Czasy się zmieniły, on nie… Ranking filmów SAMA PECKINPAHA


 Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Sam Peckinpah (1925–1984) solidnie zapracował na swoją pozycję. Zaczynał niemal od samego dołu w branży telewizyjnej i stopniowo piął się w górę, intrygując współpracowników nieprzeciętną wyobraźnią i inwencją twórczą, ale też wkurzając autodestrukcyjnym stylem życia (uzależnienie od alkoholu). Aby osiągnąć na ekranie znakomite efekty, za kulisami powinni stać nie tylko profesjonaliści, ale też ludzie o żelaznej cierpliwości. Na szczęście w Hollywood takich nie brakowało, dzięki czemu powstały wspaniałe klasyki, które tworzą pierwszą siódemkę (połowę) niniejszego zestawienia. Reżyserowi, do którego przylgnął pseudonim Krwawy Sam, udało się zgromadzić wokół siebie grupę stałych aktorów, nieoficjalnie zwaną Sam Peckinpah’s Stock Company (na wzór The John Ford Stock Company). W jej skład wchodzili m.in: R.G. Armstrong, James Coburn, Ben Johnson, L.Q. Jones, Warren Oates, Slim Pickens, Jason Robards i Dub Taylor.

Co jest nie tak z FILMWEBEM? Rażące błędy w najpopularniejszym serwisie filmowym



Od wielu lat Filmweb utrzymuje się na pozycji lidera w kategorii polskich serwisów o tematyce filmowej. Według ostatnich badań opracowanych przez Wirtualnemedia.pl w kwietniu bieżącego roku Filmweb odwiedziło prawie siedem milionów użytkowników, nabijając w sumie dwieście milionów odsłon. Imponujące! Od momentu powstania witryny w roku 1998 jej twórcy wraz z użytkownikami zbudowali ogromną bazę, pełną filmów i seriali z różnych gatunków oraz sylwetek twórców. Popularność serwisu sprawiła, że informacje w nim zawarte były przekazywane dalej. Także te nieprawdziwe, pochodzące z wątpliwych źródeł, niezweryfikowane jak należy. 

Przyczajeni i ukryci wojownicy. Mniej znane FILMY SZTUK WALKI


 Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Sztuki walki były początkowo elementem akcji klasycznego kina przygodowego, ale za sprawą kręconych masowo filmów, których główną atrakcją były pojedynki, wyodrębnił się osobny gatunek. Mistrzostwo w dziedzinie filmów martial arts zdobył Hongkong – wytwórnia Shaw Brothers na przełomie lat 60. i 70. stworzyła multum podobnych do siebie obrazów o wojownikach, które odniosły ogromny sukces i zachęciły do kontynuacji filmowców zarówno krajowych (wytwórnia Golden Harvest), jak i zagranicznych (Warner Bros. z Wejściem smoka, Kompania Toei ze Street Fighterem i trylogią o Masutatsu Ōyamie). Ogromnego oddziaływania na widza nie osłabiły nawet elementy fantastyczne (nieludzkie wyczyny wojowników, pokonywanie zasad grawitacji itp.).

CZARNA NIEDZIELA. Izraelski Mosad kontra palestyński Czarny Wrzesień

Black Sunday (1977 / 138 minut)
reżyseria: John Frankenheimer
scenariusz: Ernest Lehman, Kenneth Ross, Ivan Moffat na podst. powieści Thomasa Harrisa

 Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl
w cyklu Action Collection

Popularność filmów katastroficznych lat 70. spowodowała, że wyodrębnił się nurt thrillerów o terrorystach, obejmujący takie tytuły jak: Terror w przestworzach (1972, reż. John Guillermin), Britannic w niebezpieczeństwie (1974, reż. Richard Lester), Hindenburg (1975, reż. Robert Wise), Rollercoaster (1977, reż. James Goldstone). Do tego nurtu dołączyła Czarna niedziela (1977) Johna Frankenheimera, która może nawet uchodzić za najlepszą pozycję w gatunku thrillera terrorystycznego.

EL CONDOR. 50 lat od premiery

premiera: 19 czerwca 1970
czas trwania: 102 minuty
reżyseria: John Guillermin
scenariusz: Larry Cohen, Steven Carabatsos


 Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

„Najlepsi ludzie są bękartami” – tak mówi jeden z bohaterów, gdy widzi, że nawet matka traktuje swojego syna z wyraźną niechęcią tylko dlatego, że syn jest nieślubnym dzieckiem. W zależności od kraju i od etapu dziejowego bękarci traktowani byli różnie, ale w Meksyku lat 60. XIX wieku, gdzie toczy się akcja filmu El Condor, byli zazwyczaj pogardzani. Pierwsze, co w tym filmie zaskakuje, to właśnie to, że zostaje podkreślone, iż bohater grany przez Lee Van Cleefa jest bękartem, natomiast ani razu nie ma mowy o tym, że postać odgrywana przez Jima Browna ma czarną skórę. Nie mówię, że ten kontrast ma duże znaczenie w filmie, bo wcale tak nie jest i przy pierwszym oglądaniu nie zwróciłem na to uwagi. Dopiero ponowny seans mi to uświadomił.

FILMY MIECZA I SANDAŁÓW. O niezwykłej magii włoskiego kina PEPLUM

Grafika: Łukasz Budnik (red. nacz. film.org.pl)

Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Łacińska nazwa peplum pochodzi od starogreckiego peplos, szaty przypominającej wełniany płaszcz i przeznaczonej do noszenia dla kobiet w starożytnej Grecji. Filmowym gatunkiem peplum stało się prawdopodobnie w 1963 roku, kiedy to Bertrand Tavernier wraz z członkami założonego przez siebie klubu kinofilów ochrzcił tym mianem filmy rozgrywające się w czasach antycznych. Głównym przykładem, na którym oparli definicję nowego gatunku był film Szata (The Robe, 1953) Henry'ego Kostera, gdzie bardzo ważną funkcję pełnią nagrodzone Oscarem kostiumy w starożytnym, grecko-rzymskim stylu. Poza tym jest to film, który przetwarza znaną historię w formę wystawnego widowiska, a nie rzetelnego dramatu historycznego. Stanowi więc idealną definicję gatunku.

JESS FRANCO. „Cnota prowadzi do katastrofy, tak jak i ubóstwo”



Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

Jesús „Jess” Franco (1930 – 2013) urodził się 12 maja, więc mamy dokładnie 90. rocznicę. To dobry powód, by poświęcić temu twórcy trochę czasu, bo na ogół się go lekceważy. Poruszał się w ramach nurtu, który określa się jako eurotrash, czyli europejskie kino śmieciowe. Stawiane półkę niżej niż kino klasy B, takie, które profesjonalni krytycy omijają szerokim łukiem, a jeśli o nim piszą, to pogardliwie i prześmiewczo. Kino ma różne twarze i nie należy zapominać, że filmowcy tacy jak Jesús Franco też byli jego częścią.