Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mel Gibson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mel Gibson. Pokaż wszystkie posty

Dwie twarze Mad Maxa


Odwołując się do fascynacji westernami, filmami akcji i antyutopijną fantastyką australijski pasjonat kina George Miller wraz z producentem Byronem Kennedym (zm. 1983) stworzyli kultową postać wojownika szos zwanego Szalonym Maxem. Milczący jak bohaterowie spaghetti westernów, szalony jak kierowcy z amerykańskich filmów drogi, wrażliwy jak buntownicy kina lat 50. Nosił czarny skórzany strój, który tak jak czerwona kurtka Jamesa Deana symbolizował pewną postawę, był wyrazem buntu. Kosztujący 650 tysięcy dolarów Mad Max (1979) zarobił, bagatela, sto milionów na całym świecie, otrzymując przy okazji łatkę filmu kultowego. Dla odtwórcy tytułowej roli taki sukces okazał się przepustką do sławy, dla reżysera był ostrzeżeniem przed zamknięciem w szufladzie z napisem 'twórca jednego filmu'. Ale George Miller chyba naprawdę polubił postać Mad Maxa, bo dał mu przeżyć kolejną wielką przygodę (czwartą część przygotowywano niemal przez 10 lat). Poniżej recenzje dwóch najlepszych filmów serii.

Niezniszczalni 3

The Expendables 3 (2014 / 126 minut)
reżyseria: Patrick Hughes
scenariusz: Sylvester Stallone, Creighton Rothenberger, Katrin Benedikt

Obawy okazały się słuszne - trzecia część Niezniszczalnych jest najsłabsza z dotychczas nakręconych. Aż za bardzo widoczne są zabiegi mające uczynić tę historię odpowiednią dla młodzieżowej widowni. Przeszkadza nie tylko brak ostrych wulgaryzmów i dosadnej przemocy, ale i trywialny scenariusz wprowadzający do historii młodą gwardię. Wyrażono w ten sposób, że współczesne pokolenie nie ma godnych reprezentantów, którzy mogliby się równać z ekipą wyjadaczy pod wodzą Sylwka. Pierwsza część była wspaniałym hołdem dla kina akcji lat 80, druga była świetnym pastiszem, w którym ikony action movie śmiali się z samych siebie, a trójka to już letni i bezkrwisty blockbuster, siermiężny pokaz nowoczesnej technologii bliższy filmom XXI wieku niż oldskulowym akcyjniakom.

Patriota

The Patriot (2000 / 165 minut)
reżyseria: Roland Emmerich
scenariusz: Robert Rodat

Współtwórcy sukcesu Szeregowca Ryana, scenarzysta Robert Rodat oraz producenci Mark Gordon i Gary Levinsohn, wpadli na pomysł realizacji filmu, który w przystępnej, epickiej formie przypomniałby amerykańską wojnę o niepodległość. Mel Gibson, który dawał już łupnia Anglikom w rewelacyjnym Braveheart po raz kolejny otrzymał taką szansę, a Roland Emmerich mógł wreszcie zająć się poważnym kinem. Niestety, kolejny film kostiumowy zrealizował dopiero po 11 latach (Anonimus), wcześniej zajmując się niemal wyłącznie kinem katastroficzno-fantastycznym. Patriota to idealny dowód na to, że ów niemiecki filmowiec potrafi nadać opowiedzianej w scenariuszu historii odpowiedniego rozmachu - sceny bitewne i masowe wyglądają naprawdę imponująco.

Najtrudniejszy pierwszy krok - o filmowych debiutach

Wszystkich filmowców łączy jedno - każdy ma na swoim koncie debiutancki film, którym próbował zaistnieć w elitarnym świecie kina. Niektórzy już na początku drogi twórczej doskonale wiedzieli w jakim kierunku chcieli podążyć. Inni podjęli poszukiwania, które zaprowadziły ich na szczyt lub pogrążyły w otchłani zapomnienia. Nieliczni zdobyli bezgraniczne zaufanie widzów i krytyków, większość musiała jednak każdym nowym filmem udowadniać swoją wartość. Wielu reżyserów marzyło o twórczej niezależności, ale nawet ich wkrótce zjadła komercja. Historia kina obfituje w zróżnicowane debiuty zarówno tych, którzy nie wykorzystali tkwiącego w nich potencjału jak i twórców cechujących się indywidualnym stylem, który wraz z doborem odpowiednich tematów uczynił ich prawdziwymi mistrzami kina.

10 najciekawszych filmowych duetów

Laurel i Hardy w filmie The Music Box
Już niemal sto lat temu filmowcy dostrzegli jak duży potencjał kryje się w duetach, a dwóch zabawnych bohaterów na pierwszym planie oznacza podwójną dawkę śmiechu. Czasem też wzruszeń jak w filmie Brzdąc, w którym Jackie Coogan towarzyszył Charliemu Chaplinowi. W latach 20. duński reżyser Lau Lauritzen wylansował parę komików Carla Schenstrøma i Haralda Madsena (znanych w Polsce jako Pat i Pataszon), a następnie  amerykański producent Hal Roach połączył w duet Stana Laurela i Olivera Hardy'ego (u nas znanych jako Flip i Flap). W latach 30. i 40. popularnością cieszyła się para detektywów Nick i Nora z cyklu Pościg za cieniem oraz mieszkający wśród dzikich zwierząt Tarzan i Jane z serii przygód władcy dżungli.

10 najciekawszych męskich postaci

W zestawieniu dotyczącym postaci kobiecych większą część stanowiły bohaterki współczesne wykreowane przed kamerą na przestrzeni ostatnich 20 lat. Z mężczyznami sytuacja jest już nieco inna - tylko jeden bohater nowego wieku znalazł miejsce w moim rankingu. To oczywiście nie oznacza, że współczesne kino oferuje coraz mniej ciekawych ról dla facetów, ale i tak widać, że kobiety coraz częściej przejmują pałeczkę. Jeden z najbardziej kasowych reżyserów XXI wieku, Quentin Tarantino, umożliwił swoim bohaterkom dokonywać zemsty w bardziej spektakularny sposób niż czynił to niegdyś Charles Bronson. Twórca Kill Billa dał kobiecie miecz samurajski, Eastwood - rękawice bokserskie, Rodriguez - karabin zamiast nogi, a Verhoeven zgotował młodej Żydówce okropne przeżycia wojenne. Natomiast w nowym filmie o Hitchcocku to ponoć nie tytułowy bohater gra pierwsze skrzypce, ale jego żona Alma Reville.

Braveheart - Waleczne serce

Braveheart (1995 / 177 minut)
reżyseria: Mel Gibson
scenariusz: Randall Wallace

William Wallace (1270-1305) to szkocki bohater i przywódca rebelii przeciwko Anglikom. Stoczył krwawe bitwy z siłami Edwarda I oraz liczne walki partyzanckie, mające osłabić angielskie mocarstwo. W ten sposób, poprzez gnębienie przeciwnika, próbował wywalczyć wolność dla swojego narodu. Okrutne rządy angielskiego króla przyczyniły się do tego, że zapanował chaos, dochodziło do zabójstw i gwałtów, a naród szkocki musiał wiele wycierpieć. Szkoci potrzebowali więc zdolnego przywódcy, który swoimi działaniami uwolniłby ich spod jarzma terroru. Ceniony i charyzmatyczny aktor Mel Gibson widział w tej historii ciekawą rolę dla siebie, którą postanowił także sam poprowadzić jako reżyser. Powstało dzieło nakręcone z pasją, zaangażowaniem i inwencją.

Złote czasy kina akcji (1982-93)


W latach 70. dominował nurt filmów akcji z elementami thrillera (np. Maratończyk z 1976, trzy części Brudnego Harry'ego z lat 1971-76), w których liczył się mroczny klimat, trzymające w napięciu śledztwo w sprawie morderstwa i rozegrany bez pośpiechu pościg za przestępcą. W tych filmach nie brakowało przemocy, trupów i akcji, ale wszystko to dawkowane było z umiarem.
Lata 80. to czas przełomowy w historii gatunku. Kontynuowano wtedy nurt kina policyjnego, ale można było zauważyć inne podejście do tematu. Pojawiła się wówczas moda na video i reżyserzy, aby przyciągnąć widzów do kin przeznaczali na filmy większe sumy pieniędzy, dzięki którym można było nakręcić spektakularne sceny. Filmy lat 80. pełne są więc eksplozji, strzelanin, pościgów i efektownych pojedynków między dobrem a złem - podkręcają one napięcie i dostarczają wrażeń. Ale ważne w tych filmach są również: charyzmatyczne postacie, dowcipne i nierzadko wulgarne teksty, odpowiednia dawka przemocy.

Waleczni przeciw legionom, czyli o filmach historyczno-kostiumowych



Filmy historyczno-kostiumowe to z reguły gigantyczne przedsięwzięcia, które mają na celu przybliżyć widzom dawne konflikty zbrojne (sprzed wieku XX-tego), zaś w centrum uwagi są zwykle żołnierze, dla których żywiołem jest wojna, zaś atrybutem miecz (lub broń palna). Toczą oni walkę o swoją wolność, bronią swojego kraju przed wrogami, liczą się z tym, że mogą z tej walki nie wyjść żywi. Poniżej przedstawię ranking moim zdaniem najlepszych dwudziestu filmów historycznych - są to filmy zrealizowane z dużym rozmachem, imponującym nakładem finansowym, monumentalną scenografią i sprawnie poprowadzoną akcją, osadzoną w historycznych realiach. Dzięki tym filmom możemy przenieść się na kilka godzin do nieistniejących już miejsc, gdzie toczyły się krwawe bitwy, a ludzie umierali w przekonaniu, że ich imiona zostaną zapamiętane, a ich śmierć nie pójdzie na marne.