Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ray Milland. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ray Milland. Pokaż wszystkie posty

Zabawa w motywy filmowe - motyw obłędu


Tematyka choroby umysłowej, schizofrenii i popadania w szaleństwo nie jest domeną reżyserów tworzących w obrębie głównego nurtu. Gdy Hitchcock uparł się by nakręcić film o obłąkańcu nikt go nie wspierał w tym projekcie - wszyscy byli przekonani, że realizacja Psychozy (1960) to chybiony pomysł, który może przynieść jedynie straty finansowe. Ale jak dziś wiadomo bez tego filmu trudno sobie wyobrazić historię kina. Role bohaterów popadających w obłęd to niełatwe zadanie aktorskie, wymagające sporego wysiłku, intuicji i umiejętności pokazania drzemiących wewnątrz zróżnicowanych emocji. Najsłynniejsze, obok Psychozy, filmy z motywem obłędu to dwie adaptacje powieści Stephena Kinga: Lśnienie (1980) i Misery (1990).

Podwójny seans z butelką whisky

„Przez to śledztwo jestem do tyłu z piciem” - mawiał detektyw Nick Charles, bohater filmu Pościg za cieniem (1934). I chociaż alkohol szkodzi zdrowiu ma jedną pozytywną wartość - bez niego nie byłoby wielu znakomitych filmów. Tacy aktorzy jak Thomas Mitchell, Ray Milland i John Wayne zdobyli Oscara za role pijaków, dla wielu innych aktorów takie role też stanowiły duże wyzwanie. Ważnym miejscem akcji licznych westernów są saloony, w których rozmowy i gra w pokera odbywają się przy szklaneczkach whisky, a jeden z mistrzów gatunku, John Sturges, uczynił alkohol głównym tematem swojego filmu Na szlaku Alleluja (1965). Niektóre filmy (np. Kac Vegas, 2009) pokazują w humorystyczny sposób skutki picia alkoholu, inne traktują temat bardzo poważnie, by ostrzec ludzi przed zgubnym wpływem takich niezdrowych używek. Ja przedstawię teraz dwa być może najlepsze filmy, które w realistyczny sposób podejmują temat wielkiej wagi - uzależnienie od alkoholu.

Zdradzieckie skały

Reap the Wild Wind (1942 / 123 minuty)
reżyseria: Cecil B. De Mille
scenariusz: Alan Le May, Charles Bennett, Jesse Lasky Jr. na podst. opowiadania Thelmy Strabel zamieszczonego w magazynie Saturday Evening Post

W początkach lat 40-tych, gdy Stany Zjednoczone przygotowywały się do wojny, hollywoodzki reżyser i producent Cecil B. De Mille cofnął się sto lat wstecz, by opowiedzieć romantyczno-przygodową historię o fascynacji przepięknymi żaglowcami i nieokiełznanymi morskimi głębinami. W roku 1840 kapitanowie statków i marynarze obawiali się piratów, plądrujących statki w celu zdobycia cennych łupów. Ten film pokazuje, że ataki piratów nie zawsze wyglądały tak jak pokazuje to większość filmów czyli jako abordaże i bitwy morskie. W Zdradzieckich skałach piraci atakują bez użycia jakiejkolwiek broni, nawet bez pomocy wielkich okrętów, lecz stosując podstęp, doprowadzając do wypadku, by zagarnąć ładunek, który znajduje się na pływającej jednostce. Różnica między piractwem a działalnością legalną jest jednak niewielka, bo rząd płacił właścicielom łodzi za dostarczenie łupów z rozbitego statku.