EL CONDOR. 50 lat od premiery

premiera: 19 czerwca 1970
czas trwania: 102 minuty
reżyseria: John Guillermin
scenariusz: Larry Cohen, Steven Carabatsos


 Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

„Najlepsi ludzie są bękartami” – tak mówi jeden z bohaterów, gdy widzi, że nawet matka traktuje swojego syna z wyraźną niechęcią tylko dlatego, że syn jest nieślubnym dzieckiem. W zależności od kraju i od etapu dziejowego bękarci traktowani byli różnie, ale w Meksyku lat 60. XIX wieku, gdzie toczy się akcja filmu El Condor, byli zazwyczaj pogardzani. Pierwsze, co w tym filmie zaskakuje, to właśnie to, że zostaje podkreślone, iż bohater grany przez Lee Van Cleefa jest bękartem, natomiast ani razu nie ma mowy o tym, że postać odgrywana przez Jima Browna ma czarną skórę. Nie mówię, że ten kontrast ma duże znaczenie w filmie, bo wcale tak nie jest i przy pierwszym oglądaniu nie zwróciłem na to uwagi. Dopiero ponowny seans mi to uświadomił.

FILMY MIECZA I SANDAŁÓW. O niezwykłej magii włoskiego kina PEPLUM

Grafika: Łukasz Budnik (red. nacz. film.org.pl)

Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Łacińska nazwa peplum pochodzi od starogreckiego peplos, szaty przypominającej wełniany płaszcz i przeznaczonej do noszenia dla kobiet w starożytnej Grecji. Filmowym gatunkiem peplum stało się prawdopodobnie w 1963 roku, kiedy to Bertrand Tavernier wraz z członkami założonego przez siebie klubu kinofilów ochrzcił tym mianem filmy rozgrywające się w czasach antycznych. Głównym przykładem, na którym oparli definicję nowego gatunku był film Szata (The Robe, 1953) Henry'ego Kostera, gdzie bardzo ważną funkcję pełnią nagrodzone Oscarem kostiumy w starożytnym, grecko-rzymskim stylu. Poza tym jest to film, który przetwarza znaną historię w formę wystawnego widowiska, a nie rzetelnego dramatu historycznego. Stanowi więc idealną definicję gatunku.

JESS FRANCO. „Cnota prowadzi do katastrofy, tak jak i ubóstwo”



Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Jesús „Jess” Franco (1930 – 2013) urodził się 12 maja, więc mamy dokładnie 90. rocznicę. To dobry powód, by poświęcić temu twórcy trochę czasu, bo na ogół się go lekceważy. Poruszał się w ramach nurtu, który określa się jako eurotrash, czyli europejskie kino śmieciowe. Stawiane półkę niżej niż kino klasy B, takie, które profesjonalni krytycy omijają szerokim łukiem, a jeśli o nim piszą, to pogardliwie i prześmiewczo. Kino ma różne twarze i nie należy zapominać, że filmowcy tacy jak Jesús Franco też byli jego częścią.

CZARNE CHMURY. „Ekscelencjo, twój honor na ostrzu twej szpady”

Czarne chmury
data premiery: 23 grudnia 1973
czas trwania: 10 odcinków po ok. 50 minut
reżyseria: Andrzej Konic
scenariusz (?): Ryszard Pietruski, Antoni Guziński, Ludwik Kalkstein-Stoliński


Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Pobrzmiewający w trakcie napisów początkowych utwór Waldemara Kazaneckiego mógłby z powodzeniem ilustrować przygody bohaterów we francuskich filmach płaszcza i szpady albo nawet we włoskich westernach. Ta dynamiczna muzyka lepiej niż jakikolwiek zwiastun zachęca do oglądania, bo swoim brzmieniem jasno daje do zrozumienia, że mamy do czynienia z pełnym akcji widowiskiem. W kraju nad Wisłą nie powstało zbyt wiele dobrych produkcji przygodowo-kostiumowych, ale to może i dobrze, bo dzięki temu takie seriale jak Czarne chmury są wyjątkowe. Po Przygodach pana Michała (1969) Pawła Komorowskiego (wg scenariusza Jerzego Lutowskiego) jest to drugi polski serial rozgrywający się w czasach sarmatyzmu. Ale pierwszy nakręcony w kolorze.

YAKUZA EIGA. Gangsterskie historie z Japonii – Część 2


Kontynuujemy spotkanie z japońskim kinem gangsterskim. Przypomnę, że tematu yakuzy nie zdecydowałem się podjąć samodzielnie, tylko postanowiłem zaprosić gości z zaprzyjaźnionych blogów. Dzięki temu tytuły są zróżnicowane, pochodzące z kilku okresów kinematografii, zarówno znane jak i mniej znane. A teksty pisane są odmiennym stylem i zwraca się w nich uwagę na różne aspekty filmów. Jest więc ciekawie. Utworzona przez nas lista składa się z szesnastu tytułów, nie było ograniczeń związanych z limitem znaków, dlatego postanowiliśmy podzielić zestawienie na dwie części. Niniejszą część, oprócz autora Panoramy kina, współtworzyli: Kuba Haczek (The Blog That Screamed), Patryk Karwowski (Po napisach), Mateusz R. Orzech (Kinomisja) i Simply (The Blog That Screamed). Zapraszamy do czytania, komentowania, a przede wszystkim – do oglądania filmów.

YAKUZA EIGA. Gangsterskie historie z Japonii – Część 1


Japonia była kiedyś rekordzistką jeśli chodzi o produkcję filmową (w samym roku 1933 powstało tam 750 filmów). Dziś przemysł nie działa już tak intensywnie w tym kraju, chociaż imponująca ilościowo filmografia Takashiego Miike sugeruje, że spadek może być związany z mniejszą ilością solidnych fachowców, a nie obniżeniem wydajności wytwórni. Przede wszystkim kino japońskie kojarzy się z wysoką jakością prezentowanych dzieł oraz podejmowaniem tematów mających źródło w ciekawej historii, zarówno przed- jak i powojennej. Samuraje, karatecy, wojownicy ninja i potwory z Godzillą na czele to elementy japońskiej kultury, które przedostały się również na Zachód, odnosząc spore sukcesy. Ważnym bohaterem japońskiej rzeczywistości jest również organizacja przestępcza zwana yakuzą. Wśród kinomanów nie zdobyła tak dużej popularności jak mafia włoska, ale miała swoje chwile sławy dzięki filmom cenionych reżyserów: Sydneya Pollacka (Yakuza, 1974), Ridleya Scotta (Czarny deszcz, 1989) i Philipa Kaufmana (Wschodzące słońce, 1993).