Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gian Maria Volonte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gian Maria Volonte. Pokaż wszystkie posty

Perły włoskiego kina dostępne na platformie NETFLIX



Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Kiedy w 2009 roku zacząłem pisać o filmach, moim celem nie było (i nadal nie jest) polecanie nowości, ale wyszukiwanie mniej popularnych, nieodkrytych przed szeroką publicznością starych tytułów. Szczególnie zainteresowało mnie kino włoskie, bo w swoim najlepszym okresie (lata 60.–70.) miało dużo do zaoferowania, jeśli chodzi o gatunkowe zróżnicowanie. Było więc z czego wybierać. W ostatnich miesiącach na największej platformie streamingowej zaczęło się pojawiać sporo „włoszczyzny”, więc nie mogłem obok tego przejść obojętnie. Tym bardziej że pojawiły się tam również filmy, których nie znałem, a nawet gatunki, z którymi nie miałem wcześniej do czynienia (musicarello). Przyznaję, że nie wszystko z tej włoskiej kolekcji przypadło mi do gustu. Nie polubiłem duetu Franco Franchi i Ciccio Ingrassia, także Bombolo (z cyklu Nico Giraldi), a nawet mega popularny Totò nie byli mnie w stanie rozbawić ani w jakikolwiek sposób ułatwić seansu, wobec czego wielu ich filmów nie obejrzałem do końca.

Thriller konspiracyjny. Filmy o spiskach politycznych, od których dostaniesz paranoi



Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Świat polityki symbolizuje władzę, wpływy, przywileje, ale też wrogość szarego obywatela, któremu polityka, a w szczególności jej najwyższe szczeble, kojarzą się z zepsuciem, krętactwem i pustosłowiem. Przedstawiciele rządu mają wpływ na to, jak wygląda życie zwykłego człowieka, a więc nie jest trudno uwierzyć, że za ich działalnością kryje się coś więcej, niż to, co słyszymy w mediach. W historii świata wydarzyło się wiele nieprawdopodobnych sytuacji, gdzie nie wszystkie elementy do siebie pasują, dlatego tworzą się konspiracyjne hipotezy, które mają pewne rzeczy wyjaśnić. Ale teorie spiskowe to również opowieści przeciwstawiające się temu, co uznaje się za powszechną prawdę. Nie zawsze są to rzeczy związane z polityką, np. istnieje teoria, według której William Szekspir był tylko figurantem, a podpisywane przez niego utwory w rzeczywistości mają wielu autorów.

Pewnego razu w Almerii. 10 europejskich westernów


Tekst opublikowany także w serwisie film.org.pl

„Każda broń gra swoją własną melodię”.* Każdy spaghetti western jest inny, nawet jeśli wszystkie wyglądają podobnie. Przewijają się podobne typy postaci, identyczne są elementy ikonografii, a motyw zemsty występuje niemal wszędzie. No cóż… taki jest ten świat, można go zaakceptować lub nie. Dzięki Quentinowi Tarantino coraz więcej osób polubiło westerny, ale wciąż mało sięga po atrakcyjne starocia.

Na podstawie mitologii stworzonej w Stanach Zjednoczonych Włosi wykreowali własną mitologię wraz ze swoim panteonem bóstw i asów. Sergio Leone nie był pierwszy, ale to on znalazł sposób jak przyciągnąć do kin krajową publiczność. Fabułę samurajskiego dramatu Straż przyboczna (1961) przeniósł na meksykańsko-amerykańskie pogranicze drugiej połowy XIX wieku. Wprawił w ruch machinę, która nie zawsze działała jak należy, ale powstało dzięki niej kilka wartościowych, niezapomnianych obrazów.

Śledztwo w sprawie obywatela poza wszelkim podejrzeniem

Indagine su un Cittadino al di Sopra di ogni Sospetto (1970 / 112 minut)
reżyseria: Elio Petri
scenariusz: Elio Petri, Ugo Pirro

W latach 60. jak grzyby po deszczu wyrosły kontestacyjne ruchy, które poprzez protesty, manifestacje i strajki, a niekiedy anarchistyczne działania, próbowały doprowadzić do wprowadzenia reform i upadku rządu. Protestowano przeciwko segregacji rasowej i wojnie w Wietnamie, przeciwko wszelkim podziałom klasowym i konserwatywnym przepisom, a w niektórych europejskich krajach (tj. Polska) przeciwko dominacji ZSRR. Pod wpływem kontestacji wprowadzono zmiany, co widoczne jest szczególnie w kinematografii. W Ameryce przestawał obowiązywać Kodeks Haysa, co dawało filmowcom większą swobodę wypowiedzi. We Francji przełomem były wydarzenia paryskiego maja 1968 roku, a we Włoszech liczne strajki i kryzysy rządowe w końcówce dekady.

Sacco i Vanzetti

Sacco e Vanzetti (1971 / 120 minut)
reżyseria: Giuliano Montaldo 
scenariusz: Fabrizio Onofri, Giuliano Montaldo

Nicola Sacco i Bartolomeo Vanzetti to bohaterowie słynnego skandalu sądowego z lat 20. ubiegłego wieku. Aresztowano ich i oskarżono o napad rabunkowy i podwójne morderstwo, ale tak naprawdę skazano ich za bycie radykałami. Uczestniczyli w wielu demonstracjach, dążąc w ten sposób do poprawy życia robotników w kraju „mlekiem i miodem płynącym”, jak reklamowała się Ameryka. Nie bez znaczenia był także fakt, że pochodzili z Włoch. W rasistowskiej Ameryce lat 20. nie mogli liczyć na uczciwy proces. W 1977 roku, a więc już kilka lat po premierze filmu zostali zrehabilitowani, więc dowody ich niewinności były już niepodważalne. Giuliano Montaldo na podstawie autentycznych wydarzeń stworzył przejmujący portret psychologiczny dwóch radykałów, którzy wbrew własnej woli stali się sławni.

Kula dla generała

Quién sabe? (1966 / 108 minut)
reżyseria: Damiano Damiani
scenariusz: Salvatore Laurani, Franco Solinas

Requiescant in pace: Damiano Damiani (1922–2013)

Podobno reżyser nie uważał tego filmu za western, ale za polityczną satyrę dotyczącą wojny domowej w Meksyku. Trudno w to uwierzyć, gdyż obsadzenie Giana Volonté po raz kolejny w roli meksykańskiego bandyty od razu wskazuje na polemikę z 'dolarowymi' westernami Sergia Leone. Poza tym, gdy zaczyna się film od napadu na pociąg to należy się liczyć z tym, że zostanie sklasyfikowany jako western. Problem w tym, że włoskie westerny doceniane były głównie przez mało wymagających widzów, zaś szanowani krytycy nie potrafili wykrzesać dobrych słów na ich temat (nawet zaliczany dziś do arcydzieł gatunku Za garść dolarów został wówczas zmiażdżony przez krytykę). Damiani uważał się za ambitnego filmowca głównego nurtu, więc nie chciał uchodzić za reżysera filmów klasy B. Dla niego był to więc film polityczny nie mający wiele wspólnego ze spaghetti westernem.

Bandyci w Mediolanie

wł. Banditi a Milano / amer. The Violent Four (1968 / 98 minut)
reżyseria: Carlo Lizzani 
scenariusz: Dino Maiuri, Massimo De Rita, Carlo Lizzani

Requiescant in pace: Carlo Lizzani (1922–2013).

Bandyci w Mediolanie to dramat kryminalny relacjonujący dramatyczne wydarzenia jakie rozegrały się we wrześniu 1967 roku za sprawą czteroosobowej bandy Cavallero. Nie komplikowano tu fabuły zbędnymi scenami, ale szybkie cięcia montażowe i nielinearna konstrukcja (retrospekcje) sprawiły, że film może wydawać się bardziej skomplikowany niż jest w rzeczywistości. Zaczyna się od obrazu przedstawiającego wzburzony tłum pragnący zlinczować człowieka. Interwencja policji ratuje delikwenta, by go przesłuchać i schwytać jego wspólników. Wówczas niezawodne w takich sytuacjach flashbacki próbują wyjaśnić, o co tak naprawdę tyle hałasu. Poznajemy więc zakulisowe działania, które stały się bezpośrednią przyczyną zamieszek w Mediolanie.

W kręgu zła

Le Cercle Rouge (1970 / 140 minut)
scenariusz i reżyseria: Jean-Pierre Melville

Po tym filmie stare przysłowie „Milczenie jest złotem” nabiera nowych znaczeń. Nikt tu nie rzuca słów na wiatr, każde słowo, gest, spojrzenie jest przemyślane jakby za każdy niewłaściwy ruch groziło więzienie. Melville tak zaplanował poszczególne sceny, by uzyskać niesamowity minimalizm. Eskortowanie więźnia oraz kulminacyjna scena rabunku to najlepsze przykłady minimalizmu Melville'a - żadnej muzyki i dialogów, tylko wykreowane przez dźwiękowców odgłosy przerywające ciszę. W fabule widoczne są inspiracje amerykańskim kinem noir, szczególnie Asfaltową dżunglą (1950) Johna Hustona, ale styl zaprezentowany przez Melville'a to jego indywidualny styl, dzięki czemu ten mistrzowski kryminał nie jest typową opowieścią o kryminalistach, ale dziełem w pełni autorskim.

10 najciekawszych męskich postaci

W zestawieniu dotyczącym postaci kobiecych większą część stanowiły bohaterki współczesne wykreowane przed kamerą na przestrzeni ostatnich 20 lat. Z mężczyznami sytuacja jest już nieco inna - tylko jeden bohater nowego wieku znalazł miejsce w moim rankingu. To oczywiście nie oznacza, że współczesne kino oferuje coraz mniej ciekawych ról dla facetów, ale i tak widać, że kobiety coraz częściej przejmują pałeczkę. Jeden z najbardziej kasowych reżyserów XXI wieku, Quentin Tarantino, umożliwił swoim bohaterkom dokonywać zemsty w bardziej spektakularny sposób niż czynił to niegdyś Charles Bronson. Twórca Kill Billa dał kobiecie miecz samurajski, Eastwood - rękawice bokserskie, Rodriguez - karabin zamiast nogi, a Verhoeven zgotował młodej Żydówce okropne przeżycia wojenne. Natomiast w nowym filmie o Hitchcocku to ponoć nie tytułowy bohater gra pierwsze skrzypce, ale jego żona Alma Reville.

Jankes w Teksasie, czyli o filmie „Twarzą w twarz”

Faccia a faccia (1967 / 112 minut)
reżyseria: Sergio Sollima
scenariusz: Sergio Donati, Sergio Sollima

Kino wojenne lub historyczne nie ma zbyt wielu mistrzów, którzy specjalizowaliby się w tych konkretnych gatunkach, bo ich specyfika, monumentalizm i epickość sprawiają, że reżyserzy nie chcą już do tego wracać i wolą nakręcić coś skromniejszego. Inaczej jest z westernami, bo klimat Dzikiego Zachodu bardziej wciąga nie tylko widzów lecz także twórców filmowych. Tak przynajmniej było dawniej - gdy ktoś nakręcił western nie mógł się powstrzymać przed realizacją kolejnego, a potem jeszcze następnego. Dlatego reżyserów specjalizujących się w tym gatunku było mnóstwo, szczególnie w latach 50-tych i 60-tych. Jednym z mniej znanych, ale zasługujących na uwagę jest Sergio Sollima, który w drugiej połowie lat 60-tych nakręcił trzy spag-westy z Tomasem Milianem na pierwszym planie.

Dobrzy, źli i brzydcy - o najlepszych spaghetti westernach


Gdy Sergio Leone bez wiedzy Kurosawy przerobił jego Straż przyboczną (1961) na western nie mógł przypuszczać, że rozpoczyna właśnie nowy nurt w historii kina gatunkowego. Ale upływ czasu pokazał, że Leone stworzył nowy gatunek, mimo iż zaczerpnął fabułę z dalekiej Azji. Spaghetti westerny były ostro krytykowane przez recenzentów, ale chętnie oglądane przez widzów mniej więcej do roku 1968. Wtedy właśnie odnotowano gwałtowny spadek popularności gatunku. W ciągu tych pierwszych lat powstało tak wiele spaghetti westernów, że widzowie bardzo szybko się nimi znudzili. Mimo to ze zmiennym powodzeniem realizowano włoskie westerny do drugiej połowy lat 70. Wśród natłoku wielu badziewi i przeciętnych imitacji Leone można znaleźć kilka perełek, które są wciąż odkrywane przez pasjonatów kina.