Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Woo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Woo. Pokaż wszystkie posty

Krew dwóch bohaterów

The Killer / Dip huet seung hung (1989 / 111 minut)
scenariusz i reżyseria: John Woo

Ponad 10 lat pracował John Woo przy filmach, które nie zaspokajały jego ambicji, aż wreszcie w 1986 znalazł właściwą drogę do sukcesu. W latach 70. nakręcił kilka filmów sztuk walki, takich jak Ręka śmierci i Ostatni salut dla wojownika, lecz nie był z nich zbyt dumny (choć moim zdaniem akurat te dwa wymienione są całkiem niezłe). Przełomem w karierze była połowa lat 80, kiedy nawiązał współpracę z Harkiem Tsui i dla jego wytwórni (Film Workshop) zaczął kręcić spektakularne filmy akcji. Okazał się zręcznym i kreatywnym filmowcem, potrafiącym nie tylko napisać ciekawą historię i sprawnie wyreżyserować strzelaniny, ale też w sposób błyskotliwy podjąć polemikę z klasyką gatunku (Melville, Peckinpah). Pierwszy ważny film Johna Woo to Lepsze jutro, ale to zrealizowany trzy lata później Killer okazał się największym sukcesem, inicjując falę naśladownictw.

Lustrzane odbicia

W przedwojennej komedii braci Marx o absurdalnym tytule Kacza zupa (1933) wciśnięto wiele zabawnych i pomysłowych skeczy, ale w pamięć zapada szczególnie fragment z rozbitym lustrem - gdy Groucho próbuje przechytrzyć swojego „sobowtóra”, udającego jego odbicie w lustrze (link). To jeden z pierwszych inteligentnych przykładów wykorzystujących motyw braci bliźniaków stanowiących lustrzane odbicie. Charakterystyczne wąsy Groucho, podobny wzrost obu braci i skłonność do szaleństwa pozwoliły im odegrać tę scenę w taki sposób, że jest ona zabawna i inspirująca. Gdy jednak cały film opowiada o bliźniaczo podobnych do siebie osobach nie wystarczy przebrać kogoś w te same ciuchy, by historia wyglądała wiarygodnie. Dzięki iluzji jaką można wytworzyć za pomocą montażu i efektów nie trzeba szukać w castingu prawdziwych bliźniaków lub sobowtórów - wystarczy zatrudnić jednego aktora, który odegra dwie postacie (lub nawet więcej).

Pozdrowienia dla wojowników, czyli o filmach sztuk walki


Wraz z premierą Wejścia Smoka świat poznał Bruce'a Lee i stosowane przez niego sztuki walki, za pomocą których pokonywał licznych przeciwników i mistrzów świata. Od tamtej pory twórcy z Hongkongu coraz śmielej sobie poczynali w świecie filmu, realizując rocznie po kilkadziesiąt filmów kung fu z udziałem prawdziwych mistrzów sztuk walki. Jednak w pamięci  kinomanów zapisali się tylko nieliczni. Filmy sztuk walki określane też jako martial arts to typowy dla azjatyckiej kinematografii podgatunek kina akcji i przygody. Filmy tego typu nie są zbyt cenione przez krytyków. Nic w tym dziwnego, bo te produkcje najczęściej cechują się banalnym i przewidywalnym scenariuszem, słabymi dialogami, kiepskim aktorstwem oraz propagowaniem zemsty i przemocy. Są jednak „perełki”, na które warto zwrócić uwagę. Kolejność tytułów chronologiczna. Zestawienie zawiera 23 pozycje.

Waleczni przeciw legionom, czyli o filmach historyczno-kostiumowych



Filmy historyczno-kostiumowe to z reguły gigantyczne przedsięwzięcia, które mają na celu przybliżyć widzom dawne konflikty zbrojne (sprzed wieku XX-tego), zaś w centrum uwagi są zwykle żołnierze, dla których żywiołem jest wojna, zaś atrybutem miecz (lub broń palna). Toczą oni walkę o swoją wolność, bronią swojego kraju przed wrogami, liczą się z tym, że mogą z tej walki nie wyjść żywi. Poniżej przedstawię ranking moim zdaniem najlepszych dwudziestu filmów historycznych - są to filmy zrealizowane z dużym rozmachem, imponującym nakładem finansowym, monumentalną scenografią i sprawnie poprowadzoną akcją, osadzoną w historycznych realiach. Dzięki tym filmom możemy przenieść się na kilka godzin do nieistniejących już miejsc, gdzie toczyły się krwawe bitwy, a ludzie umierali w przekonaniu, że ich imiona zostaną zapamiętane, a ich śmierć nie pójdzie na marne.