Królowa Margot

La Reine Margot (1994 / 162 minuty)
reżyseria: Patrice Chéreau
scenariusz: Danièle Thompson, Patrice Chéreau na podst. powieści Alexandra Dumasa, ojca

Najciekawszy okres w dziejach Francji to czas wojen religijnych w XVI wieku. Punktem kulminacyjnym konfliktu była rzeź hugenotów w 1572 roku, zwana Nocą świętego Bartłomieja. Już w epoce kina niemego filmowcy zajmowali się tym wydarzeniem - David W. Griffith zrealizował wtedy Nietolerancję (1916), w której jeden z epizodów dotyczył katolicko-protestanckich walk w XVI-wiecznej Francji. Najważniejszym filmem o rzezi hugenotów jest jednak francuska adaptacja powieści Alexandra Dumasa pt. Królowa Margot. Wyreżyserowany przez Patrice'a Chéreau dramat historyczny to wybitne osiągnięcie, które mówi więcej o dawnych czasach niż wymuskane i pompatyczne produkcje hollywoodzkie Niewiele ma też wspólnego z typowymi ekranizacjami książek Dumasa, mającymi charakter filmów płaszcza i szpady.

Tytułową postacią dramatu jest Małgorzata z dynastii Walezjuszów, córka regentki Katarzyny Medycejskiej, głównej inspiratorki Nocy świętego Bartłomieja. Jeden z braci Małgorzaty został królem Polski (Henryk Walezy), ale w filmie ważniejszą postacią jest drugi z braci, król Francji Karol IX. Realia historyczne służą do opowiedzenia melodramatycznej historii o romansach władców. Margot mówi do swojego męża, Henryka Burbona z Nawarry, że nie można okazywać miłości, bo ona może tylko zgubić człowieka, doprowadzić do śmierci. Sama królowa udaje więc kobietę zimną, pozbawioną uczuć. Zdobywa reputację ladacznicy, która nie potrafi spędzić nocy bez mężczyzny. W rzeczywistości jedyną osobą, którą obdarza uczuciem jest prowansalski szlachcic de La Môle. W stosunku do reszty zachowuje dystans, lecz przeciwna jest przemocy i nawet niekochanego męża ratuje przed śmiercią.

Okres średniowiecznej ciemnoty dobiegł końca, zaczęła rozwijać się nauka i sztuka (tzw. okres odrodzenia lub renesansu), ale ulice wciąż spływały krwią, bo ludzie nie nauczyli się jeszcze, jak ze sobą rozmawiać. Król mając władzę nad ludźmi korzystał z niej wedle własnego uznania. Rozpętał wojnę, urządzał egzekucje, zraszał krwią francuską ziemię. Jego matka, Katarzyna Medycejska, pozbywała się politycznych konkurentów za pomocą substancji, która podawana w odpowiedniej dawce powoduje śmierć. Ta substancja, nazywana trucizną, preferowana była szczególnie przez kobiety. W Królowej Margot już nie tylko napoje i posiłki mogą być zatrute, ale również miłosny afrodyzjak, a nawet książka (tak jak w Imieniu róży, w którym księga Arystotelesa została nasączona trucizną).


W filmie nie brakuje wstrząsających fragmentów, takich jak kluczowa scena paryskiej masakry kalwinistów. Albo na przykład urywek, w którym Małgorzata wyrzuca przed królem swoją frustrację. Nazywa kraj cmentarzem, bo wielu poddanych króla to ludzie zabici, zmasakrowani lub śmiertelnie ranni. Wtedy logiczne jest, że Margot to postać pozytywna. Jej lodowaty i nieposkromiony charakter to tylko poza, pod którą ukrywa się spragniona miłości pacyfistka. Jej zamiłowanie do seksu i gorący temperament nie wydają się grzechem w porównaniu do czynów, jakich dopuściła się jej matka, by zapewnić swoim potomkom nieograniczoną władzę w państwie. Stosując wszelkiego rodzaju podstępy (szczególnie trucizny) zapewniła swoim synom miejsce na tronie, ale nie do końca osiągnęła swój cel. Wraz ze śmiercią syna, Henryka, rządy Walezjuszów dobiegły końca, rozpoczęło się panowanie Burbonów.

Doskonale skonstruowano tu bohaterów, a także porządnie ich ucharakteryzowano. Mamy wrażenie, że postacie historyczne ożyły, w czym duża zasługa nie tylko charakteryzacji i kostiumów, ale także świetnych aktorów, którzy odegrali swoje postacie w sposób ekspresyjny. Specjaliści od castingu też wykonali kawał dobrej roboty, bo wszyscy doskonale pasują do swoich ról. Isabelle Adjani ma wiele znakomitych kreacji na koncie, ale to właśnie królowa Margot jest rolą jej życia. Z kolei piękna Włoszka z filmów lat 60, Virna Lisi, swoją aktorską dojrzałość mogła ujawnić dopiero w późniejszych latach, a postać Katarzyny Medycejskiej zajmuje w jej karierze miejsce szczególne. Otrzymała za nią Cezara i nagrodę w Cannes. Francuskim odpowiednikiem Oscara wyróżniono także wspomnianą Isabelle Adjani oraz odtwórcę roli Karola IX, Jean-Huguesa Anglade'a. W uwiarygodnieniu tej historii pomaga także reszta obsady: Daniel Auteuil jako Henryk Burbon z Nawarry, Asia Argento w roli jego kochanki, baronowej de Sauve, Vincent Perez jako szlachcic de La Môle, Dominique Blanc w roli księżnej de Clèves, Pascal Greggory jako Henryk Walezy.


Zdjęcia, kostiumy, dekoracje, make-up - wszystko jest tak perfekcyjnie odtworzone, tak malarskie i cechujące się harmonijną kompozycją, że aktorzy wyglądają jak postacie z jakiegoś renesansowego obrazu. Reżyserowi udało się przekonująco pokazać zgniliznę moralną panującą w świecie katolickim. Ulice pełne są zmasakrowanych ciał, a w pałacach roi się od uzurpatorów, lubieżników i trucicieli. Dominują krew, pot i łzy oraz przemoc i seks, a z miłością nikt się nie afiszuje, bo jest oznaką słabości. Królowa Margot to dzieło dogłębnie wstrząsające i boleśnie realistyczne - mocno zapada w pamięć i swoją emocjonalną siłą wyrazu miażdży konkurencję. Nie zwróciłem uwagi na muzykę, a skomponował ją ponoć Goran Bregovic - na ten temat mogę powiedzieć tyle, że muzyka nie przeszkadza, ale też nie pomaga filmowi. Dzieło zmarłego w 2013 roku Patrice'a Chéreau nie jest pierwszą adaptacją dumasowskiej wizji rodziny Walezjuszów. 40 lat wcześniej Jean Dréville przygotował swoją wersję losów charakternej królowej z Jeanne Moreau w tytułowej roli.

5 komentarze:

  1. Kilka dni temu przypadkowo trafiłam na ten film w tv i dałam się wciągnąć. Zgadzam się - kostiumy, scenografia, cała charakteryzacja, to majstersztyk. Sama fabuła pokazana w bardzo ciekawy sposób.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. I znowuż muszę zacytować Korę. "Kocham, kocham, kocham". Dziękuję za uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny film. Byłem na tym w kinie z klasą :):) Ciekawy wybór naszej pani od historii. Pamiętam wszystko. Tak jak napisałeś. Zdjęcia, kostiumy, dekoracje, perfekcyjne. No i krew, krew wszędzie, na ulicach, w domach. Morze krwi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie muszę obejrzeć. Bardzo dziękuję ci za przypomnienie o tym filmie, bo pamiętam jak przez mgłę, że oglądałam jako dziecko ale niewiele zrozumiałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Absolutne dzieło.

    OdpowiedzUsuń