Samochody to najbardziej niedoceniani aktorzy filmowi. Są rozbijane i niszczone przez kaskaderów i filmowców, a mało kto pomyśli o tym, by je umieścić w napisach. Znaleźć można nieliczne wyjątki gdy czterokołowy pojazd (najczęściej o kobiecym imieniu) wyróżniony jest w tytule filmu (np. Genevieve, Christine) lub jako członek obsady (Eleanor z 60 sekund Halickiego), ale w recenzjach przeważnie zapomina się o nich, skupiając na aktorstwie oraz reżyserskich i autorskich pomysłach. Historia motoryzacji jest niewiele starsza od historii kina, więc samochody (nazywane w początkowej fazie automobilami lub pojazdami bez koni) pojawiały się w filmach niemal od samego początku, a coraz częściej od 1911, kiedy to zaczęto organizować w Stanach Zjednoczonych coroczny wyścig samochodowy Indianapolis 500.
Velarium mix #2
3 dni temu






