NAJEŹDŹCY Z PÓŁNOCY. Wikingowie atakują kina

 

Jestem wikingiem – osiadły tryb życia nie jest dla mnie (…)
Naprawię moje okręty, naostrzę topór i wypłynę w morze.
> król Harald - „Wikingowie” (sezon 6 odcinek 17)

Nazwa wikingowie przyjęła się jako określenie skandynawskich wojowników, ale dokładniejsza definicja wikinga mówi o zamorskich wyprawach łupieżczych, niekoniecznie tych, których dokonali Normanowie, jak ich nazywano w zachodniej Europie (a we wschodniej – Waregowie). Źródła historyczne wspominały o wikińskich wyprawach także w kontekście najazdów Germanów na Brytanię. Niniejsze zestawienie powstało jednak z okazji premiery (na kanale History 30 grudnia; na Netflixie 3 stycznia) finałowego sezonu serialu Wikingowie (Vikings, 2013-2020), którego bohaterami są średniowieczni Normanowie. W ramach pożegnalnej uczty, ale też patrząc z nadzieją na przyszłość (tzn. na nadchodzące premiery  serial Jeba Stuarta Vikings: Valhalla i film Roberta Eggersa The Northman), postanowiłem przypomnieć inne produkcje o wojowniczych Ludziach Północy. 

Tak jak wikingowie niewiele by zdziałali w pojedynkę, tak ja również postanowiłem zebrać ekipę. Razem ze mną udział w tych zmaganiach wzięli: Caligula (La Fin Absolue du Monde), Kuba Haczek (The Blog That Screamed), Michał Olszewski (Wiking Movie) i Krzysztof Ryszard Wojciechowski (Rękopis znaleziony w Arkham).

WIKINGOWIE. Rozdział 6: Zmierzch bogów

Vikings (2019-20 / 20 epizodów) 
scenariusz: Michael Hirst
 

Tekst opublikowany także w serwisie film.org.pl

 „To nieprawda, że śmierć włada nad życiem. To, co zimą umiera, wiosną budzi się do życia”. To słowa króla Anglii, Alfreda, wypowiedziane na polu bitwy do wikinga, Ivara Bez Kości. Czy pochodzą z historycznych źródeł, tego nie wiem, ale w serialu pełnią istotną funkcję, podobnie jak wiele innych tekstów o śmierci. Wszystkie one przygotowują widza na to, co w końcu musiało nadejść – schyłek epoki wielkich wikińskich wojów, zmierzch pogańskich bogów. Druga połowa sezonu piątego (5B), którą w recenzji zatytułowałem „Zmarnowane dziedzictwo”, była dla mnie sporym rozczarowaniem, a pierwsza połowa serii szóstej (6A) nie dawała dużej nadziei na poprawę – właściwie to przeszedłem obok niej obojętnie i nie napisałem osobnej recenzji. Niniejszy tekst i związana z nim entuzjastyczna opinia o serialu w dużej mierze dotyczą drugiej połowy ostatniego sezonu (6B).

VIVA MARIA! 55 lat od premiery

(1965 / 120 minut)
reżyseria: Louis Malle
scenariusz: Louis Malle, Jean-Claude Carrière


Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Francuzi mają swoje specyficzne kino i ulubione gatunki filmowe (komedia, kryminał, film płaszcza i szpady), ale western nigdy nie znajdował się w kręgu ich zainteresowań. Wyjątkiem może być Robert Hossein, który zrealizował dwa całkiem niezłe westerny: Smak przemocy (1961) i Cmentarz bez krzyży (1969). W latach 60. również Louis Malle, twórca doskonałego thrillera psychologicznego Windą na szafot (1958), zdecydował się na flirt z tym gatunkiem, rezygnując przy tym z powagi na rzecz, jak można by to ująć, „wywrotowej komedii”.

HORRORY GOTYCKIE, część 2: Powrót do nawiedzonego domu



Pierwszego grudnia rozpoczęła się kolejna edycja Splatu, więc dla miłośników horrorów jest to święto, większe niż Halloween, bo rozciągające się aż na dwa tygodnie. Dlatego myślę, że to dobry czas, by przedstawić zestawienie horrorów gotyckich, stworzone przez siedmioro pasjonatów gatunku. Na Panoramie kina taka inicjatywa organizowana jest nie po raz pierwszy - dwa lata temu prezentowaliśmy tu pracę zatytułowaną Horrory gotyckie. 11 symfonii grozy. A że jest to temat bardzo obszerny, postanowiliśmy do niego wrócić. Ilość osób biorących udział się nie zmieniła, ale jest jedna zmiana personalna. Oprócz osoby piszącej ten wstęp, twórcami niniejszego zestawienia są: Caligula (La Fin Absolue du Monde), Karolina Graczyk (Mors DicitFinal Girls), Kuba Haczek (The Blog That Screamed), Piotr Kuszyński (Komnata Dymu), Marta Płaza (Final Girls) i Simply (The Blog That Screamed). Efektem naszej współpracy jest zestawienie zawierające 12 pozycji, co razem z częścią pierwszą daje 23 tytuły.

Czasy się zmieniły, on nie… Ranking filmów SAMA PECKINPAHA


 Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Sam Peckinpah (1925–1984) solidnie zapracował na swoją pozycję. Zaczynał niemal od samego dołu w branży telewizyjnej i stopniowo piął się w górę, intrygując współpracowników nieprzeciętną wyobraźnią i inwencją twórczą, ale też wkurzając autodestrukcyjnym stylem życia (uzależnienie od alkoholu). Aby osiągnąć na ekranie znakomite efekty, za kulisami powinni stać nie tylko profesjonaliści, ale też ludzie o żelaznej cierpliwości. Na szczęście w Hollywood takich nie brakowało, dzięki czemu powstały wspaniałe klasyki, które tworzą pierwszą siódemkę (połowę) niniejszego zestawienia. Reżyserowi, do którego przylgnął pseudonim Krwawy Sam, udało się zgromadzić wokół siebie grupę stałych aktorów, nieoficjalnie zwaną Sam Peckinpah’s Stock Company (na wzór The John Ford Stock Company). W jej skład wchodzili m.in: R.G. Armstrong, James Coburn, Ben Johnson, L.Q. Jones, Warren Oates, Slim Pickens, Jason Robards i Dub Taylor.

Co jest nie tak z FILMWEBEM? Rażące błędy w najpopularniejszym serwisie filmowym



Od wielu lat Filmweb utrzymuje się na pozycji lidera w kategorii polskich serwisów o tematyce filmowej. Według ostatnich badań opracowanych przez Wirtualnemedia.pl w kwietniu bieżącego roku Filmweb odwiedziło prawie siedem milionów użytkowników, nabijając w sumie dwieście milionów odsłon. Imponujące! Od momentu powstania witryny w roku 1998 jej twórcy wraz z użytkownikami zbudowali ogromną bazę, pełną filmów i seriali z różnych gatunków oraz sylwetek twórców. Popularność serwisu sprawiła, że informacje w nim zawarte były przekazywane dalej. Także te nieprawdziwe, pochodzące z wątpliwych źródeł, niezweryfikowane jak należy. 

Przyczajeni i ukryci wojownicy. Mniej znane FILMY SZTUK WALKI


 Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Sztuki walki były początkowo elementem akcji klasycznego kina przygodowego, ale za sprawą kręconych masowo filmów, których główną atrakcją były pojedynki, wyodrębnił się osobny gatunek. Mistrzostwo w dziedzinie filmów martial arts zdobył Hongkong – wytwórnia Shaw Brothers na przełomie lat 60. i 70. stworzyła multum podobnych do siebie obrazów o wojownikach, które odniosły ogromny sukces i zachęciły do kontynuacji filmowców zarówno krajowych (wytwórnia Golden Harvest), jak i zagranicznych (Warner Bros. z Wejściem smoka, Kompania Toei ze Street Fighterem i trylogią o Masutatsu Ōyamie). Ogromnego oddziaływania na widza nie osłabiły nawet elementy fantastyczne (nieludzkie wyczyny wojowników, pokonywanie zasad grawitacji itp.).