The Tempest)

 Tekst opublikowany także w serwisie film.org.pl

Dla miłośnika kina grozy każdy wieczór jest dobry na oglądanie horroru, ale mimo to zawsze szuka się pretekstu – jakiegoś znaku, który „mówiłby”, że teraz jest właśnie dobry moment: np. śmierć kogoś związanego z tym gatunkiem (Christophera Lee, Wesa Cravena i in.), rocznica śmierci lub urodzin, albo, tak jak teraz, zbliżająca się Wigilia Wszystkich Świętych (All Hallows’ Eve, czyli Halloween). Dla wielbiciela opowieści z dreszczykiem – w szczególności takiego, który zajmuje się pisaniem o filmach – to dobra okazja, by zarekomendować kilka ciekawych pozycji gatunku.

Pewnego razu w Almerii. 10 europejskich westernów


Tekst opublikowany także w serwisie film.org.pl

„Każda broń gra swoją własną melodię”.* Każdy spaghetti western jest inny, nawet jeśli wszystkie wyglądają podobnie. Przewijają się podobne typy postaci, identyczne są elementy ikonografii, a motyw zemsty występuje niemal wszędzie. No cóż… taki jest ten świat, można go zaakceptować lub nie. Dzięki Quentinowi Tarantino coraz więcej osób polubiło westerny, ale wciąż mało sięga po atrakcyjne starocia.

Na podstawie mitologii stworzonej w Stanach Zjednoczonych Włosi wykreowali własną mitologię wraz ze swoim panteonem bóstw i asów. Sergio Leone nie był pierwszy, ale to on znalazł sposób jak przyciągnąć do kin krajową publiczność. Fabułę samurajskiego dramatu Straż przyboczna (1961) przeniósł na meksykańsko-amerykańskie pogranicze drugiej połowy XIX wieku. Wprawił w ruch machinę, która nie zawsze działała jak należy, ale powstało dzięki niej kilka wartościowych, niezapomnianych obrazów.

Klan Argentyńczyków

El Clan (2015 / 110 minut)
scenariusz i reżyseria: Pablo Trapero

„Pieniądze łatwo przychodzą i odchodzą. Z życiem tak nie jest”. To jeden z powodów, dla których warto negocjować z porywaczami, choć nikt nie daje gwarancji, że ofiary wrócą całe i zdrowe do domów. Argentyński reżyser Pablo Trapero wraz z hiszpańskimi producentami, braćmi Agustínem i Pedro Almodóvarem, postanowił przybliżyć postać Arquímedesa Puccio, człowieka skazanego za kidnaperstwo, szantaże i zabójstwa. Trudno uwierzyć, że ten miły z wyglądu staruszek, głowa szanowanej argentyńskiej rodziny, może być okrutnym człowiekiem. Terrorystą gotowym dla mamony szantażować ludzi. Wszystko czyni z myślą o rodzinie, ale to go nie usprawiedliwia, bo teraz całej rodzinie grozi bolesny upadek.

Teza o przemocy i filmach snuff

Tesis (1996 / 125 minut)
scenariusz i reżyseria: Alejandro Amenábar

Teza to myśl przewodnia nie wymagająca dowodów, jej prawdziwość wydaje się niezaprzeczalna. Można np. postawić tezę, że Hiszpanie robili świetne thrillery i ten kto oglądał filmy Chico Serradora, Alexa de la Iglesii i Alejandra Amenábara raczej nie zaprzeczy. Teza to również praca dyplomowa i w tym znaczeniu użyto jej jako tytułu debiutanckiego obrazu Amenábara. Film podejmuje temat niezdrowej fascynacji przemocą. Wiele filmowych gatunków nie rozwinęłoby się, gdyby nie przemoc, która od zarania dziejów fascynuje osoby obojga płci i w różnym wieku. Dawniej walki gladiatorów na arenie i egzekucje przyciągały tłumy spragnionych widoku krwi ludzi, współcześnie taką rolę spełnia kino, telewizja, internet. Oglądając filmy zdajemy sobie sprawę, że przemoc jest na niby, ale spróbujmy sobie wyobrazić, że jednak aktorzy zabijani są naprawdę. Czy emocje będą takie same?

Perdita Durango

(1997 / 126 minut)
reżyseria: Álex de la Iglesia
scenariusz: Barry Gifford, David Trueba, Álex de la Iglesia, Jorge Guerricaechevarría na podst. powieści Barry'ego Gifforda 59 Degrees and Raining: The Story of Perdita Durango

W każdej dekadzie da się zauważyć jakiś dominujący nurt, który można rozpatrywać jako rodzinę ze względu na wspólne korzenie. W latach 90. sporym powodzeniem cieszyły się filmy o szalonych męsko-damskich duetach, ich dzikiej namiętności i powiązaniach ze światem przestępczym. Takie tytuły jak Dzikość serca, Prawdziwy romans i Urodzeni mordercy to już dziś kultowe pozycje wyrosłe z tradycyjnych, filmowych i literackich, kryminałów. Są to filmy o miłości rozwijającej się w pełnym przemocy zwariowanym i absurdalnym świecie. Aby podkreślić ten absurd reżyserzy używali groteski i kiczu. Nie inaczej jest w amerykańsko-meksykańskiej koprodukcji Perdita Durango, która jest spin-offem znakomitego obrazu Davida Lyncha Dzikość serca.

Dzień Bestii

El Día de la Bestia (1995 / 103 minuty)
reżyseria: Álex de la Iglesia
scenariusz: Jorge Guerricaechevarría, Álex de la Iglesia

Po sukcesie Dziecka Rosemary i kilku brytyjskich 'horrorów diabelskich' gatunek satanistycznych thrillerów osiągnął apogeum w latach 70, gdy powstały silnie inspirujące i trudne do zapomnienia klasyczne pozycje gatunku: Egzorcysta i Omen. Kolejna dekada to czas horrorów komediowych, które udowadniały, że można się śmiać z własnych lęków (przykładem może być Amerykański wilkołak w Londynie). Hiszpański reżyser Álex de la Iglesia postanowił połączyć komedię grozy z satanicznym thrillerem i osiągnął na ekranie powalający efekt. Swój film oparł na Objawieniu Św. Jana, które zapowiada nadejście Antychrysta i zarazem koniec świata. Nic nie trwa wiecznie, więc świat również musi ulec zagładzie. Tym bardziej, że siły zła osiągnęły już miażdżącą przewagę.

Rezydencja

La Residencia (1969 / 100 minut)
reżyseria: Narciso Ibáñez Serrador
scenariusz: Narciso Ibáñez Serrador (pod pseud. Luis Peñafiel) na podst. opowiadania Juana Tébara

Ten film właściwie nie ma polskiego tytułu, ale jakimś miłośnikom horrorów udało się go wygrzebać z filmowego śmietnika pełnego trashu różnej maści, od włoskiego giallo po hiszpański gotyk. Dzięki temu film jest dostępny w sieci i kto jest chętny ten śmiało może odpalać. Raczej nie pożałuje, chyba że oczekuje krwistego gore lub czegoś energicznego. Nie tędy droga, bo ten hiszpański produkt reprezentuje starą szkołę filmowego horroru, a więc kino oparte na budowaniu atmosfery, stopniowaniu napięcia, niedomówieniach i aluzjach. Ważna jest tu gotycka scenografia i zróżnicowane charaktery zamknięte na terenie mrocznej posiadłości. La Residencia (albo The House That Screamed) to pierwszy z dwóch kinowych straszaków Serradora. I chociaż to debiut bije od niego profesjonalizm i wyczucie stylu.

Czy zabiłbyś dziecko?

¿Quién puede matar a un niño? (1976 / 107 minut)
reżyseria: Narciso Ibáñez Serrador
scenariusz: Narciso Ibáñez Serrador na podst. powieści Juana José Plansa pt. El juego de los niños

Pisanie scenariuszy i reżyseria filmowa to zajęcia dla osób dorosłych, którzy jak przez mgłę pamiętają czasy dzieciństwa i mogą się tylko domyślać co siedzi w umysłach nastoletnich urwisów. W dodatku czasy się zmieniają i one też wpływają na kształtowanie się dziecka. Pochodzący z Urugwaju, pracujący głównie dla hiszpańskiej i argentyńskiej stacji telewizyjnej Narciso Ibáñez Serrador stworzył tylko dwa filmy kinowe, oba w rządzonej przez generała Franco Hiszpanii: gotycki, duszny thriller The House That Screamed  (hiszp. La Residencia) i adaptację powieści Juana José Plansa pt. Dziecięca gra. Ten drugi, znany pod angielskim tytułem Who Can Kill a Child?, to pełna tajemniczości i grozy alegoria na temat skrupułów, agresji, bezsilności i przeobrażeniu niewinności w bestialstwo.

Anna i wilki

Ana y los Lobos (1973 / 102 minuty)
reżyseria: Carlos Saura
scenariusz: Rafael Azcona, Carlos Saura

Tytuł Ana y los Lobos brzmi jak nazwa zespołu rockowego, ale tak nazywa się film produkcji hiszpańskiej, w którym reżyser nie korzystając z gatunkowych klisz przedstawia autorską wizję świata pełnego zła, hipokryzji i fanatyzmu. Można film nazwać dramatem obyczajowym, ale to nie mówi absolutnie nic na temat jego treści i siły oddziaływania. O ile Mrożony pepermint był stylistycznym i narracyjnym ćwiczeniem, które mogło się podobać nielicznym, tak Anna i wilki nie powinny pozostawić nikogo obojętnym. Pod warunkiem, że obejrzy się do końca, gdyż finał wstrząsa odbiorcą i powoduje całkowity opad szczeny na podłogę. Carlos Saura, najbardziej znany z wybitnego dramatu pt. Nakarmić kruki, już w tym wcześniejszym filmie udowadnia niesamowitą zdolność do metaforycznego przedstawiania otaczającej go rzeczywistości.

Niewiniątka czy zbłąkane owieczki? Dziecięce role filmowe.

28 grudnia 1895 roku odbył się w paryskim Grand Café pierwszy publiczny pokaz kinematografu. Zaprezentowano wówczas 9 krótkich filmów, z których większość to pozbawione fabuły scenki z życia, jak Wyjście robotników z fabryki i Wjazd pociągu na stację w La Ciotat. W programie był też jeden film z fabułą - burleska pt. Polewacz polany, w której niesforny chłopak robi psikusa ogrodnikowi. Od samego początku kina dzieci pełniły więc komediową funkcję i robiąc sobie żarty z dorosłych miały bawić publiczność. Gdy scenariusz oferował coś więcej niż zabawę zatrudniano doświadczonego aktora lub aktorkę zakładając, że dziecko sobie nie poradzi. Tak było w przypadku Mary Pickford i Richarda Barthelmessa, którzy nawet w dojrzałym wieku grywali nastolatków. Na przykład Mary Pickford miała 27 lat, gdy zagrała 12-letnią Pollyannę. W 1921 roku nastąpił przełom, kiedy Brzdąc Charliego Chaplina z 7-letnim Jackie'm Cooganem bił rekordy oglądalności. W pogoni za sukcesem wytwórnie hollywoodzkie zaczęły szukać małoletnich aktorów, z których można było zrobić klaunów rozśmieszających lub wzruszających publiczność. W latach 1922-44 czyli zarówno w epoce kina niemego jak i dźwiękowego studio Hala Roacha produkowało cieszący się olbrzymią popularnością cykl komediowy Our Gang (Klan urwisów) o perypetiach nieznośnych psotników.

Kręgosłup diabła

El espinazo del diablo (2001 / 106 minut)
reżyseria: Guillermo del Toro
scenariusz: Guillermo del Toro, Antonio Trashorras, David Muñoz

Pięć lat przed swoim koronnym dziełem, efektowną baśnią Labirynt fauna (2006), reżyser del Toro (co znaczy po hiszpańsku Byk) zrealizował dla wytwórni Pedra Almodóvara trzymający w niepewności dramat z elementami ghost story. Tłem wydarzeń jest wojna domowa w Hiszpanii, która rozegrała się pod koniec lat 30. XX wieku. Akcja rozgrywa się w domu dziecka, który powinien być bezpiecznym schronieniem przed wrogimi najeźdźcami. Czasem jednak zagrożenie nie przybywa z zewnątrz - zło jest wszędzie, także w murach pozornie bezpiecznego sierocińca. Jakiś czas temu zaginęło tu dziecko, które teraz jako duch chce doprowadzić do wyjaśnienia sprawy i ukarania winowajcy, by móc na wieki spocząć w spokoju.

Sierociniec

El orfanato (2007 / 105 minut)
reżyseria: Juan Antonio Bayona
scenariusz: Sergio G. Sánchez

Hiszpańsko-meksykańska produkcja z pogranicza baśniowego, gotyckiego horroru i psychologicznego dramatu. Kobieta po 40-ce imieniem Laura wprowadza się wraz z mężem do opuszczonego domostwa. Kiedyś był to sierociniec, w którym wychowywała się będąc dzieckiem. Teraz zamierza tu stworzyć przytulne miejsce dla niepełnosprawnych dzieci. Te szlachetne cele muszą jednak ustąpić w obliczu tragedii, z jaką będzie musiała się zmierzyć. W fabule pełno jest klisz znanych z wielu starych horrorów: nawiedzony dom, dziecko rozmawiające z duchami, tajemnicze morderstwo popełnione dawno temu, łączenie realistycznego dramatu z baśnią i horrorem. Ale mimo tych licznych zapożyczeń film wygląda zaskakująco świeżo i oryginalnie, angażuje widza, nie nudzi, a tytułowy sierociniec mimo że kojarzy się z samotnością i śmiercią przyciąga widzów, otwiera przed nimi drzwi i zaprasza do środka, by widz poznał jego tajemnice.

Viridiana - uboczne skutki pobożności i miłosierdzia

Viridiana (1961 / 90 minut)
reżyseria: Luis Buñuel
scenariusz: Luis Buñuel, Julio Alejandro

Kino to świat marzeń i instynktów. Oczywiście, technika też ma znaczenie, ale jeżeli się ją zauważa, to klęska filmu jest już przesądzona. A psychologia? Unikam jej. Kiedy któryś z moich bohaterów wpada w jej pułapkę, uśmiercam go. Te słowa Luisa Buñuela idealnie charakteryzują twórczość reżysera, w tym także Viridianę. Oglądając ten film nie zwracałem uwagi na pracę kamery czy montaż, nie ma tu skomplikowanych ujęć, które rozpraszałyby widza, odwracały uwagę od opowiadanej historii. Bohaterowie w tym filmie nie zastanawiają się długo nad swoim postępowaniem, działają instynktownie. Gdy pojawia się w ich głowie jakiś pomysł szybko go realizują, nie myśląc o konsekwencjach. Jedyna osoba, która wpada „w pułapkę psychologii” i zaczyna myśleć, zgodnie z powyższymi słowami reżysera bardzo szybko umiera.