Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ingmar Bergman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ingmar Bergman. Pokaż wszystkie posty

ZAPOMNIANE ARCYDZIEŁA INGMARA BERGMANA. Mniej znane twarze szwedzkiego mistrza



Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl
na setne urodziny Bergmana

W swojej długiej, 60-letniej karierze reżyserskiej Ingmar Bergman zrealizował 56 filmów pełnometrażowych i trzy miniseriale. Liczba filmów, którą podałem, zawiera również produkcje telewizyjne. Jak na filmowca, którego uważa się za artystę, a nie rzemieślnika, jest to naprawdę imponujący dorobek. W samym roku 1958 miały premierę cztery jego filmy. Kreatywność Bergmana nie ograniczała się tylko do jednego medium. Działał w kinie, telewizji, teatrze i operze. Pisał scenariusze, opowiadania, książki autobiograficzne i sztuki teatralne. To właśnie w teatrze poznał grono świetnych aktorów, których potem stale obsadzał w filmach.

Za swoje filmowe osiągnięcia otrzymał dziewięć nominacji do Oscara (plus trzy statuetki w kategorii najlepszy film obcojęzyczny), Nagrodę imienia Irvinga G. Thalberga, Złotego Niedźwiedzia w Berlinie i wiele innych laurów. Zapracował na to, by jego nazwisko stało się pewną marką, która przyciąga wymagającego widza, konesera nieszukającego eskapistycznej rozrywki, lecz materiału do rozważań i wyszukiwania ukrytych znaczeń. Wybrałem pięć tytułów, które nie mają dziś tak dużej rangi jak Siódma pieczęć, Tam, gdzie rosną poziomki, Źródło, Persona czy Fanny i Aleksander. Cytując fragment wstępu do Wieczoru kuglarzy, można by rzec, że są to „obrazki warte miedziaka”. Ale potrafią sprawić większą satysfakcję niż niektóre dzieła za milion, więc warto poświęcić im swój czas. Kolejność chronologiczna.

TAJEMNICZE FILMOWE WYSPY. Rajskie ogrody i piekielne dżungle

Dan O'Herlihy w Przygodach Robinsona Crusoe (1954) Luisa Buñuela
 Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Oceany zajmują siedemdziesiąt procent powierzchni Ziemi i wciąż pełne są tajemnic. Niewykluczone, że istnieją jeszcze obszary, na których można znaleźć nieodkryte wyspy oraz nieznane nauce rośliny i zwierzęta. W tym miesiącu premiera filmu Jurassic World: Upadłe królestwo, w którym zobaczymy powrót na fikcyjną wyspę Isla Nublar. Nie tak dawno można było oglądać Wyspę psów i Konga: Wyspę Czaszki. Jak widać temat wciąż jest eksploatowany i te przywołane tytuły zainspirowały mnie, by przyjrzeć się filmowym wyspom. Do mojego zestawienia trafiło dziesięć produkcji, których akcja w dużej mierze toczy się na jakimś ostrowie. W większości są to lokalizacje, których nie ma na mapach, ich nazwy zostały zaczerpnięte z literatury albo są to nienazwane tereny. Szczególnie jeśli wyspa została przedstawiona jako piekło, to lepiej, żeby nazwa nie kojarzyła się z żadnym istniejącym miejscem. Bo po co zniechęcać potencjalnych turystów do odwiedzin?… Kolejność tytułów chronologiczna.

Boże, widzisz i nie grzmisz! O „Źródle” Ingmara Bergmana

Jungfrukällan (1960 / 85 minut)
reżyseria: Ingmar Bergman
scenariusz: Ulla Isaksson na motywach 14-wiecznej legendy

Po zrealizowaniu dwóch dzieł wybitnych, Siódmej pieczęci i Tam, gdzie rosną poziomki (oba z 1957), Ingmar Bergman podniósł sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Nie musiał już niczego kręcić, bo dzięki tym filmom (i kilku wcześniejszym) trafił do elitarnego grona autorów, którzy wywarli znaczny wpływ na rozwój sztuki filmowej. Jak przystało na prawdziwego artystę okazał się niestrudzonym wędrowcem, który wiecznie poszukuje inspiracji. Źródło to, wbrew powszechnej opinii, jeden z najlepszych filmów szwedzkiego filmowca. Fabularnie jest prosty i schematyczny, ale pod tą prostotą znajduje się wiele poziomów interpretacyjnych. Co równie ważne, film nie męczy nagromadzeniem religijnych odniesień, symbolicznych motywów i metaforycznych znaczeń.

Zabawa w motywy filmowe - motyw obłędu


Tematyka choroby umysłowej, schizofrenii i popadania w szaleństwo nie jest domeną reżyserów tworzących w obrębie głównego nurtu. Gdy Hitchcock uparł się by nakręcić film o obłąkańcu nikt go nie wspierał w tym projekcie - wszyscy byli przekonani, że realizacja Psychozy (1960) to chybiony pomysł, który może przynieść jedynie straty finansowe. Ale jak dziś wiadomo bez tego filmu trudno sobie wyobrazić historię kina. Role bohaterów popadających w obłęd to niełatwe zadanie aktorskie, wymagające sporego wysiłku, intuicji i umiejętności pokazania drzemiących wewnątrz zróżnicowanych emocji. Najsłynniejsze, obok Psychozy, filmy z motywem obłędu to dwie adaptacje powieści Stephena Kinga: Lśnienie (1980) i Misery (1990).

Nie taki straszny jak go malują, czyli o filmach Ingmara Bergmana


Ingmar Bergman (1918-2007) przez wiele lat pracował na to, by stać się symbolem ambitnego kina. Prawie każdy zna to nazwisko i wie, z jakim kinem się kojarzy. Ale nie każdy oglądał jego filmy, obawiając się trudnych, męczących dla przeciętnego widza artystycznych wizji. Ja także przez wiele lat omijałem jego filmy szerokim łukiem. W końcu postanowiłem się przełamać i zmierzyłem się z twórczością skandynawskiego mistrza kina. Na razie obejrzałem co najmniej dziesięć filmów Bergmana, większość pochodzi z wczesnego okresu jego twórczości i muszę przyznać, że moje obawy były bezpodstawne. Bergman potrafił przykuć uwagę widza, potrafił zaintrygować, sprowokować do rozważań. Kolejność tytułów chronologiczna.