Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomas Milian. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomas Milian. Pokaż wszystkie posty

Poliziottesco. Krew, pot i strach...


Tekst opublikowany także w serwisie film.org.pl

Bardzo łatwo jest mówić, że włoskie kino sensacyjne lat siedemdziesiątych jest imitacją amerykańskich filmów typu Bullitt (1968), Brudny Harry (1971) i Francuski łącznik (1971). Geneza gatunku zwanego poliziottesco jest bardziej złożona i związana jest z sytuacją polityczną i społeczną we Włoszech pod koniec lat sześćdziesiątych, po tak zwanej „gorącej jesieni”. Pewnym przełomem był koniec roku 1969, kiedy doszło do zamachu bombowego na Piazza Fontana w Mediolanie. Zginęło wówczas 17 osób, 88 odniosło obrażenia. W roku następnym powstała organizacja terrorystyczna Czerwone Brygady, która zasłynęła porwaniem i zabójstwem premiera Włoch Alda Moro w 1978. Całe lata siedemdziesiąte to był „czas ołowiu”, wystrzelono mnóstwo kul, zdetonowano wiele bomb, policja była bezradna, a obywatele żyli w ciągłym strachu.

Pewnego razu w Almerii. 10 europejskich westernów


Tekst opublikowany także w serwisie film.org.pl

„Każda broń gra swoją własną melodię”.* Każdy spaghetti western jest inny, nawet jeśli wszystkie wyglądają podobnie. Przewijają się podobne typy postaci, identyczne są elementy ikonografii, a motyw zemsty występuje niemal wszędzie. No cóż… taki jest ten świat, można go zaakceptować lub nie. Dzięki Quentinowi Tarantino coraz więcej osób polubiło westerny, ale wciąż mało sięga po atrakcyjne starocia.

Na podstawie mitologii stworzonej w Stanach Zjednoczonych Włosi wykreowali własną mitologię wraz ze swoim panteonem bóstw i asów. Sergio Leone nie był pierwszy, ale to on znalazł sposób jak przyciągnąć do kin krajową publiczność. Fabułę samurajskiego dramatu Straż przyboczna (1961) przeniósł na meksykańsko-amerykańskie pogranicze drugiej połowy XIX wieku. Wprawił w ruch machinę, która nie zawsze działała jak należy, ale powstało dzięki niej kilka wartościowych, niezapomnianych obrazów.

Viva Tepepa!

Tepepa (1968 / 116 minut)
reżyseria: Giulio Petroni
scenariusz: Franco Solinas, Ivan Della Mea

Giulio Petroni nie był płodnym filmowcem - 14 filmów w ciągu 30 lat to nie jest imponujący wynik. Ale miłośnicy włoskich westernów zapamiętają dwa obrazy, które zrealizował. Pierwszy to kino zemsty czystej wody Śmierć jeździ konno, drugi to dramat rewolucyjny Viva Tepepa. W roku 1968 zanotowano gwałtowny spadek popularności spag-westów, także i zapał twórców zaczynał słabnąć. Ale Tepepa nie miał być typowym westernem, tylko historyczno-wojennym dramatem o rewolucji, która odegrała ważną rolę w historii Meksyku. Reżyser przy okazji zadał pytania o sens takich zrywów, bo jak pokazuje historia one zazwyczaj nie powodują zmian na lepsze, tylko przyczyniają się do eskalacji przemocy i niepotrzebnego rozlewu krwi.

Powrót Cuchillo!

Corri Uomo Corri! (1968 / 120 minut)
scenariusz i reżyseria: Sergio Sollima

Manuel Sanchez zwany Cuchillo (czyli Nóż po hiszpańsku) to jedna z najciekawszych postaci w historii włoskich westernów. Były rewolucjonista i zręczny nożownik po utracie wiary w powstańcze ideały stał się maverickiem, politycznie niezależnym zawadiaką, szukającym łatwej okazji do zarobienia grubej forsy. Pierwszy film, w którym ów bohater się pojawił nosi tytuł La Resa dei Conti (czyli Dzień rozliczenia) i jest jednym z najlepszych spaghetti westernów jakie nakręcono. W rolę Cuchillo rewelacyjnie wcielił się Tomas Milian. Dzięki jego mistrzowskiej kreacji, nieokiełznanej energii i magnetycznej osobowości jasne jest, że 100 minut z tym bohaterem to było zdecydowanie za mało. Sergio Sollima doszedł do takiego samego wniosku, w efekcie czego zrealizował dwugodzinną kontynuację jego przygód.

Almost Human. Prawie jak człowiek

Milano odia: la polizia non può sparare (1974 / 95 minut)
reżyseria: Umberto Lenzi
scenariusz: Ernesto Gastaldi

W 1972 roku Umberto Lenzi zrealizował film przygodowy Il paese del sesso selvaggio inicjując tym samym modę na filmy o kanibalach. Sam stał się mistrzem tego gatunku, powszechnie nielubianego ze względu na sadyzm wobec zwierząt (zwierzęta były w tych filmach naprawdę zamęczane na śmierć). Na szczęście Lenzi kręcił też filmy innych gatunków, w których pokazał się z jak najlepszej strony. Do najciekawszych dzieł w jego dorobku należy policyjno-gangsterski dramat Almost Human, w którym spotkały się dwie ikony włoskiego kina gatunkowego: Tomas Milian i Henry Silva. Powstał film wciągający, gwałtowny, utrzymany w szybkim tempie, przy którym Brudny Harry wygląda jak niedorobione, ociężałe i ubogie filmidło. Nie ma tu znęcania się nad zwierzętami, ale jest człowiek atakujący ze zwierzęcym okrucieństwem, zaciekłością i agresją.

Bandyci w Mediolanie

wł. Banditi a Milano / amer. The Violent Four (1968 / 98 minut)
reżyseria: Carlo Lizzani 
scenariusz: Dino Maiuri, Massimo De Rita, Carlo Lizzani

Requiescant in pace: Carlo Lizzani (1922–2013).

Bandyci w Mediolanie to dramat kryminalny relacjonujący dramatyczne wydarzenia jakie rozegrały się we wrześniu 1967 roku za sprawą czteroosobowej bandy Cavallero. Nie komplikowano tu fabuły zbędnymi scenami, ale szybkie cięcia montażowe i nielinearna konstrukcja (retrospekcje) sprawiły, że film może wydawać się bardziej skomplikowany niż jest w rzeczywistości. Zaczyna się od obrazu przedstawiającego wzburzony tłum pragnący zlinczować człowieka. Interwencja policji ratuje delikwenta, by go przesłuchać i schwytać jego wspólników. Wówczas niezawodne w takich sytuacjach flashbacki próbują wyjaśnić, o co tak naprawdę tyle hałasu. Poznajemy więc zakulisowe działania, które stały się bezpośrednią przyczyną zamieszek w Mediolanie.

Colorado, Cuchillo i świszczące kule

Colorado (pl, fr) / La resa dei conti (wł) / The Big Gundown (amer) 
(1966 / 105 minut)
reżyseria: Sergio Sollima
scenariusz: Sergio Donati, Sergio Sollima

Rok 1966 to bez wątpienia czas przełomowy dla włoskiej odmiany westernu. Obfitował on w szereg sztandarowych pozycji, z których na szczególne wyróżnienie zasługują filmy trzech Sergiów: Leone, Corbucciego i Sollimy. Ci sprawni warsztatowo filmowcy tchnęli nową jakość w upadający gatunek, który w Ameryce miał długą tradycję. Stworzyli oni obrazy odmalowujące za pomocą mrocznych barw bezkresne przestrzenie Dzikiego Zachodu i jego nieodłącznych bohaterów: rewolwerowców, łowców nagród, bandytów, jeźdźców znikąd. Gdy Richard Brooks realizował w Kalifornii i Nevadzie Zawodowców, po drugiej stronie Atlantyku, w hiszpańskiej Andaluzji, Sergio Sollima pokazał amerykańsko-meksykańskie pogranicze wcale nie gorzej niż jego amerykański kolega po fachu.

Jankes w Teksasie, czyli o filmie „Twarzą w twarz”

Faccia a faccia (1967 / 112 minut)
reżyseria: Sergio Sollima
scenariusz: Sergio Donati, Sergio Sollima

Kino wojenne lub historyczne nie ma zbyt wielu mistrzów, którzy specjalizowaliby się w tych konkretnych gatunkach, bo ich specyfika, monumentalizm i epickość sprawiają, że reżyserzy nie chcą już do tego wracać i wolą nakręcić coś skromniejszego. Inaczej jest z westernami, bo klimat Dzikiego Zachodu bardziej wciąga nie tylko widzów lecz także twórców filmowych. Tak przynajmniej było dawniej - gdy ktoś nakręcił western nie mógł się powstrzymać przed realizacją kolejnego, a potem jeszcze następnego. Dlatego reżyserów specjalizujących się w tym gatunku było mnóstwo, szczególnie w latach 50-tych i 60-tych. Jednym z mniej znanych, ale zasługujących na uwagę jest Sergio Sollima, który w drugiej połowie lat 60-tych nakręcił trzy spag-westy z Tomasem Milianem na pierwszym planie.

Nie torturuj kaczuszki

Non si sevizia un paperino (1972 / 102 minuty)
reżyseria: Lucio Fulci
scenariusz: Lucio Fulci, Roberto Gianviti, Gianfranco Clerici

W małym włoskim miasteczku życie toczy się spokojnym rytmem. Matki zajmują się domem, ojcowie pracują by utrzymać swoje rodziny, a dzieci dzielą czas między naukę i zabawę. Ta codzienna rutyna zostaje przerwana, gdy ginie dziecko, potem zaś zostają znalezione zwłoki następnego. Wkrótce staje się jasne, że w mieście zadomowił się seryjny morderca i na spokojną dotychczas mieścinę pada blady strach, który kieruje mieszkańców na manowce. Policja zostaje postawiona w stan gotowości, a na ręce stróżów prawa i porządku patrzy pewien ambitny dziennikarz. Każdy zadaje sobie pytanie: kto jest mordercą? Czy tak okrutnych zbrodni mogły się dopuścić kobiety, których los zesłał na złą drogę? Jedna jest pozbawioną zahamowań kombinatorką, druga to dewiantka oddająca się czarnej magii. Wkrótce staną one naprzeciw okrutnej, ogarniętej strachem rzeczywistości.