Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zabawa Blogowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zabawa Blogowa. Pokaż wszystkie posty

Powrót do przeszłości, czyli o filmach dzieciństwa

Nie pamiętam zbyt dobrze lat 80. - moja pamięć najdalej sięga początku lat 90, gdy mając 11 lub 12 lat pierwszy raz wybrałem się do kina na „dorosły” film, Rok komety (1992) Petera Yatesa, który obejrzany po latach w telewizji okazał się zaskakująco słaby. Moje filmowe gusta ukształtowała telewizja, a konkretnie program 1 i 2 TVP, a także rynek kaset VHS, gdzie można było się natknąć na prawdziwe perełki. Komercyjna stacja Polsat dopiero rozpoczynała działalność, a przerywanie filmów reklamami uważane było za szczyt chamstwa. Nie było wtedy szeroko rozpowszechnionych telefonów komórkowych, internetu ani płyt DVD. W telewizji Stanisław Janicki opowiadał o starych filmach prezentując kolejnym pokoleniom widzów klasyczne pozycje chroniąc je od zapomnienia. Można było oglądać przedwojenne klasyki, takie jak Frankenstein i King Kong lub też perełki kina polskiego. Filmy z Dymszą, Bodo, Szczepkiem i Tońkiem zapełniały więc ramówkę w godzinach przedpołudniowych. Z kolei Zygmunt Kałużyński i Tomasz Raczek prowadzili cykl Perły z lamusa, gdzie również można było obejrzeć gustowne starocia, nie tak stare jednak jak propozycje Janickiego.

Ciemność widzę! Filmy o ludziach niewidomych


Osoby, które z różnych powodów zostały pozbawione zdolności widzenia bardzo rzadko są głównymi bohaterami filmów. Najczęściej pojawiają się na drugim planie i służą do scharakteryzowania pierwszoplanowej postaci, np. chaplinowskiego trampa, który w Światłach wielkiego miasta zakochał się w niewidomej kwiaciarce i pragnął sfinansować jej operację wzroku. Koneserzy starego kina z pewnością też pamiętają szukającego akceptacji i zrozumienia Monstrum, które w filmie Narzeczona Frankensteina spotkało ślepego pustelnika - jedyną osobę, która nie mogła dostrzec jego odpychającego wyglądu, była w stanie jednak dostrzec zalety wewnętrzne.

Zabawa w motywy filmowe - motyw obłędu


Tematyka choroby umysłowej, schizofrenii i popadania w szaleństwo nie jest domeną reżyserów tworzących w obrębie głównego nurtu. Gdy Hitchcock uparł się by nakręcić film o obłąkańcu nikt go nie wspierał w tym projekcie - wszyscy byli przekonani, że realizacja Psychozy (1960) to chybiony pomysł, który może przynieść jedynie straty finansowe. Ale jak dziś wiadomo bez tego filmu trudno sobie wyobrazić historię kina. Role bohaterów popadających w obłęd to niełatwe zadanie aktorskie, wymagające sporego wysiłku, intuicji i umiejętności pokazania drzemiących wewnątrz zróżnicowanych emocji. Najsłynniejsze, obok Psychozy, filmy z motywem obłędu to dwie adaptacje powieści Stephena Kinga: Lśnienie (1980) i Misery (1990).

5 filmów w moim wieku


Urodziłem się pięć minut przed godziną milicyjną - w grudniu '81 gdy rozpoczynał się stan wojenny, wszelkie strajki były krwawo tłumione, a prawa obywateli ograniczone. Nie był to najlepszy czas dla Polski, ale dla kinematografii każdy rok jest dobry, bo w każdym powstają wartościowe filmy, o których warto pamiętać. W roku 1981 polskie kino zostało docenione na świecie (Złota Palma dla Człowieka z żelaza Andrzeja Wajdy), a Juliusz Machulski, syn znanego aktora, bardzo udanie zadebiutował jako reżyser (Vabank). Najważniejszym wydarzeniem sezonu okazał się niemiecki dramat wojenny Okręt Wolfganga Petersena. Steven Spielberg stworzył Kino Nowej Przygody (Poszukiwacze zaginionej arki), a Sylvester Stallone pretendował do miana gwiazdora kina akcji (Nocny jastrząb). No i kolejny sukces zaliczył niezawodny agent James Bond (Tylko dla twoich oczu). W życiu gwiazd nie brakowało jednak tragedii - w wieku 43 lat Natalie Wood utopiła się podczas żeglugi jachtem, a Romy Schneider straciła syna w tragicznym wypadku, sama zaś zmarła rok później.