Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl
na setne urodziny Bergmana
W swojej długiej, 60-letniej karierze reżyserskiej Ingmar Bergman zrealizował 56 filmów pełnometrażowych i trzy miniseriale. Liczba filmów, którą podałem, zawiera również produkcje telewizyjne. Jak na filmowca, którego uważa się za artystę, a nie rzemieślnika, jest to naprawdę imponujący dorobek. W samym roku 1958 miały premierę cztery jego filmy. Kreatywność Bergmana nie ograniczała się tylko do jednego medium. Działał w kinie, telewizji, teatrze i operze. Pisał scenariusze, opowiadania, książki autobiograficzne i sztuki teatralne. To właśnie w teatrze poznał grono świetnych aktorów, których potem stale obsadzał w filmach.
Za swoje filmowe osiągnięcia otrzymał dziewięć nominacji do Oscara (plus trzy statuetki w kategorii najlepszy film obcojęzyczny), Nagrodę imienia Irvinga G. Thalberga, Złotego Niedźwiedzia w Berlinie i wiele innych laurów. Zapracował na to, by jego nazwisko stało się pewną marką, która przyciąga wymagającego widza, konesera nieszukającego eskapistycznej rozrywki, lecz materiału do rozważań i wyszukiwania ukrytych znaczeń. Wybrałem pięć tytułów, które nie mają dziś tak dużej rangi jak Siódma pieczęć, Tam, gdzie rosną poziomki, Źródło, Persona czy Fanny i Aleksander. Cytując fragment wstępu do Wieczoru kuglarzy, można by rzec, że są to „obrazki warte miedziaka”. Ale potrafią sprawić większą satysfakcję niż niektóre dzieła za milion, więc warto poświęcić im swój czas. Kolejność chronologiczna.






