Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oliver Reed. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oliver Reed. Pokaż wszystkie posty

SPALONE OFIARY (1976). Dom zły

Burnt Offerings (1976 / 116 minut)
reżyseria: Dan Curtis
scenariusz: William F. Nolan, Dan Curtis na podst. powieści Roberta Marasco



Tekst opublikowany także w serwisie kinomisja.pl

Jest coś mistycznego w starych domach, przez co historie wielu takich budynków obrastają w legendy i stają się idealnym tematem dla horroru. Tak jak zbudowany w 1899 roku Dunsmuir House w Oakland w Kalifornii, który posłużył za główną lokalizację w filmie Spalone ofiary. Jest to adaptacja powieści Roberta Marasco, w której akcja toczy się wokół posiadłości w North Fork w hrabstwie Suffolk. Reżyserem jest Dan Curtis, twórca upiornej opery mydlanej Dark Shadows (1966–1971), licznych horrorów telewizyjnych oraz miniseriali Wichry wojny (1983) oraz Wojna i pamięć (1988-1989). Spośród jego produkcji kinowych niepokojące i wspaniale obsadzone Spalone ofiary są tym, co być może najbardziej warto przypomnieć.

Poliziottesco. Krew, pot i strach...


Tekst opublikowany także w serwisie film.org.pl

Bardzo łatwo jest mówić, że włoskie kino sensacyjne lat siedemdziesiątych jest imitacją amerykańskich filmów typu Bullitt (1968), Brudny Harry (1971) i Francuski łącznik (1971). Geneza gatunku zwanego poliziottesco jest bardziej złożona i związana jest z sytuacją polityczną i społeczną we Włoszech pod koniec lat sześćdziesiątych, po tak zwanej „gorącej jesieni”. Pewnym przełomem był koniec roku 1969, kiedy doszło do zamachu bombowego na Piazza Fontana w Mediolanie. Zginęło wówczas 17 osób, 88 odniosło obrażenia. W roku następnym powstała organizacja terrorystyczna Czerwone Brygady, która zasłynęła porwaniem i zabójstwem premiera Włoch Alda Moro w 1978. Całe lata siedemdziesiąte to był „czas ołowiu”, wystrzelono mnóstwo kul, zdetonowano wiele bomb, policja była bezradna, a obywatele żyli w ciągłym strachu.

Propozycja na Halloween

pl Potomstwo / pl Pomiot / ang. The Brood (1979 / 92 minuty)
scenariusz i reżyseria: David Cronenberg

Kanadyjski filmowiec David Cronenberg od początku kariery był twórcą nierozumianym przez krytyków i publiczność. Tylko nieliczni widzieli w nim potencjał. Ale także i dziś, choć tworzy już inne kino, potrafi wzbudzić bardzo skrajne reakcje. Wróćmy jednak do końca lat 70, kiedy to nakręcił swoje pierwsze filmy pełnometrażowe: Dreszcze, Wścieklizna i Potomstwo, w których wymieszano składniki kina exploitation z autorskim spojrzeniem na gatunek horroru. W wielu recenzjach można się spotkać z argumentem, że horror powinien wzbudzać strach, a nie obrzydzenie. Ale są przecież różne oblicza strachu, niektórzy boją się tego co obrzydliwe: oślizgłych robali, ludzkich wnętrzności, zdeformowanych twarzy. I reżyserzy horrorów to wykorzystują, co ma też swoje dobre strony, bo oswaja ludzi z paskudztwem jakiego nie brakuje w naszym parszywym świecie.

Paranoja!

Paranoiac! (1963 / 80 minut)
reżyseria: Freddie Francis
scenariusz: Jimmy Sangster na motywach powieści Josephine Tey pt. Brat Farrar

Każdy kto lubi klasyczne kino grozy z pewnością kojarzy wytwórnię Hammer, specjalizującą się w barwnych opowieściach o potworach. Ale nie każdy wie, iż w tym brytyjskim studiu powstawały również znakomite czarno-białe thrillery psychologiczne, takie jak Krzyk strachu i Paranoja. Świetnie skonstruowane intrygi i postacie to dzieło Jimmy'ego Sangstera, czołowego scenarzysty wytwórni, za reżyserię odpowiadali zaś początkujący filmowcy: Seth Holt i Freddie Francis. Ten drugi miał już doświadczenie jako operator - jego czarno-białe zdjęcia do filmu Synowie i kochankowie (1960) zostały nagrodzone Oscarem. Jako reżyser odniósł sukces realizując filmy grozy dla dwóch kompanii: Hammer i Amicus. Paranoja z 1963 to nie tylko wielkie osiągnięcie tego twórcy, ale też aktora Olivera Reeda.

Sitting Target. Łatwy Cel

(1972 / 93 minuty)
reżyseria: Douglas Hickox
scenariusz: Alexander Jacobs na podst. powieści Laurence'a Hendersona

Działalność przestępcza może pozbawić człowieka wolności, ale Harry Lomart traci o wiele więcej. Jego życie traci sens, gdy żona oświadcza, że chce rozwodu, bo nie ma ochoty czekać na jego powrót z więzienia. To dla niego zbyt silny cios, pozbawiający go honoru, nadziei i przytomności umysłu. Próbuje jednak zachować tę ostatnią cechę do ucieczki. Wraz z dwoma kumplami przygotowuje plan, który ma ich szybko wydostać na otwartą przestrzeń. Jest zdesperowany i wściekły, a takiemu to raczej nikt nie podskoczy. A jeśli ktoś się odważy to dostanie po łbie tak mocno, że prędko nie wstanie. Gdy więzienne mury zostają pokonane rozpoczyna się polowanie: Harry zamienia się w łowcę, a jego żona przeczuwa że stanie się ofiarą. Czy ukatrupienie wiarołomnej kobiety da mu satysfakcję czy jeszcze bardziej zwiększy frustrację i gniew?

Kino wielkiego kalibru

wł. Revolver / amer. Blood in the Streets (1973 / 110 minut)
reżyseria: Sergio Sollima
scenariusz: Arduino Maiuri, Massimo De Rita, Sergio Sollima

Różne czynniki decydują o tym, który film zapisze się w historii jako dzieło wybitne, klasyczne lub kultowe. Czasem decyduje o tym tematyka, czasem nazwisko reżysera lub zabawne dialogi, innym razem nowatorskie zabiegi formalne. Są jednak filmy, które zachwycają solidnym rzemiosłem i oczarowują klimatem, a jednak wielu kinomanów o nich nie słyszało. Do takich zapomnianych dzieł należy bez wątpienia włoski kryminał Sergia Sollimy pt. Revolver. To taki współczesny western o miłości, przemocy i podejmowaniu trudnych decyzji. Zaczyna się od rozpaczliwej ucieczki dwóch kryminalistów, z których jeden nie dożywa nawet początkowych napisów. Po czołówce mamy zaś kolejną ofiarę - potentat naftowy zostaje zastrzelony w Paryżu. Już na wstępie mamy więc jasno przedstawiony brutalny świat, w którym problemy rozwiązuje się za pomocą rewolweru.