Pokazywanie postów oznaczonych etykietą James Stewart. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą James Stewart. Pokaż wszystkie posty

NAGA OSTROGA

The Naked Spur (1953 / 90 minut)
reżyseria: Anthony Mann
scenariusz: Sam Rolfe, Harold Jack Bloom

Tekst opublikowany w serwisie film.org.pl

W latach 1950-55 Anthony Mann zrealizował osiem filmów z Jamesem Stewartem, w tym pięć westernów. Dzięki nim Stewart poszerzył swoje emploi i trafił do jednego szeregu z Johnem Wayne’em, Randolphem Scottem i innymi gwiazdorami westernów. Wcześniej był specjalistą od komedii i nawet gdy obsadzano go w roli bohatera Dzikiego Zachodu (Destry znowu w siodle z 1939 roku), zachowywano tonację komediową. Jednak westerny Anthony’ego Manna, specjalisty od kina noir (m.in. znakomite Raw Deal z 1948 roku), cechowały się zupełnie inną tonacją. Reżyser odszedł całkowicie od stylu swawolnych kowbojskich filmów z poprzednich dekad, rysując fabułę w mroczniejszych barwach, zaś bohaterów wzbogacając o rys psychologiczny.

ZBRODNIA, TAJEMNICA, SUSPENS. 15 najlepszych filmów Alfreda Hitchcocka


Tekst opublikowany także w serwisie film.org.pl

Nie ma drugiego reżysera takiego jak Alfred Hitchcock, który wywarłby tak ogromny wpływ na przyszłe pokolenia. Dzisiaj właściwie każdy trzymający w napięciu film można nazwać hitchcockowskim thrillerem i każdy wie, o co chodzi. Tak jakby był on twórcą tego gatunku. On jednak z thrillera, który był gatunkiem niższej klasy wydobył całą kwintesencję, ukształtował go tak mocno, że gatunek zaczął się kojarzyć z prawdziwym kinowym doznaniem, a więc generatorem suspensu, emocji i strachu. Trudno zaliczyć reżysera do mistrzów kryminału, ponieważ kryminał kojarzy się z łamigłówkami, a Hitchcocka nie interesowały łamigłówki. Chodziło mu o efekt suspensu, który jest cechą charakterystyczną thrillera. Jego zdaniem suspensu nie osiąga się finałowymi twistami, lecz stopniowaniem napięcia przez cały film, a więc wykładając powoli poszczególne karty, nawet jeśli ma to oznaczać podanie tożsamości mordercy zbyt wcześnie.

Szeryf z Firecreek

Firecreek (1968 / 104 minuty)
reżyseria: Vincent McEveety
scenariusz: Calvin Clements

Małe miasteczko na Dzikim Zachodzie zwane Firecreek jest ciche i spokojne, panuje w nim ciągła rutyna, w dni powszednie każdy ciężko pracuje, a w niedzielę idzie do kościoła. Cisza jest przerywana jedynie płomiennymi kazaniami pastora, zaś konflikty zdarzają się przeważnie w rodzinie, gdy np. matka nie pozwala córce kupić nowej sukni. Jednak ten stan rzeczy powoli ulega zmianie, wkrótce nad Firecreek nadciągają czarne chmury i mieszkańcy będą musieli się zmierzyć z czymś zupełnie nowym - chaosem spowodowanym przez bandę typów spod ciemnej gwiazdy. Zachowanie tych ludzi wzbudza niepokój, widać, że chcą sprowokować rozróbę. Wkrótce pojawi się iskra, która spowoduje wybuch gniewu, wściekłości, agresji i przemocy. Tytułowy szeryf nie jest bohaterem w stylu Johna Wayne'a, nie chce on denerwować bandytów i podobnie jak oni potrzebuje jakiejś motywacji - iskry, która „zapaliłaby” go do działania.

Lot przez Atlantyk

inny tytuł: W duchu St. Louis
The Spirit of St. Louis (1957 / 135 minut)
reżyseria: Billy Wilder
scenariusz: Billy Wilder, Wendell Mayes na podst. książki Charlesa A. Lindbergha

Ludzie od wieków marzyli o lataniu, ale to marzenie mogli urzeczywistnić dopiero w XX wieku. Dopiero wówczas rozwijająca się technika umożliwiała stworzenie w miarę bezpiecznych maszyn latających. Jednak nawet najbardziej bezpieczny samolot nie gwarantuje bezpieczeństwa - nawet w dzisiejszych czasach dochodzi do katastrof lotniczych. Technika, a także ludzie czasami zawodzą, przyczyniają się do tego: zła pogoda, brak doświadczenia, zbytnia pewność siebie, drobne niedopatrzenia lub jeszcze coś innego.

Film Billy'ego Wildera opowiada, na podstawie autobiograficznej książki Charlesa Lindbergha, historię upartego pilota pocztowego, który podejmuje się niebezpiecznego i pozornie niewykonalnego zadania. Zamierza wystartować z Nowego Jorku i wylądować w Paryżu. To oznacza, że przez wiele godzin będzie musiał lecieć samodzielnie nad Oceanem Atlantyckim bez żadnej przerwy. Przez ponad 33 godziny nie może się nawet wysikać, ale reżyser pominął ten problem i o tym się w filmie nie wspomina.

Pewnego razu na Dzikim Zachodzie, czyli zestawienie najlepszych westernów


Dzikie prerie, konne galopady, ataki Indian, pojedynki rewolwerowców, napady na banki i pociągi, bójki w barze, strzelaniny pochłaniające wiele ofiar - to elementy jednego z najbardziej klasycznych amerykańskich gatunków, westernu. Gatunek ten stopniowo przechodził przemianę - od prostych opowieści o walce dobra ze złem poprzez rozbudowanie psychologii westernowych postaci, a kończąc na całkowitej demitologizacji bohaterów Dzikiego Zachodu. Współcześni reżyserzy przypominają od czasu do czasu jak wyglądał Dziki Zachód i chociaż wśród nowych westernów zdarzają się filmy całkiem udane to nie da się już wytworzyć takiego niepowtarzalnego klimatu, jaki cechował produkcje z klasycznego okresu Hollywood. Zebrałem około 40 westernów z lat 1939-76, które osobiście oceniam bardzo wysoko. Nie ma tu spaghetti westernów, gdyż przeniosłem je do oddzielnego wpisu. Kolejność chronologiczna.

Slapstick, maskarada i inne błazeństwa, czyli o filmowych komediach


Już podczas pierwszego publicznego pokazu kinematografu można było obejrzeć scenkę komediową - miała tytuł Polewacz polany (1895) i nastawiona była na rozbawienie publiczności. Od tamtej pory komedie realizowane były regularnie rok po roku aż do dzisiaj. Nie ma chyba komedii, która by rozbawiła wszystkich, są różne rodzaje humoru, więc i komedie są bardzo zróżnicowane. Niektórych bawią komedie pełne błyskotliwych dialogów, inteligentne satyry lub czarny humor, inni wolą się zrelaksować przy absurdalnym i zwariowanym humorze, jeszcze inni lubią komedie romantyczne i obyczajowe, zaś mniej wybredni widzowie dobrze spędzają czas przy mało wyszukanych dowcipach z seksualnymi podtekstami lub przy absurdalnych parodiach, wyśmiewających się ze znanych filmów i znanych osobistości.

Jak zdobyto Dziki Zachód, czyli historia westernu w pigułce



Historia westernu

Western to gatunek najbardziej rozpoznawalny. Już pierwsze kadry przedstawiające charakterystyczne plenery, kostiumy czy rekwizyty wskazują, że mamy do czynienia z westernem. Pierwszy film tego gatunku powstał w 1903 roku - to krótkometrażowy Napad na ekspres (The Great Train Robbery) w reżyserii Edwina S. Portera. W epoce niemego kina western należał jednak do kina klasy B i odnosił sukcesy wśród widzów, a nie krytyków. To zmieniło się z czasem kiedy western wytworzył odmiany takie jak nadwestern czy antywestern. Ale klasyczne dokonania też były cenione jeśli robili je mistrzowie tacy jak np. John Ford, Howard Hawks i John Sturges.

Mistrzem niemych westernów był Thomas H. Ince, który m.in. wyprodukował Bramy piekła (Hell's Hinges, 1916) z Williamem S. Hartem, pierwszą gwiazdą westernu. Po nim był Tom Mix, który wystąpił m.in. w filmie Napad na ekspres K & A (The Great K & A Train Robbery, 1926). Największe sukcesy odniosły jednak Karawana (The Covered Wagon, 1923) Jamesa Cruze'a oraz Żelazny koń / inny tytuł Ognisty potwór (The Iron Horse, 1924) Johna Forda. W latach 30. powstały m.in. Annie Oakley (1935) George'a Stevensa z Barbarą Stanwyck i Niezwyciężony Bill (The Plainsman, 1936) Cecila B. DeMille'a, w którym wystąpili Gary Cooper w roli Dzikiego Billa Hickoka i Jean Arthur w roli Calamity Jane.