Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sidney Lumet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sidney Lumet. Pokaż wszystkie posty

FILMY O POCIĄGACH. Stalowy wąż pod specjalnym nadzorem






 Tekst opublikowany także w serwisie film.org.pl 

Od 12 stycznia na ekranach polskich kin można oglądać Pasażera (The Commuter) z Liamem Neesonem, którego akcja rozgrywa się w pędzącym pociągu. Ten film wraz z niedawną ekranizacją Morderstwa w Orient Expressie zachęca do tego, by przyjrzeć się transportowi kolejowemu od strony filmowej. Pociągi były wykorzystywane w kinematografii od początku – od momentu, gdy 122 lata temu żelazny potwór wjechał na stację La Ciotat we Francji, wywołując silne poruszenie na widowni. Wkrótce stał się ważnym bohaterem filmowym, pełniąc zróżnicowane funkcje: pozytywną, pozwalając dotrzeć protagonistom do celu podróży, lub negatywną, stając się śmiertelną pułapką. Ten środek transportu sprawdzał się w westernach, filmach wojennych, sensacyjnych i przygodowych, a także w thrillerach. Poniżej subiektywny wybór dziesięciu filmów, w których miejscem akcji jest droga żelazna, a pociąg jest jednym z głównych bohaterów. Starałem się wyróżnić produkcje, których akcja toczy się w ruchu, a nie stoi w miejscu jak np. w – skądinąd znakomitym – Długim postoju na Park Avenue (1974).

Diabeł już wie, że on nie żyje. Podwójny seans z Philipem Seymourem Hoffmanem


Philip Seymour Hoffman (1967-2014) wciąż był aktywnym aktorem, który najlepsze role być może miał dopiero przed sobą. Tym bardziej poruszająca jest jego śmierć, tym większa wydaje się strata dla kina. Ze względu na charakterystyczny wygląd obsadzany często w określonym typie ról - postaci nieco nerwowej, budzącej wątpliwości natury moralnej. Tak więc, jego śmierć może oznaczać, że umarł także pewien typ postaci pojawiającej się regularnie w amerykańskich filmach.

W 2006 roku Hoffman został obsypany nagrodami, m.in. Oscarem, Złotym Globem i BAFTĄ, za rolę cynicznego pisarza Trumana Capote'a. To była główna rola, ale najczęściej był obsadzany na drugim planie. Stał się ulubionym aktorem Paula Thomasa Andersona - zagrał w jego pięciu filmach: Sydney (1996) Boogie Nights (1997), Magnolia (1999), Lewy sercowy (2002) i Mistrz (2012). Czyli zagrał w jego wszystkich filmach kinowych, z wyjątkiem Aż poleje się krew (2007). Był przekonujący w rolach bardzo zróżnicowanych: jako bezradna ofiara w Czerwonym smoku (2002), maniakalny morderca w Mission Impossible III (2006) lub też dobroduszny ksiądz w filmie Wątpliwość (2008).

Dwunastu gniewnych ludzi

12 Angry Men (1957 / 96 minut)
reżyseria: Sidney Lumet
scenariusz: Reginald Rose na podst. własnej sztuki telewizyjnej

Lata 50. to czas monumentalnych barwnych widowisk, które miały być konkurencją dla znajdującej coraz więcej odbiorców telewizji. Jednak obok wysokobudżetowych blockbusterów, takich jak Dziesięcioro przykazań i Ben-Hur, powstaje w tej dekadzie dzieło skromne, kameralne i czarno-białe, przypominające bardziej spektakl teatru telewizji, a nie filmy, jakie królowały wówczas na ekranach kin. I co ciekawe, ten film nie przeszedł bez echa, ale zrobił ogromne wrażenie zarówno na widzach jak i krytykach oraz zapisał się w historii jako jeden z najważniejszych amerykańskich klasyków. Debiutujący w kinie reżyser telewizyjny Sidney Lumet zamyka dwunastu aktorów w ciasnym i dusznym pomieszczeniu, każąc im toczyć walkę na argumenty, spekulacje, wnioski, obalanie dowodów i przedstawianie własnych teorii.

Wzgórze

The Hill (1965 / 123 minuty)
reżyseria: Sidney Lumet
scenariusz: Ray Rigby na podst. sztuki Raya Rigby'ego i R.S. Allena

Film o silnej wymowie antymilitarnej. Reżyser podaje w wątpliwość nie tylko sens prowadzonych działań zbrojnych, ale także sens istnienia instytucji, której naczelną zasadą jest słuchanie rozkazów i bezgraniczne posłuszeństwo. Jak przekonują twórcy filmu, dramatyczne przeżycia żołnierzy nie muszą mieć miejsca w bezpośredniej walce z wrogiem. Oficerowie swoim postępowaniem, mającym na celu zrobienie z szeregowców prawdziwych żołnierzy, mogą również wyrządzić wiele szkód.

Tytułowe wzgórze to właśnie metoda resocjalizacji żołnierzy, którzy trafili do obozu karnego z różnych powodów (np. kradzieży albo niesubordynacji). Trudno jednak nazwać ich przestępcami - to ludzie, którzy udziału w wojnie nie traktują jako obowiązku, a dowódca nie jest dla nich żadnym autorytetem. Takie postępowanie jest niegodne żołnierza, szczególnie w okresie wojny, więc trafiają oni do obozu, w którym mają poznać twardą wojskową dyscyplinę i mają się nauczyć ślepego posłuszeństwa, co ma im pomóc na froncie.